Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
sobota, 1 czerwca 2013

Denko czyli przegląd kosza ;) cz. I

Jakoś nie często mam okazję denkować online. Powód jest oczywisty – zazwyczaj zużyte opakowania na bieżąco lądują w koszu na plastik.  Ale od jakiegoś czasu, przy pamięci wrzucałam co nieco do woreczka i tak uzbierała się spora grupka. Dodatkowo remont sprzyjał porządkom w szafkach. Tak więc zapraszam na mini recenzje.

DSC_0596

Szampon Alterra regenerujący do włosów zniszczonych z figą i olejem makadamiaGeneralnie dobry produkt, nie mam mu nic do zarzucenia. Ładnie pachnie, świetnie myje, tylko nieco glutowata konsystencja może niektórym przeszkadzać.  U mnie szampony z Alttery poszły w odstawkę ( a raczej używam ich jako uzupełniacze od czasu do czasu ) –  całkowity brak SLS i SLESów w szamponach powoduje u mnie straszne swędzenie skóry, strupki.  A to trochę dziwne zjawisko.

Nivea Baby Delikatny szampon nadający połysk – zużyłam już 2 opakowania, planuje 3. Uwielbiam jego delikatny zapach, świetnie oczyszcza włosy, jest mega wydajny, świetnie się pieni, a włosy po umyciu łatwo się rozczesują. Użyłam kilka razy bez odżywki – i powiem, że jak na moje, wtedy i chwilowo teraz, włosy – daje rade solo.

Babydream shampoo – kupiony w desperacji – nigdzie nie było szamponu Nivea Baby. Wiele słów zachwytu padło pod adresem tego szamponu. Powiem, że moje podejście jest raczej -  ani grzeje ani chłodzi. Szampon dobrze oczyszcza włosy (choć internetowe ptaszki czasem ćwierkają, że nie domywa), jest wydajny, ale nie zrobił na mnie efektu WOW. Ot taki, po prostu dobry szampon.  Ale dam mu jeszcze kiedyś szansę.

Balea- Szampon do ciemnych włosów -  szampon, jak szampon, bez ekscytacji. Ale ma coś, co mnie w pewien sposób zaczarowało – kolor perłowo-czekoladowy i śliczny zapach :) Raczej do niego już nie wrócę.

DSC_0601

Ziaja – odżywka intensywna odbudowa + parę kropelek keratyny.  Jestem wielbicielką odżywczych mgiełek do włosów,  a do tej Ziajki regularnie wracam. Świetnie się sprawdza po prostowaniu keratynowym w celu utrzymania efektu.  Używam czasami solo, zaraz po szamponie, czasami w duecie z czymś konkretniejszym – a wtedy trzeba ją dawkować, bo może obciążyć włosy, które klapną zaraz na drugi dzień :/

Farmona Jantar – odżywka nawilżająco-ochronna ( czasami dodaje keratyny ) – moje pierwsze opakowanie, ale wiem że do będę do niej wracać.  Włosy po niej błyszczą, nie są szorstkie w dotyku, a  kiedy moje włosy raczą mieć lepszy dzień,  zaraz po szamponie z dodatkiem tej odżywki  i schnące ot tak ‘na wolnym wybiegu’ wyglądają fenomenalnie.

Provit Keratyna – kupiona ‘bo zobaczymy’.  Sprawdziła się, ale stosowana od czasu do czasu.  Za często robiła kuku i włosy podwajały objętość – na czym mi nie zależało.  Jest ok w duecie z ciężką odżywką.

DSC_0603

A teraz czas na toniki i dwufazy !!

Ziaja demakijaż – kupiony po raz kolejny tylko dlatego, że w domu był totalny brak czegoś do zmywania oczu. Zadziwiające, że w SuperPharm jest dosyć mały wybór płynów dwufazowych. Pani oczywiście starała się mi wcisnąć micela, ja jednak do zmywania tuszu, ni hu hu. Wzięłam Ziaje, bo pewna.  Moje wrażenia po drugim opakowaniu są znacznie lepsze, niż po pierwszym, mimo wszystko, jest to jeden z tych kosmetyków, które w mojej szufladzie robią za ‘awaryjne’.  Nie jest źle, jest w porządku, ale  ukradkiem nie wtargnął do mojego serca.  Ale, myślę że poświęcę mu osobną notkę.

Alverde – mhhh pierwsze co mi przychodzi na myśl – tłusty i pieni się. Szkoda, bo dobrze zmywa,  ma fajny skład.

