Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
czwartek, 28 lutego 2013

przyszła paczucha_ nareszcie !

Staram się, żeby za często nie wystawiać postów zakupowych. Ale raz na jakiś czas, nie potrafię się oprzeć pokusie.  Zresztą sama lubię oglądać to co ‘inni ludzie wrzucają do koszyka’.
Trafiłam na niezłą promocję  - 40% , tak więc, jak to mówi moja kumpela, grzech nie kupić.
Moim celem były dwa produkty – jeden konkretny – Lioele Dollish Veil, oraz jakiś rozświetlacz – tutaj padło na markę The Etude House. Z obu produktów jestem wstępnie bardzo zadowolona.  Po Dollish faktycznie czuję się jak laleczka, a rozświetlacz z Etude daje wreszcie taki efekt jaki chciałam uzyskać od dłuższego czasu. Dodatkowo zamówiłam garść próbek BB z Missha.
DSC_0245
DSC_0265
DSC_0263
Do koszyka dorzuciłam jeszcze mgiełkę utrwalającą makijaż,  próbkę maseczki nawilżającej ‘na noc”…
DSC_0266
Balsam do ust  a la “eos”… siostrzenica od razu chciała go przejąć, a na mieście budzi zainteresowanie :)
DSC_0268
.. no i cienie… Cała ja ;)
DSC_0277
Taka nagroda dla mnie za prawie abstynencje zakupową  :)
http://www.roseroseshop.com   - własność eBayowej  RubyRuby :)
A już JUTRO mój EKO-NATUR Marzec rozpoczynamy rozdaniem - zapraszam do “Czeskiego” rozdania ;) Alverde, Balea i niespodzianki czekają na nowe domki :)
wtorek, 26 lutego 2013

Akcja-reakcja_EKO_NATU_MARZEC

Coraz bliżej wiosny, coraz bliżej świeżej soczystej zieleni. Czas obudzić się ze snu zimowego!
Dlatego uprzejmie ogłaszam wszem i wobec – że mimo przeciwnościom losu – miesiąc Marzec upłynie Mi pod naciskiem naturalnej pielęgnacji. Mniej lub bardziej, ale mam zamiar eksperymentować i zwiększyć ilość prostych i czasami kuchennych rozwiązań w życiu codziennym.

Graphic2
Moim celem jest odciążenie ( choć w minimalnym stopniu ) organizmu od chemii, eksperymentowanie,  mieszanie, kręcenie, kombinowanie i tworzenie swoich własnych mieszanek,  Mam zamiar też podzielić się z Wami moimi eco-natur-ulubieńcami.
Byłoby mi przeogromnie miło, gdyby ktoś się do mnie przyłączył.   Jesteś chętna?  – zapraszam !  31 dni z tym co masz w kuchni, z metodami prababek,  z eco-produktami. Grunt, że na ‘zielono’!.
DSC_0221
A u mnie przygotowania do Marca pełną parą !
czwartek, 21 lutego 2013

look_like_ a_ Grape POP!

Przez jakieś ostatnie dwa miesiące malowałam się bardzo nudno.  Ale im bliżej wiosny, im bardziej zmęczona jestem zimą, tym bardziej mam ochotę na kolor.  Nie cierpię tego, że na wiosnę w sklepach  albo pojawiają się kolekcje neonowe albo pastelowe. Przepraszam, ale po raz kolejny mówię – nie wszyscy wyglądają w tych kolorach dobrze. Ja wyglądam mdło. Nie eterycznie, niewinnie, dziewczęco – a taki jest trend tej (kolejnej) wiosny w sieciówkach, a po prostu nijako, mdło i ogólnie bardziej szaro niż kolorowo. 
DSC_0245
Dlatego  jako wielbicielka żywego koloru –  odświeżyłam znajomość z Grape POP!  który rewelacyjnie wydobywa piękno brązowej tęczówki. Ślicznie będzie również wyglądać na zielonych,szarych i niebieskich oczyskach. 
Dlatego zamieszczam prosty tutorial z wczorajszego ‘dziennego’ makijaży występującego po prostu jako Grape POP! i dzisiejszego którego nazwałam Śliwką w czekoladzie.
1. Powieka i okolice zagruntowane podkładem, pudrem i bazą pod cienie.
DSC_0211
2.  Najjaśniejszym cieniem (3)  z Inglot R106 maluje wewnętrzny kącik i łuk brwiowy. Na górnej powiece  na długości 2/3  czarnym cieniem (1) Inglot AMC 63 oraz na dolnej powiece na długości 1/3 długości przyciemniam linię rzęs.  Na resztę powieki kładę cielisty cień (2) Inglot DS 463.
DSC_0215
3. Na 3/4 powieki kładę fioletowy pigment Inglot #33 delikatnie wychodząc ponad załamanie powieki.
DSC_0218
4. Nałożony wcześniej pigment Inglota, podbijam Grape POP! (1) na 2/3 części górnej powieki i 1/3 dolnej powieki.   Na 1/2 górnej powieki od wewnętrznego kącika  i 2/3 długości dolnej powieki kładę mieszankę mik Neptune i Mars (2)
DSC_0222
5. W wersji bardziej dokładnej , na 2/3 powieki tuż przy linii rzęs (1) malujemy eyelinerem kreskę, wyciągając ją poza oko – krok ten można pominąć.  (2) Cieniem Inglot DS 463 rozcieramy granice fioletu, a następnie (3) cieniem MUG Bling tuż pod łukiem brwiowym nakładamy odrobinę rozświetlającego cienia.
DSC_0225
6. Na koniec poprawiam cieniem brwi,  utrwalam żelem, tuszuje rzęsy …
NO i TAAA DAMMMM….
DSC_0227
DSC_0236
DSC_0237

