Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
wtorek, 31 lipca 2012

Catrice–Revoltaire 02 Explosive combination


…słów kilka o takim małym cacuszku..właściwie o jednym z cacuszek :) Bo kolejne posty będą cacuszkami  ( dla mnie ) przepełnione :D
Kurcze, miałam sporą przerwę od blogowania, więc ciężko mi zacząć.. więc zacznę prosto z mostu…
Opakowanie, choć może nie jest najbardziej solidne, jest  rewelacyjne. Właśnie z powodu opakowania zaryzykowałam kupno aż dwóch i w sumie dwóch paletek z tej limitki. Chociaż cienie Catrice nie grzeszą pigmentacją ( szczególnie w paletkach ) postanowiłam zaryzykować.
DSC_0045DSC_0018
To że opakowanie jest bajeranckie, widać gołym okiem. Podoba mi się lusterko w środku – sprawia wrażenie stabilnego i nie wiem jak to zrobili – ale mimo lusterka opakowanie jest dosyć lekkie.  Wnętrze nie wygląda tandetnie – dobrze, że wnętrze jest spryskane tym samym lakierem co zewnętrze :) Nie ma nic bardziej tandetnego niż czarne przedziałki pokryte srebrną czy złotą tandetną farbą.  Aplikator jest w porządku od końcówki gąbeczki, za to strona płasko-pędzelkowa – eeeee… polecam użyć pędzelka :)  No i na koniec, coś pomiędzy minusem a plusem – mam wrażenie, że wytłoczki klejone są na krople silikonu – chwila – wydłubałam chwiejący się na wszystkie strony eyeliner – klej silikonowy ;) przynajmniej będzie łatwiej zdepotować w razie czego :P
DSC_0023DSC_0022
Pigmentacja nie powala… ale jakoś mnie to nie dziwi.  Jestem zwolenniczą mocnych cieni, mocnej pigmentacji – zdecydowanie łatwiej operuje mi się mocniejszymi kolorami.  Wkład paletki to 3 cienie i jeden eyeliner – co zauważyłam dosyć przypadkiem bawiąc się opakowaniem.  W sklepie myślałam, że to jakiś lewy cień o mega słabej pigmentacji ;) Nie byłam przekonana do tej kombinacji, ale … no cóż, ostatnio nadużywam :)

DSC_0029DSC_0031DSC_0033
A teraz kilka konkretów dlaczego właściwie polubiłam tą paletkę i dlaczego właściwie jest używana ostatnio najczęściej…
Mimo słabej pigmentacji – co może jest i wadą, ale w tym przypadku i zaletą – wyglądają rewelacyjnie na oku. Na pewno będą świetne dla dziewczyn które, jak te mohery – trzymają się brązu i za nic w świecie nie tkną koloru.  Zestawienie kolorów jest rewelacyjne – wygląda elegancko i odświeżająco na oku. Ba, mam wrażenie, że pomalowane oczko w tych kolorach dodaje ‘powera’ całej twarzy. Jasne, wszystko zależy od tego, jak poprowadzi się kolor po powiece, ale krzywdę ciężko sobie zrobić. Za to można zaryzykować ładnym oczkiem.
Jeżeli chodzi o eyeliner – dla zwolenniczek lekkiego podkreślenia oka – TAK, dla takich jak ja – nie bardzo. Za to ładnie sprawdza się jako najciemniejszy cień w kącik oka.  Trzeba się troszkę się namęczyć, ale jak posiada się dobrą pacynkę czy pędzelek – nie ma najmniejszego problemu. Eyeliner łatwo miesza się z wodą, ale też dosyć szybko zasycha.
Trwałości nie jestem w stanie określić – stosuje na bazę – jak każdy cień.
DSC_0035DSC_0037DSC_0036
W najbliższym czasie zaprezentuje na oczku :)
btw – nie wiem dlaczego, ale bardzo azjatycko kojarzy mi się kolorystyka :)
wtorek, 10 lipca 2012

look_ sleek i 2ne1 z ‘i love you’ :D


To, że wygolę sobie kawałek głowy to jest pewne na 75 % – plan -  w ciągu dwóch najbliższych tygodni jak bum cyk cyk :) na jesień – róż, wściekły fiolet czy niebiesk na włosy – a co ! moja inspiracją  - Sandara Park z 2NE1 z teledysku ‘ I love you’  >> http://youtu.be/LUrUPzLm5SI <<   - w którym jestem absolutnie zakochana – mimo drobnych fałszów ;)
tumblr_m6wvkag32w1r9y82uo3_r1_500
Ale oprócz włosów – na podstawie tego teledysku powstała moja mała kolaboracyjna inspiracja z paletą Sleek ‘ Oh So Special’ :) Tak więc zapraszam Was na mały look azjatycko-europejską mix ;)

DSCF4224
DSCF4230

Pasuje z delikatnymi ustani, pasuje z mocniejszymi, pasuje z różem – pasuje z pomidorową czerwienią :)
Poniżej: Błyszczyk NYX Mega Shine – Candy Shop
DSCF4244
lekko mocniejsza w różu – Virtual -  141 Malwa
DSCF4256
Catrice Ulitimate Colour 110 Pink Me Up!
DSCF4269
Essence lip tint z LE  A New League – 01 My retro jacket’s red
DSCF4292
Taki klasyk Uśmiech Użyto :
DSCF4300
To na tyle :) A! Rodzicielka do mnie : Nie maluj ust, nie ładnie Ci ;) heh :) … :)
niedziela, 8 lipca 2012

