Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
czwartek, 21 lutego 2013

look_like_ a_ Grape POP!

Przez jakieś ostatnie dwa miesiące malowałam się bardzo nudno.  Ale im bliżej wiosny, im bardziej zmęczona jestem zimą, tym bardziej mam ochotę na kolor.  Nie cierpię tego, że na wiosnę w sklepach  albo pojawiają się kolekcje neonowe albo pastelowe. Przepraszam, ale po raz kolejny mówię – nie wszyscy wyglądają w tych kolorach dobrze. Ja wyglądam mdło. Nie eterycznie, niewinnie, dziewczęco – a taki jest trend tej (kolejnej) wiosny w sieciówkach, a po prostu nijako, mdło i ogólnie bardziej szaro niż kolorowo. 
DSC_0245
Dlatego  jako wielbicielka żywego koloru –  odświeżyłam znajomość z Grape POP!  który rewelacyjnie wydobywa piękno brązowej tęczówki. Ślicznie będzie również wyglądać na zielonych,szarych i niebieskich oczyskach. 
Dlatego zamieszczam prosty tutorial z wczorajszego ‘dziennego’ makijaży występującego po prostu jako Grape POP! i dzisiejszego którego nazwałam Śliwką w czekoladzie.
1. Powieka i okolice zagruntowane podkładem, pudrem i bazą pod cienie.
DSC_0211
2.  Najjaśniejszym cieniem (3)  z Inglot R106 maluje wewnętrzny kącik i łuk brwiowy. Na górnej powiece  na długości 2/3  czarnym cieniem (1) Inglot AMC 63 oraz na dolnej powiece na długości 1/3 długości przyciemniam linię rzęs.  Na resztę powieki kładę cielisty cień (2) Inglot DS 463.
DSC_0215
3. Na 3/4 powieki kładę fioletowy pigment Inglot #33 delikatnie wychodząc ponad załamanie powieki.
DSC_0218
4. Nałożony wcześniej pigment Inglota, podbijam Grape POP! (1) na 2/3 części górnej powieki i 1/3 dolnej powieki.   Na 1/2 górnej powieki od wewnętrznego kącika  i 2/3 długości dolnej powieki kładę mieszankę mik Neptune i Mars (2)
DSC_0222
5. W wersji bardziej dokładnej , na 2/3 powieki tuż przy linii rzęs (1) malujemy eyelinerem kreskę, wyciągając ją poza oko – krok ten można pominąć.  (2) Cieniem Inglot DS 463 rozcieramy granice fioletu, a następnie (3) cieniem MUG Bling tuż pod łukiem brwiowym nakładamy odrobinę rozświetlającego cienia.
DSC_0225
6. Na koniec poprawiam cieniem brwi,  utrwalam żelem, tuszuje rzęsy …
NO i TAAA DAMMMM….
DSC_0227
DSC_0236
DSC_0237

DSC_0251
DSC_0252
A tutaj moje dzisiejsze oczko a la Śliwka w czekoladzie…
DSC_0193
DSC_0194
DSC_0196
DSC_0197
DSC_0215a
I jak tu nie kochać Grape POP!  ?
p.s. Muzyka ‘sponsorująca’  Grape POP!

10 komentarze:

  1. piękny a kreseczka czarna cudowna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki :) kreska niedokładna bo eyeliner mi lekko przyschnął :(

      Usuń
  2. Bardzo podobny makijaż do śliwki w czekoladzie, wykonuję przy pomocy pawiej paletki Urban Decay. Flash na ruchomą i Toasted wyżej- miodzio :D
    Ogólnie kocham fiolety więc nie dziwota, że wzdycham do Twojego ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja fioletów nie kocham, ale ten makijaż bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podzielam Twoją opinię na temat pasteli. Mi one ewidentnie nie służą. Jestem bladziochem i muszę dodawać sobie kolorytu, sięgając po żywe odcienie. W pastelach wyglądam na chorą. Chętnie podziwiam je u innych, ale chciałabym, aby sieciówki oferowały coś więcej poza jasnym różem i miętą...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ mnie kręcisz tym pierwszym zdjęciem :>

    Oglądałam ostatnio POPsy przy okazji zamawiania niebieskiego Color Blendu. Tak sobie wtedy pomyślałam, że fajnie byłoby zobaczyć jakieś zajawki na blogach... i proszę :) Zarzucasz nie tylko noteczką, ale i makijażem. Super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oddawaj ten Grape Pop:) Pieknyyyy

    OdpowiedzUsuń
  7. fiolety to jest to co lubię! super ten stepik, przyłożyłaś się ;)

    OdpowiedzUsuń