Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
wtorek, 28 sierpnia 2012

Physicians Formula–Cashmere Wear Ultra Smoothing Bronzer

Dorwałam na wymiance z Aliss, a muszę przyznać, że miałam go dużo wcześniej na oku. I moje przeczucia okazały się całkiem trafione. To co piszę teraz ta temat tego bronzera, można uznać za recenzję przedwstępną, taką zajawkę. Mimo, że posiadam ten bronzer w swojej kolekcji od początku wakacji, niestety nie byłam w stanie jego przetestować tak jakbym chciała – bo po prostu latem jest najzupełniej dla mnie za jasny. I chociaż w tym roku nie jestem ‘skwareczkiem’ bronzer czeka na lepsze czasy – czyli okres zimowy.
DSC_0075
Samo opakowanie jest zarazem słodkie co i niepraktyczne. Trochę orientalne, ale pokrycie ‘welurem’ łapie wszystkie farfocle z otoczenia, co raczej nie jest najbardziej higieniczne. A musze dodać, że akurat ten fakt jestem w stanie przeboleć. Ciekawy projekt, bo pomimo to, ze większość to tektura,  to opakowanie jest solidne. Podoba mi się to, że magnes jest silniejszy przy części z bronzerem. Papier z opakowania się brudzi – ale ma do tego prawo. Załączona ‘szczota’ jest zadziwiająco delikatna i gdyby nadarzyła się taka okazja, można ją spokojnie wykorzystać. Lusterko – takie jak być powinno.
DSC_0078DSC_0080
Sam bronzer, prawdopodobnie w kolorze Light Bronzer jest na dzień dzisiejszy prawie w kolorze mojej skóry, co udowodnię na zdjęciach poniżej.  Mimo wszystko, bronzer jest trwały, ładnie się nakłada. Jest całkiem przyjemną alternatywą słońca. Wydaje mi się, że to jeden z tych półtransparentnych pudrów idealnych do konturowania twarzy – bo tak go lubię najbardziej.
DSC_0085DSC_0100DSC_0105
Poniżej bez lampy
DSC_0089
Z lampą
DSC_0098
Lubię, ale odkładam do szuflady – wyciągnę w środku zimy :)
poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Kremowy cień-liner?


..Warto! Nie przepadam za kremowymi cieniami, aczkolwiek posiadam ich kilka w swojej kolekcji. Dlaczego ? Po pierwsze – mam kręćka na punkcie cieni, po drugie – miałam ochotę wypróbować, po trzecie – sprawdzają się jako eyeliner :)
DSC_0865
Tutaj, nieco przezłocony na zdjęciu – kremowy cień marki Essence Stay All Day w kolorze 02 Glammy goes to…  Wybaczcie, ale ciągle poskramiam swoją nową foto-bestię.
Taki cień jest dobry tak samo jako eyeliner. Ja stosuję z Duraline z Inglota – w celu poprawienia jakości aplikacji, ale da się też nałożyć solo, ot tak, jak cień, z tym że cieniutkim pędzelkiem.  Najlepiej jako akcent,  najlepiej na bazę, najlepiej na cienie – Wtedy trzyma się najlepiej na powiece – a pisze to ja, posiadaczka najbardziej ekstremalnej powieki – tłustej :)
To jest świetna metoda kiedy potrzebujesz akcentu na raz, na dwa, a szkoda Ci pieniędzy, nie potrzebujesz całego opakowania  lub nie masz szczęścia do odpowiedniego koloru eyelinera w drogerii. Sama nie raz szukałam jakiegoś idealnego…  Skoro odporny – to krecha tez powinna być ? ;) I jest :)
DSC_0862DSC_0835DSC_0827DSC_0825DSC_0828DSC_0829
Maki niezbyt innowacyjny, bardziej przykładowy – bo ostatnio ani ręki ani weny nie posiadam.
Pytania ? Jasne, odpowiem ;)
wtorek, 21 sierpnia 2012