DSC_0251
DSC_0252
A tutaj moje dzisiejsze oczko a la Śliwka w czekoladzie…
DSC_0193
DSC_0194
DSC_0196
DSC_0197
DSC_0215a
I jak tu nie kochać Grape POP!  ?
p.s. Muzyka ‘sponsorująca’  Grape POP!

środa, 20 lutego 2013

POP!s

Jeżeli uwielbiasz kolorówką, jeżeli kochasz cienie, jeżeli lubisz mieszać, kombinować – to jest zestaw dla ciebie.  W różnych sklepach z półproduktami – czy to zagranicznymi czy polskimi – jest zazwyczaj zestaw tęczowy podstawowy.   Ja swój zakupiłam już HO HO HO temu na TKBtrading.com
DSC_0205
Piszę o nich, bo właśnie odkryłam je  ( po raz kolejny) na nowo , szczególnie fiolet.
Z pigmentów tych korzystam głównie wtedy ,gdy potrzebuję jakiegoś nowego koloru którego nie posiadam, a ubzdura mi się, że TAK ma BYĆ! Wtedy  wyciągam swoje cacuszka, sypię do woreczka  i mieszam na nowy kolor.
 DSC_0199
Mam też każdy z kolorów sprasowany i włożony do paletki.  Wyglądają rewelacyjnie jako cień główny i jako akcent na innym cieniu.
O samych pigmentach – jak widać na swatchu – totalnie nie widać różnicy w której części jest baza.  Mimo wszystko, radzę kłaść na ów wspomnianą bazę, właśnie po to by wydłużyć trwałość miki.  DSC_0192
Miki w stanie naturalnym lubią pylić – wszędzie i na wszystko. Są wydajne. Świetnie się pracują, świetnie się z nimi pracuje., są mega wydajne.
Jeżeli chodzi o mieszanie kolorów – jest w tym trochę czaru, trochę zabawy, frajdy i oszczędności. Wystarczy woreczek, miarka do dozowania cienia, i minimum siły w paluchach.  pokazówka– wkrótce :)
Zdecydowanie bardziej się opłacają ( lub opłacałyna TKB ) niż pigmenty z Essence.
I TERAZ NAJLEPSZE:
Są dostępne na kolorowka.com, a nie ma ich na TKBtrading.com. ;)*

*Zestaw niestety wycofano, czy może raczej zmieniono nazwy. Nie zagłębiałam się w temat, bo mimo mieszania, bawienia się w ‘cieniową chemi-zakałę’ – miki  zużywają się w BARDZOOO wolnym tempie.
niedziela, 17 lutego 2013

..holo holo…

Nie przypominam sobie czy kiedyś pisałam o tym, że część kolorówki trafia do mnie przez drogę okrężną – szukam czegoś konkretnego,  konkretnego koloru, tekstury, efektu – a poszukiwania te kończą się – jak to w życiu – raz lepiej raz gorzej.  Z tego ‘ryzyka’ jestem zadowolona.
Za lakierem typowo holograficznym przeszłam mnóstwo kilometrów. W ogóle to jest długa historia o poszukiwaniu mojej własnej wizji koloru.  Nie miałam zielonego pojęcia o tym, że nawet takiego zwykłego ‘taniego’ holo gdziekolwiek będzie trudno dostać – w sklepach stacjonarnych. Polowałam  dalej na allegro, ebayu i innych sklepach internetowych na holo w wydaniu Color Club czt ChinaGlaze  - ale wybór był raczej marny…  Czasami mam wrażenie, że jest to rodzaj sportu, który podnosi adrenalinę….Ale od czego są blogi. Dzięki Yasinisi przez ten post przypomniałam sobie o istnieniu tejże firmy na allegro. No i po nitce do kłębka … kliknęło mi się.
Allepaznokcie.pl  znam od dawna – od czasu epizodu robienia pazurków żelowych.
DSC_0088DSC_0090
‘Sprzęt’ kupiłam anonimowo na Allegro, bez słówka, że parę słów pójdzie w Internet.  I dlatego cenię sobie to, że do wydanych  20 złociszy dostałam gratis -  ot taki brokacik. I to nie jakieś takie fiu bździu – a pełen słoiczek.  Ma się podejście do klienta.
Posiadam kolor 01  zamknięty w 16 mililitrowej buteleczce. W środku buteleczki mieszka mała kuleczka, której zadaniem jest dobre rozmieszanie drobinek. Buteleczka wygląda profesjonalnie, nie można jej absolutnie nic zarzucić.
DSC_0086
Lakier ma odpowiednią konsystencję.  Świetnie wygląda po jednej warstwie, po dwóch i trzech oraz jako top.   Nie wypowiem się odnośnie trwałości – moje paznokcie akurat są bardzo wybredne i praktycyzmie każdy lakier schodzi z nich błyskawicznie.
Jeżeli chodzi o wrażenia – FX – efekt holo – w sztucznym mocnym oświetleniu efekt zdecydowanie jest WOW, natomiast w dniu pochmurnym na dworze wygląda jak zwykły, ale elegancki srebrny szaraczek. Tak czy inaczej – mam zamiar kupić jeszcze jeden kolor z tej serii :)
Poniżej:
1 warstwa nad żarówką i z lampą błyskową.
sDSC_0071
2-ga warstwa nad żarówką i z lampą błyskową.
DSC_0079DSC_0075
3-cia warstwa nad żarówką i z lampą błyskową.
DSC_0080DSC_0084
Jestem zadowolona, że wreszcie mam typowe holo w mojej kolekcji.
sobota, 16 lutego 2013