Pollena Eva Herbal Garden dwufaza -  pokochałam od pierwszego użycia. To już moja mhhh 4 albo 5 buteleczka. Zmywa wszystko, bez większych problemów, jest tani i łatwo go dostać – np w Rossmanie na dolnych pólkach ( oj, tam często można dostać jakieś fajne smaczki ) .  Bezzapachowy.

Pollena Eva Herbal Garden tonik z koniczyną – kupiony w ciemno, często wraca do mojej kosmetyczki.  Właśnie to dzięki niemu skusiłam się na dwufazę z Polleny.  Najpierw urzekł mnie zapach, potem działanie. Nie podrażnia oczu a to jest na +.  Domywa resztki makijażu, pielęgnuje, a skóra go chłonie i wyraźnie po zastosowaniu jest odprężona.

ZSK Hydrolat z melisy bułgarskiej – dobrze nawilża, sprawdza się jako mgiełka do twarzy dla osób przebywających w pomieszczeniu klimatyzowanym bądź ogrzewanym – czyli w każdym otoczeniu które powoduje drażniące uczucie ściągnięcia.  Ładnie pachnie.

DSC_0620

Wody termalne:

Mixa otrzymana w BlogBoxie od ilovemakeup. I właśnie dzięki niej znowu nawróciłam się na wody termalne. Przede wszystkim, że momentach mega zmęczenia odświeżają, latem pstryknięcie w twarz odświeża, a podkład mineralny się nie obejdzie bez mgiełki. Latem i w sezonie mocno grzewczym jedna zawsze jest w mojej torebce.

Balea – mgiełka z  minerałami morskimi – ma nieco specyficzny zapach i trzeba uważać na oczy – może troszkę poszczypać.  Plus za mały rozmiar do torebki, ale ze względu, że zawiera sól morską, raczej nie polecam w duecie z  minerałami.  Ale odświeża, i to jeszcze jak.  To moje 3 opakowanie i nie ostatnie.  Każda wizyta w Ostrawie – to jedna lub dwie buteleczki w koszyku :)

18 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. a to tylko pierwsza część :) Ale spokojnie, to się gromadziło co najmniej 4 miesiące.

      Usuń
  2. gratuluję zużyć! może te stupki od alkoholu w szamponach alterry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, muszę sprawdzić na innych szamponach, tym razem pójdzie alverde w ruch. W każdym razie, na te strupki zawsze sprawdza się morderca Head&Shoulders :)

      Usuń
  3. Muszę po wykończeniu zapasów wypróbować płyn dwufazowy z Evy - same dobre słowa o nim czytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, tani, polski i fajny. Oczywiście, to moje osobiste zdanie, ale mimo wszystko warto wypróbować.

      Usuń
  4. Mi ten szampon z Babydream nie podpasował, ale do mycia pędzli jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie leży jako szampon do pędzli/zapasowy. Nie podrażnił, ale też nie zauważyłam nic extra. Ale pędzle myje się nim fajnie :)

      Usuń
  5. Mam takie samo podejście do szamponu z babydream

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jakoś tak 'nie porwał mnie' :) Wiadomo, że nie każdemu może wpaść w gusta, ale obleci :)

      Usuń
  6. Alterra może nie ma SLS, ale ma np ALS czy SCS, a to praktycznie to samo co SLS, więc myślę, że nie to jest powodem swędzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekspertem składów nie jestem, coś tam poczytałam na blogach włosomaniaczek i postanowiłam na jakiś czas przejść na coś 'łagodniejszego'. W każdym razie Alterra nie pasuje mojej głowie. Ale dzięki za info, doczytam :)

      Usuń
  7. Poszukaj w Komentarze > Spam w ustawieniach Twojego bloga jak zeżarty, bo tak dość często się robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, pożarło :( tam też szukałam :/ Jedynie na Gmaila przyszło.

      Usuń
  8. nareszcie wróciłaś kobieto! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam trochę odpocząć, w ten weekend odespałam ostatnie pól roku i wracam z nowymi siłami. Wracam w przeważającej części do kolorówki, bo to mój konik, ale też napisałam nowy szablon pod bloga, zrobiłam grafikę, ale blogger nie chce go przyjąć na klatę, więc czekają mnie przeróbki. No i poduczyłam się tego i owego :) Czasami dłuższa przerwa jest potrzebna, szczególnie, że bloga nie można traktować jako przykry obowiązek :) A ja wreszcie jestem tak jakby szczęśliwsza :) Buzki :*

      Usuń
  9. Też polubiłam się z dwufazą Eva, mimo tego że taki tłuścioszek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. spisałaś się na medal, tyle tych denek:)

    OdpowiedzUsuń