L’oreal Color Infaillible cień 005 Purple Obsession

DSC_0818DSC_0819
Babrać w cieniach mogłabym się godzinami, ale mam tylko dwie powieki ;) Dlatego powolutku i skutecznie przedstawiam Wam kolejny cień, który miałam okazję przetestować.  Dzięki Dominice z Wyznań Kosmetykoholiczki kupiłam ‘wymiankowo’ ten cień.
DSC_0820DSC_0797
‘Konsystencja
Cienie do powiek Color Infaillible zawierają 4 razy więcej substancji wiążącej niż klasyczne cienie pudrowe. To nadaje im konsystencję pośrednią między pudrem a kremem i sprawia, że cienie są delikatne i aksamitne a ich aplikacja niezwykle prosta.
Intensywny kolor w mgnieniu oka!
Formuła cieni Color Infaillible została oparta o technologię Color Reveal, która podkreśla i uwydatnia kolor. Pigmenty są bardzo intensywne, dzięki czemu cienie zapewniają idealne pokrycie i żywy kolor.
Trwalość przez 24h
Cienie Color Infaillible utrzymują się na powiece przez 24h*, niczym druga skóra. Wytrzymują 11 tysięcy mrugnięć**. Są odporne na ścieranie i wodę, lecz przy tym łatwe w demakijażu. Nie obsypują się, nie gromadzą się w załamaniu powieki.’

Nie będę owijać w bawełnę – te cienie są bardzo dobre. Sama lubię prasować i mieszać swoje własne cienie i śmiem stwierdzić, że taka konsystencja, jaką posiada ten cień, jest perfekcyjna – a ciężko coś takiego uzyskać – udało mi się z 2-3 razy. Jest pigmentacja, jest poślizg, jest łatwość w obsłudze, ładnie współpracuje z innymi cieniami, jak i również ładnie się rozciera.  Nie nazwałabym konsystencji ‘innowacyjną’, a tym bardziej czegoś pomiędzy kremem a pudrem – bo to określenie bezsensowne. Trwałości 24 h nie miałam okazji sprawdzić, a na pewno takowa się nadarzy, ale póki co wytrzymały ponad 16 godzin tylko delikatnie blednąc. Jak zawszę nakładałam na bazę – bo nie jestem na tyle odważna, żeby na moją tłustą powiekę kłaść je ‘naked’ – oj nie, nie – to nie ma sensu.
DSC_0800
Sam kolor Purple Obsession  to kameleon – w zależności od światła – przybiera zimniejszy lub cieplejszy odcień.  Powodem tego jest duża ilość mikroskopijnych opalizujących drobinek w kolorze różowo-fioletowym i niebieskim a wszystko to zanurzone w fioletowo-czarnej bazie. Nawilżenie jest – jak wspomniałam – idealne. Nie za ciężkie. Cień jest na tyle miękki, żeby łatwo nabierał się i palcem, i wacikiem, i gąbeczką i pędzelkiem itd :)
Tylko cena trochę nie ta – ale też ten fakt da się przeżyć ;)
DSC_0802DSC_0807DSC_0816
Polecam, bo ładnie wygląda na powiece, a używanie tego cienia to przyjemność.
piątek, 17 sierpnia 2012

Pazurków zmywanie jednopłatkowe :)


Nie wiem ile z Was zna tą metodę, a ile z was odkryje, że to jest naprawdę wielkie coś, co może życie ułatwić.  Zmycie jednym płatkiem czy jedną kulką waty jest możliwe..Baa.. nawet szybsze i wygodniejsze niż tradycyjna metoda ‘na przecieranie’… Jak to sie robi? Aż ciśnie mi się na usta czy raczej na palce tytuł jednego z moich ulubionych programów “how it’s made”…
No więc, do wykonania prawidłowego zmywania jednopłatkowego potrzebne nam są:
-zabrudzone lakierem pazury
- płatek kosmetyczny – podejrzewam ze jego wielkość powinna wzrosnąć równo z wielkością pazura,
- zmywacz,
-naczynko
DSC_0786
Wspomniany płatek rozrywamy na dwie części,
DSC_0787
A każdą część na 5 kawałków – na każdy paznokieć
DSC_0788
Do naczynka wlewamy zmywacz – u mnie kieliszek :D
DSC_0789
Końcówkę ‘wacika’ maczamy w zmywaczu aż nasiąknie nim ‘obficie’,
DSC_0790
Przykładamy po kolei kawałki płatka na paznokieć dociskając go.
DSC_0792
W przypadku lakierów o intensywnej barwie – jeżeli płatek jest mocno przesiąkniety kolorem, można zacząć zmywanie.
DSC_0793
Zaczynamy zmywanie w kierunku od ‘skorek’  do ‘krawędzi’ paznokcia. W razie potrzeby można przemyć jeszcze raz.
DSC_0794
Taa dam !
DSC_0795
Wydaje mi się, że ta metoda jest  i ekonomiczniejsza i szybsza ;) Muszę jeszcze sprawdzić jak sobie poradzi z brokatami.
P.S  Brud za paznokciami jest jak najbardziej prawdziwy i ogródkowy ;D

