Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
czwartek, 11 października 2012

Diadem–podkład matujący


“Jedwabisty podkład łatwo przylega do skóry i perfekcyjnie cieniuje. Doskonale rozprowadza się na twarzy nie dając efektu maski i nie pozostawiając smug. Idealnie się wchłania a zarazem świetnie kryje wszelkie niedoskonałości skóry. Częściowo nawilża skórę, dzięki czemu naturalnie wygląda na twarzy. Szczególną zaletą jest fakt, iż nie brudzi ubrań. Jego specjalna formuła zapewnia długotrwały efekt gładkiej cery przez wiele godzin. Zawiera witaminę E oraz roślinne i morskie ekstrakty mające właściwości ochronne i kojące. Testowany pod kontrolą dermatologiczną i przeznaczony do każdego rodzaju skóry.”
>>TUTAJ<<
DSC_0621

To mógłby być podkład bliski ideałowi … gdyby nie to, że jest matujący. Największym grzechem jest stosowanie podkładów matujących na skórę przetłuszczającą się. Z ręką na sercu stwierdzam, że jakieś 90 % wszystkich posiadanych przez całe moje życie podkładów matujących, robiły większe kuku i większy błysk na pełen połysk niż jakikolwiek inny podkład. I tak też było podobnie z tym podkładem. Nadmierne tłuszczenie skóry sprawiło, że nie mogłam nawet stwierdzić czy faktycznie podkład jest trwały – bo spływał po mnie jak woda po kaczce :/ Gdziekolwiek robiłam testowego ‘swatcha’, byle nie ma twarzy – tam faktycznie był odporny na ścieranie i kolor trzymał się równomiernie.
DSC_0631DSC_0632
Bardzo podoba mi się konsystencja podkładu – pięknie nakłada się go palcami, pędzlami i gąbkami – nic nie smuży, brak plam. Na skórze też ładnie wygląda. Skóra jest wygładzona, satynowa – do czasu kiedy skóra się nie buntuje i nie wydziela nadmiernej ilości sebum. Krycie określiłabym jako średnie – nie szpachluje, bez maski i czasami z małym pieprzykiem tu i ówdzie ;)  Lubię w tym podkładzie to, że jest pompka typu airless.  Pomimo tego, że podkłady z pompkami są na ogół fajne, to czasami te tradycyjne pompki nie potrafią wycisnąć podkładu do ostatniej kropli – w tym przypadku nie będzie z tym problemu.
DSC_0633DSC_0634
Zdecydowanie ciężko trafić w kolor – bo ani numerkami ani odcieniami nie jest ustawiony. Mój początkowo całkiem nieźle wyglądał na twarzy – mimo że ciemny. Niestety, lubi się utleniać. Dlatego całodziennie testowałam go tylko trzy razy – 1 raz po domu i 2 razy do pracy ( wyjątkowo nie wyglądałam jakbym nasmarowała się sokiem z marchwii ;) – i za to plus.
Zapach… oj…mój nos ogólnie jest toporny i oporny, ale mocno pudrowo-akrylowy  zapach troszkę mnie drażnił ( kojarzy mi się z Revlon ColorStay ) . Oczywiście, po jakimś czasie zapach się ulatniał, ale mimo wszystko sugerowałabym zmianę natężenia zapachu.
DSC_0636DSC_0640
Podsumowując – pakuje do szuflady – poczeka kolejne testowanie jak nabiorę kolorku, jak popracuje nad cerą. Klimatyzacja temu nie sprzyja.  Gdyby numerki kolorów ułożyć jakoś sensownie – od jaśniejszego do ciemniejszego – byłoby świetnie. Na dzień dzisiejszy mocno wprowadzają w błąd. No i nie radzę używać tym, co mają wątpliwą przyjemność posiadania tłustej/mieszanej skóry.

13 komentarze:

  1. Troszkę za ciemny widać :) Ale raczej bym się nie skusiła na niego bo jestem posiadaczką właśnie tłustej skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciemny, dlatego schowalam do szuflady. Ale jakiś czas temu byl calkiem, calkiem.

      Usuń
  2. Dziwne, że podkład matujący powoduje więcej szkody niż pożytku :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie podkłady matujące nie służą tłustej cerze- co jest dziwne. Z tego co zauważyłam, znacznie lepiej sprawują sie te, które mają działanie nawilżające :)

      Usuń
    2. Ja z kolei odkryłam, że kremy matujące robią krzywdę. Krem matujący nie, podkład matujący nie... Chyba jesteśmy skazane na wieczny błysk :D

      Usuń
  3. Coś chyba faktycznie jest na rzeczy z tymi podkładami matującymi, bo po chwili pięknego matu u mnie również wszystko spływa, ale myślałam, że moja cera już tak ma i nie ma na to rady.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego zrezygnowałam z matu - wole czasami docisnąć do twarzy kawałek papieru, chusteczki, ewentualnie przypudrować, niż wkurzać się jak wszystko ze mnie spływa :) tak jakby to też trochę z lenistwa .. ;)

      Usuń
  4. ciemny strasznie i w ogóle z koloru mogę stwierdzić, że brzydki, nawet gdyby ktoś miał bliską cerę do tego koloru, nie znam tej firmy i jakoś nieufnie do niej podchodzę

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej firmy..ale cerę mam suchą,więc niech tak na razie pozostanie;)

    OdpowiedzUsuń