…muzycznie na niedzielę…


.. miało być kosmetycznie… ale miałam fajny weekend, więc ogólnie mam lenia :)
Tak więc serwuję dwie piosenki które chodzą za mną od kilku dni non stop :) takie fajne umcy umcy :)
KPOP na sam początek ;) bo mniejsza szansa, że znacie ten song ;) a jest wart posłuchania :)
2NE1 – i Love you 


i Cheryl Cole – Call My Name   :)
czwartek, 5 lipca 2012

Nuxe–olejek Huile Prodigieuse


‘SKUTECZNOŚĆ DZIĘKI NATURZE
Ten suchy olejek o zawartości 98,1% składników pochodzenia naturalnego to nowatorskie połączenie 30% szlachetnych olejków roślinnych i witaminy E – tak skomponowana formuła odżywia, odnawia wygładza skórę twarzy i ciała oraz włosy. Wystarczy jeden gest!
DOBRODZIEJSTWO DLA MOJEJ SKÓRY
Skóra twarzy i ciała staje się gładka i jedwabista.
Włosy nabierają elastyczności, miękkości i połysku.

NAJWAŻNIEJSZE AKTYWNE SKŁADNIKI
Nowatorska formuła zawierająca wysokie stężenie 6 szlachetnych olejków roślinnych (z ogórecznika, dziurawca, słodkich migdałów, kamelii, orzechów laskowych i orzechów makadamia) oraz witaminę E: ten prosty w stosowaniu preparat do całościowej pielęgnacji szybko się wchłania, pozostawiając gładką i jedwabistą skórę oraz błyszczące, miękkie włosy.
Nie zawiera konserwantów.’

 
DSCF4029
Nie będę się tu rozpisywać o opakowaniu i takich tam, bo wierny czytelnik blogów miał na pewno okazję zarzucić okiem na owy produkt.  Przeszukując allegro trafiłam na fajną rocznicową ofertę firmy Nuxe w ramach której to, miałam okazję zakupić całkiem fajny zestaw. W zestawie tym, znalazła się TA buteleczka o pojemności 50 ml. Olejek Nuxe znałam wcześniej, chociaż osobiście nie posiadałam wersji big, a nawet half, a zawsze miałam go na swoje chciej-liście :) Bo dla mnie ta buteleczka trzymana w ręce sprawia, że czuję odrobinę luksusu.
DSCF4030
Producent poleca stosować na włosy, twarz i ciało. Dla moich włosów okazał się wielkim wybawieniem w trakcie wielogodzinnego przebywania w Greckim słońcu. Chociaż moje włosy w trakcie przyjazdu na urlop były w całkiem niezłej kondycji, szybko stały się przesuszone. I tutaj olejek sprawdził się na piątkę.  Zawsze po kąpieli – zazwyczaj popołudniowej ( czyli drugiej w ciągu dnia ;)  na mokre włosy, po spłukaniu jakiejś tam odżywki, nakładałam olejek. Fakt, może niektórym wydawać się, że efekt końcowy to będzie a la ‘tłusta włoszka’ , ale w moim wypadku włosy ładnie się zaczesywały. Dodatkowo zauważyłam, że nawet po długich kąpielach w chlorowanej wodzie, włosy są miękkie, ładnie się kręcą i są jak całkiem przyzwoicie nawilżone – wyglądały po prostu tak ładnie, że miałam ochotę patrzeć się na nie. Na chwilę obecną, raz na jakiś czas wsmarowuję go w bardziej suche partie włosów.  Jedno jest pewne – nie zauważyłam obciążania włosów.
Olejku można też używać na twarz -  stosowałam w wersji umiarkowanej, ale nie jestem w stanie stwierdzić, czy szkodzi skórze – szczególnie tłustej jak moja.
Ogólnie latem jestem wielką miłośniczką olejków, bo moim skromnym zdaniem, olejki ładnie wydobywają efekt opalonej skóry. Matowa wygląda po prostu źle.  Ale olejek ten jest troszkę inny, niż typowe olejki -  szybko się wchłania i faktycznie sprawia wrażenie ‘suchości’ w trakcie aplikacji. Skóra jest nawilżona, chociaż o wspomnianym efekcie olejkowego ‘glow’ możecie zapomnieć – wchłania się szybko, a na skóra staje się satynowa i tak też wygląda.
To co dla innych jest wadą, dla mnie jest wielką zaletą – chodzi mi mianowicie o zapach. Czasami lubię się posmarować olejkiem tylko po to, by poczuć ten zapach, poczuć jak otula przestrzeń wokół mnie ( ale to poetycko zabrzmiało ;) Właśnie zapach sprawia, że olejek ten, daje mi poczucie posiadania jakiegoś luksusowego ‘czegoś’.
Nie wiem jak wygląda sprawa olejkiem z regularnej sprzedaży – chodzi mi konkretnie o pojemność i sposób aplikacji. Wiem, że niektóre buteleczki mają atomizer- i śmiem stwierdzić, że to jest całkiem fajne rozwiązanie. Moja buteleczka tego' udoskonalenia  nie ma :(
Tak więc wyglądają moje pierwsze obserwacje – i na pewno jeszcze napisze o tym olejku.  W chwili obecnej, jestem maksymalnie zadowolona z zakupu. To małe cacuszko poprawia mi humor.



środa, 4 lipca 2012

Kombo Nuxe :) uwielbiam… no i drogie ślązaczki…te górne…


Kolorówka wakacyjna już była, czas na odrobinę pielęgnacji ;) z NUXE, ale to jutro…
DSCF4026
a tak swoją drogą… ciągle widzę ‘spotkanie blogerek w Wawie’ , ‘dolnośląskich’, ’Lublin’, ‘Gdańsk’ i ‘ Kraków’ też naparza…. a my? Ślązaczki? Jedno widziałam do tej pory…Wiem, że zapracowane jesteśmy, ale trzeba by by spiąć pośladki, nie ?
Co wy na to ?