Wszystkiego Najlepszego MARYSIU!

 

Dystansu do szarej rzeczywistości,
czasu na marzenia,
własnego miejsca na ziemi,
dobrych ludzi dookoła,
kochanych i kochających,
zdrowia i cierpliwości...

Print

 

za inicjatywą i ze szczerymi życzeniami....  Maciek Kikowski

a do życzeń przyłączam się i ja, Marta :)

środa, 15 sierpnia 2012

Spotkanie blogerek śląskich


buton
Info z lekkim opóźnieniem – ale jest.  Tekst informacyjny kopiuje od organizatorek:
Kompletujemy listę chętnych (ze względu na ograniczoną przestrzeń lokalu). Miejsc jest 40, a zasady - następujące:
1. Na listę wpisać się może się każdy.
2. Potwierdzeniem zgłoszenia będzie wykonanie przelewu na kwotę 20 złotych na konto bankowe, które podamy w odpowiedzi na wiadomość zawierającą zgłoszenie.
Pieniądze zostaną przekazane na dwa cele:
a) rezerwacja lokalu (10 zł od osoby, pieniądze te należy wpłacić, ale następnie są one do wykorzystania w pubie, więc nikt stratny nie będzie),
b) wykonanie plakietek z imionami, pamiątkowych przypinek i wizytówek do stołu.
3. Jeżeli się zgłosisz, oczekujemy na wpłatę przez 7 dni od wysłania przez nas maila zwrotnego. Jeżeli w tym czasie pieniądze nie dotrą, wypadasz z listy (żeby wyeliminować osoby, które się wpiszą, mimo iż przyjść nie planują).
4. Ostatnim dniem zgłaszania się jest poniedziałek 27 sierpnia.
5. W momencie zapełnienia się wszystkich miejsc, tworzona będzie lista rezerwowa. Osobami z listy rezerwowej, według kolejności zgłoszenia zastąpią te, które z powodu nie spełnienia warunku zawartego w punkcie 3 zostały wykreślone z listy właściwej.
6. Zgłoszenia wysyłajcie na adres: spotkanieblogerek@interia.pl. W wiadomości podajcie swoje imię, link i nazwę bloga, oraz tytuł przelewu (najlepiej w tytule przelewu wpisać po prostu nazwę bloga). Zgłoszenia przyjmujemy tylko pod podanym adresem mailowym!
 
Spotkanie organizują: Craving for Beauty, Matleena, iwillbethereonly4u, redhead.
log7go (1)











sobota, 11 sierpnia 2012

Ziaja i włosowy odżywkowy raj


Chociaż lubię Ziajkę, jakoś nigdy nie używałam jej w ‘włosowej sprawie’. Aż pewnego dnia trafiłam do drogerii, gdzie w oko rzuciły mi się te opakowania.  Wiem również, że jest to nieco odświeżona wersja pewnej serii. Wypróbowałam od tego  już kilka rodzajów odżywek (masek jeszcze nie )  i wciąż kilka ciągle jest przede mną, a te obecne to :
-odżywka intensywnie wygładzająca,
-odżywka intensywnie regenerująca,
-odżywka intensywnie odbudowująca w sprayu, – ale w kremie też miałam :)

DSC_0615DSC_0616

Odżywka Intensywnie wygłądzająca:
‘Aktywny preparat bez spłukiwania o niskim pH, który zamyka łuski i regeneruje włosy aż po same końce. Szczególnie polecana do włosów niesfornych – szorstkich, suchych, matowych.
DZIAŁANIE
  • Wyraźnie wygładza włosy na całej długości.
  • Zapobiega ich splątywaniu i ułatwia rozczesywanie.
  • Zapewnia włosom długotrwałą miękkość i połysk.
EFEKTY
Włosy gładkie, pełne blasku.
Lepiej się rozczesują i układają.