… bo była okazja… (sneak peak)

…więc szykuje się rozdanie…. 
Doszłam do wniosku, że dawno nie robiłam rozdania,  tak więc mając dziś okazję (po raz kolejny) buszować po centrach handlowych w Ostrawie, wrzuciłam do koszyka małe co nieco.
Oj, przyznam się, że stałam przed tymi pólkami z założonymi rękami, z mocno skupioną miną, śledząc niemieckie napisy z bezmyślnym wyrazem twarzy, a  zaraz obok papugował mnie Pan ochroniarz.  Jakbym miała kreskówkowo określić procesy zachodzące w mojej głowie  - brakowało tylko rozbłyskającej żarówki i  anioła/diabła szeptającego do ucha. A ja tak naprawdę myślałam intensywnienie nad tym co chcę dla siebie, co chcę dla WAS.  Wyszło głównie kąpielowo :)
DSC_0059

Tak więc zacierajcie łapki, bo małe co nieco będzie do zgarnięcia już wkrótce…. musze tylko pomyśleć nad regułami  ;)
Pozdrawiam ,
jako ostatnio mocno zapracowany szeregowy ‘pracownik’. M.
poniedziałek, 11 lutego 2013

Bell _ 7 w 1 Make Up–BB Cream…

…złapałam na niego smaczka po recenzji Siulki.  Kupiłam bez dłuższego zastanawianie się.  Ot tak, jako pamiątka z Toruńskiej Natury.Teraz patrzę - Siulka kupiła ciemniejszy odcień niż ja? WTF?  Chyba muszę przeprosić się z marchwią, pomidorem w roli głównej…. i z odrobiną sztucznego słońca… Nie no, żartuję. W tym roku przeprowadzam eksperyment przetrwania zimy bez wspomagaczy ;)
DSC_0091
Nie żałuję.  Mogę powiedzieć , że lubię go  tak bardzo, że nawet lekko ociera się to o uwielbienie.  Nie wiem jak długo to uczucie potrwa, ale przez ponad miesiąc – jestem najwierniejszym fanem tej małej tubki.
DSC_0096
O azjatycki  BB cream  może się lekko ocierać –  ale nie jest to azjata –  na pewno nie robi mojej skórze krzywdy, nie zapycha porów,  koloryzuje,  nie nawilża, mocno nie kryje – a wspomaga nawilżenie skóry,  wygładza wizualnie,  skóra wygląda świeżo. Krycie określiłabym jako średnie – ale krycie można łatwo kontrolować kolejnymi warstwami.  Po przyklepaniu  pudrem – ma tendencję do uwydatniania suchych skórek. No i lubi być wklepmy, a nie rozsmarowany.
DSC_0094
DSC_0095
Uwielbiam  w tym małym niepozornym “cosiu’ – naturalny wygląd cery, lekkie wygładzenie cery, brak  nadmiernego przetłuszczania skóry,  krycie bez tapety i obsługę ‘na leniwca’.
DSC_0093
Skład live:
DSC_0092
Wyjątkowo długo utrzymuje się na mojej tłustej skórze.  Wydajność  w zależności od efektu na twarzy wchodzi średnio – 2-3 miesiące codziennego stosowania.
Opakowanie jest ekonomiczne i wygodne. Jest ‘dziubek”, jest miękka tubka.  Można wycisnąć siódme poty z tubki ;)
   bell_bb_cream
Powyżej: Zdjęcia są zrobione w nieco dziwnej kolejności – ale są prezentowane w kolejności :  saute,  z makijażem,  po ponad 13 godzinach bez poprawek.
..no i swatch w różnym oświetleniu.
bell_bb_cream1
Uprzejmie oświadczam, że kupię kolejną tubkę lub tubki ;) Sie wie że w różnym kolorze:)