 
Lubię – a  zwiera silikon ( info dla przeciwniczek) . Włosy faktycznie są po niej wygładzone. Póki co, używam jej raz na tydzień, dwa. Włosy po niej są miękkie i błyszczące – wszystko to co obiecuje producent :) Ale.. odżywka podobno jest bez spłukiwania, a ja nie odważyłabym się jej zastosować w taki sposób.  Problem w tym, że wolę więcej wylać na rękę i potem spłukać, niż wcierać we włosy ‘kropelkę’. Moim zdaniem – chociaż zrobiłam tak tylko raz – najlepiej nadaje się jako odżywka ze spłukiwaniem. Jeżeli prostujecie włosy ( od czasu do czasu oczywiście ;) – odżywka ta będzie idealna – po wyprostowaniu włosy są błyszczące, lejące i ogólnie prezentują się jak okaz zdrowia bez zbędnego puszenia się. Jednak trzeba uważać w trakcie dawkowania – hojnie nałożona może obciążyć włosy.
DSC_0617

Odżywka intensywna regeneracja miód

‘Aktywny preparat bez spłukiwania o niskim pH, który zamyka łuski i regeneruje włosy aż po same końce.
DZIAŁANIE•   Skutecznie odżywia, nawilża i wzmacnia włosy.
•   Wyraźnie odbudowuje ich naruszoną strukturę.
•   Zmniejsza łamliwość i zapobiega rozdwajaniu się końcówek.
•   Chroni włosy przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych.

EFEKTwłosy elastyczne, gładkie, miękkie’
Również zawiera silikon. Używam jej zamiennie z ‘Intensywnym wygładzaniem’ – myślę, że te odżywki wzajemnie sie uzupełniają. Włosy są miękkie i elastyczne.  Nakładam ze spłukiwaniem – nie oszczędzam.
 

DSC_0620

 

 

‘Intensywna odbudowa, odżywka spray do włosów zniszczonych

Ceramidowa odżywka w sprayu bez spłukiwania.
DZIAŁANIE:
·    Głęboko odbudowuje naruszoną strukturę włosów.
·    Zapobiega rozdwajaniu się końcówek.
·    Zwiększa wytrzymałość włosów na uszkodzenia.
EFEKT:
·    Zregenerowane, mocniejsze włosy.
·    Łatwe do modelowania.’


Ktoś popatrzy w skład tej mieszanki, ktoś potwierdzi, że jest całkiem niezły. Przed  zastosowaniem moje włosy wyglądały trochę nieciekawie – ni to siano, ni to pierz. Dodałam kilka kropel keratyny a włosy były od czasu do czasu prostowane prostownicą – 180- 200 stopni – i o dziwo ich stan się poprawił po jakimś miesiącu. Nawet po umyciu Head&shoulders i po zastosowaniu odżywki włosy są miękkie, odżywione i błyszczące. Czasami mam wrażenie, że dodatek keratyny  i prostowanie włosów pomaga moim włosom.  Jeszcze trochę się puszą 9 po dniówce w klimatyzacji ), ale to nie zmienia faktu, że nie pamiętam kiedy były ostatnio tak błyszczące – nie licząc wizyty u fryzjera.  Ostatnio nawet słyszę pochwałę zewnętrzną – tak więc warto kupić i wzbogacić keratyną, a raz na jakiś czas prze prostować czy przekręcić. Mam zamiar jeszcze z tą odżywką wzbogaconą keratyna poeksperymentować. 
Zapomniałam napisać o sposobie aplikacji – tej odżywki nie spłukuję, ale trzeba znaleźć złoty środek jaka dawka powinna być ‘psiknięta’ na głowę. Za duża ilość powoduje szybsze przetłuszczanie się włosów.  Zauważyłam, że włosy też lepiej się rozczesują. Chciałam zaznaczyć, że atomizer wyjątkowo dobrze rozpyla – mgiełka jest delikatna.
Poza tym, miałam z tej serii też odżywkę w balsamie. Zużyłam dwa opakowania- kupie następne. Ale coś więcej na temat wspomnianej odżywki – za jakiś czas.
DSC_0618
Lubię te odżywki. Od jakiegoś czasu staram wyszukiwać w polskich drogeriach naszych własnych europejskich, czy polskich kosmetyków z naciskiem na POLSKA.  Nie pytajcie dlaczego, bo to temat na przydługawy post.  Który może kiedyś będę miała odwagę napisać.
Fajne jest to, że Ziaja stosuje składniki z certyfikatem ECOCERT – nie jest tego dużo, ale moim zdaniem pokazuje to, że firma mimo wszystko stara się wrzucić do środka dobre składniki.
Teraz muszę jeszcze maski dorwać.  A odżywki polecam – i kupić, i stosować zamiennie czy zmiennie :D










poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Ręce do góry! To napad…. na Biedronkę :)


Gdyby nie wy, wstrętne babska ;) to prawdopodobnie ta biedro-akcja śmignęłaby mi koło nosa ;) Tylko teraz nie wiem co byłoby gorsze - wyrzut sumienia że się na nią nie załapałam, czy obecny żal nad trochę cieńszym portfelem :).. sama nie wiem.
To więc co wpadło w moje ręce:
DSC_0702
Dwufaza z Bielendy do oczu wrażliwych
Combo z Bell – róż ( 03 ), matowe duo cieni, Lakier Air Flow ( skusze się jeszcze na inne kolory, bo jest fajny), Błyszczyk Air Flow – w trakcie pierwszych testów zdał egzamin pozytywnie..
DSC_0705
A że mam swoje tusze na ‘wyszuszeniu’ tak więc skusiłam się na takie wynalazki ;) I od jutra zaczyna intensywne testy.

DSC_0707
Nie umiałam oprzeć się pokusie i wykonałam pierwsze testy – szczoteczkowe. Ponieważ szczoteczki były czyste, świeże – pokusiłam się o test ilości nabierania tuszu.  Bomba radzi sobie całkiem nieźle, ale na krótkich włoskach tuszu jest za dużo, Zigzak nabiera za dużo tuszu – taką grubą warstwę, a sexy – właściwie nie wiem – niby dużo, ale w sumie może taką ma urodę. No nic, zobaczymy jak się sprawdzą naocznie.
DSC_0719
DSC_0726
DSC_0732
Tak więc wielki test BELL uznaję za rozpoczęty :)
piątek, 3 sierpnia 2012

powtórka z rozrywki_ seria planetarna TKB…

Będzie powtórka z rozrywki… dlatego, że zawsze wyzwaniem dla mnie było uchwycenie urody tych cieni – jestem w nich absolutnie zakochana… Kupiłam je w wersji proszkowej, sprasowałam sama – i do teraz służą mi lepiej niż jakikolwiek pigment z jakiejkolwiek firmy….  DSC_0607
Właśnie dzięki temu, że wepchnęłam je w małą wytłoczkę,  zwiedzają ze mną świat. Dlatego ze są małe, dlatego, że nawet bezpiecznym beżom i brązom ( znaczy brązowym)  dodają kopa i głębi.  Zresztą mogą podrasować każdy inny cień, a jakość jest rewelacyjna.
link >> http://www.tkbtrading.com/item.php?item_id=529&category_id=12 <<
a tym czasem odsyłam do moich starych postów o tym  jakie są i co można z nich wyczarować, a następnie zapraszam na foto relację
Kilka słów o >> http://monochromatyk.blogspot.com/2011/04/pigmenty-do-zadan-specjalnych.html
Makijaż(e) no 1 >> http://monochromatyk.blogspot.com/2011/06/cd-tkb-planetary-sampler-eotd.html
Makijaż no 2 >> http://monochromatyk.blogspot.com/2012/01/braz-podrasowany-zielenia-d.html
DSC_0621DSC_0624DSC_0634DSC_0636DSC_0648DSC_0653DSC_0658DSC_0664DSC_0668
A tak wyglądają na powiece – gołej – bez cienia ale z bazą :D
DSC_0690DSC_0694DSC_0695DSC_0752DSC_0753

To na tyle.. od jutra uczę się obsługi aparatu z książek :) – dla tych zorientowanych z twittera :)