Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
wtorek, 12 czerwca 2012

Zdzieraki …czyli słów kilka o korundzie i kwasach


Tyle naczytałam się o peelingu kwasami, że nabrałam ochoty na przetestowanie na mojej twarzy. A przy okazji zaopatrzyłam się w korund.  No i w zasadzie znalazłam swoje ulubione specyfiki do zdzierania – a moja skóra lubię porządne tarcie.
DSCF3566
Zacznę od KORUNDU. Korund stosowany jest do mikrodermabrazji czyli głębokiego peelingu, bezpiecznego dla skóry, dzięki któremu skóra staje się zdrowsza. W gabinetach kosmetycznych mikrodermabrazję przeprowadza się za pomocą specjalnych aparatów, natomiast w domu wystarczy jakis kosmetyk ‘poślizgowy’.
‘Korund poleca się do:
- do generalnej regeneracji skóry
- skóra zniszczona, ze zmarszczkami
- skóra trądzikowa
- zanik włókien kolagenowych
- zaburzenia pigmentacyjne i przebarwienia
- mocne rogowacenie skóry
- skóra zanieczyszczona z problemami
- blizny potrądzikowe
- uszkodzenia słoneczne oraz wywołane światłem UV
- wiotkość skóry
- łojotok
- zaskórniki i prosaki
- rozstępy i cellulit
Najczęściej zalecamy ten zabieg osobom ze skórą wysuszoną słońcem, z przebarwieniami, bliznami po trądziku i rozszerzonymi porami.
Można stosować go jako przygotowanie do peelingu w celu uzyskania większego efektu niż po każdym zabiegu z osobna.
Mikrodermabrazja daje rewelacyjne efekty w przypadkach małych blizn, plam starczych, zmian na skórze po trądziku’

Pokochałam od pierwszego użycia. W zaleceniach jest mieszanie korundu w stosunku 1:6 czyli np 1 łyżeczka korundu – 6 łyżeczek kremu, ja jednak do tego się nie stosuję.  Korund stosuję z kremami do twarzy za którymi nie przepadam ( taki sposób na zużycie ), mieszam dosyć sporą ilość korundu z kremem i tak nakładam na twarz, po czym dokładnie ‘szoruję’ skórę.  Ani razu moja skóra nie byłą podrażniona, przeciwnie – jest napięta, świeża i jakby wypoczęta.  Korund można wykorzystać również do peelingu całego ciała – z olejami, olejkami, balsamami, żelami pod prysznic. Dodatkową zaletą jest to, że skóra na rękach też robi się ładniejsza – cały martwy naskórek ścieramy.
Drugim ulubieńcem jest Kwas migdałowy – wybrałam go jako mniejsze zło w coraz słoneczniejsze dni. Wahałam się jaką wybrać moc, bo ogólnie zalecano stosować pierwszy raz w stężeniu 5%, wskoczyłam na głęboką wodę i zamówiłam od razu 40% – a co… No i wyszło, że trafiłam dobrze.
Kwas migdałowy jest jednym z bezpieczniejszych kwasów w okresie większego  nasłonecznienia. Skóra po takim peelingu nie musi być dodatkowo zabezpieczana mocnymi i stabilnymi filtrami – oczywiście lepiej jednak stosować ochronę przed słońcem, ale nic tragicznego się nie zdarzy jeżeli zdarzy się wam zapomnieć. Ja stosowałam i z filtrami, i bez – bez przebarwień, bez podrażnień.  Najbardziej podobał mi się pierwszy efekt ‘osuszenia’ skóry z nadmiernego sebum. Przez dwa pierwsze dni skóra byłą cudownie napięta… a potem nastąpiło łuszczenie -  i tutaj musicie zaopatrzyć się w bardzo dobry krem nawilżający, bo skórki będzie widać w duecie z podkładem czy innym produktem do wyrównania kolorytu ;) Dodatkowo – peeling przeszły opuszki moich palców :) Ot, taki efekt uboczny. Świetny jest jako punktowy środek na pryszcze – szybko je zalecza i wysusza. Na pewno można zauważyć delikatne zwężenie porów – a na tym fakcie mi między innymi najbardziej zależało.  I jeszcze coś…. miałam taką ciemną plamkę na policzku, bo wyjątkowo upartym pryszczu – kwas migdałowy stopniowo ją wybielił czy zdarł w zależności od punktu widzenia. Zapraszam do lektury w Internecie na temat tego kwasu – nie jestem w tej dziedzinie specjalistką.  Jednak, z czystym sercem polecam kwas migdałowy – w czystej postaci. I jako ciekawostkę dodam jeszcze, że taki kwas pachnie bardzo przyjemnie  - przynajmniej mój lekko perfumowany egzemplarz :) Kupiony na allegro.
DSCF3571
Teraz męczę się z kolejnym kwasem – pisze, że to migdałowy, ale tak naprawdę jest to mieszanka kwasów – migdałowego i kojowego.
‘Kwas migdałowy jest otrzymywanym z migdałów alfa-hydroksykwasem (AHA). Wykonany przy jego użyciu peeling chemiczny charakteryzuje brak pieczenia i zaczerwienienia przy dużej efektywności terapeutycznej. Peeling nie wyłącza pacjenta z życia codziennego, a pojawiające się łuszczenie jest delikatne i łatwe do ukrycie przy użyciu powszechnie stosowanych kosmetyków nawilżających.Co najważniejsze kwas migdałowy w  przeciwieństwie do innych kwasów jako jedyny z kwasów nie jest fotouczalający co znaczy że możesz go stosować latem oraz korzystać z solarium.
Kwas kojowy - środek stosowany w produktach do usuwania przebarwień skóry. Jest zbliżony pod względem właściwości chemicznych do hydrochinonu. W Japonii kwas kojowy stosowany jest od 1988r. w preparatach jako składnik rozjaśniający. W USA jest składnikiem roztworów wykorzystywanych w peelingach oraz środkach rozjaśniających skórę. Kwas kojowy obok własności depigmentacyjnych wykazuje także działanie antybakteryjne oraz zapobiega powstawaniu wolnych rodników. Preparaty zawierające ten składnik nie tylko rozjaśniają przebarwienia, ale działają również przeciwzmarszczkowo i nawilżająco. Związek ten najczęściej stosowany jest w stężeniach od 3% do 5%. Kosmetyki najnowszej generacji do błyskawicznego redukowania przebarwień z reguły zawierają go w swoim składzie. Istnieją przekonujące badania, zarówno in vitro (w probówce) jak i in vivo (na żywym organizmie) wykazujące, że kwas kojowy jest skuteczny w hamowaniu produkcji melaniny.
Peeling jest wskazany w leczeniu:
* Pigmentacja (piegi, ostuda - melasma, plamy soczewicowate, przebarwienia pozapalne)
* Cera łojotokowa
* Plamy starcze, plamy potrądzikowe, przebarwienia po lekach hormonalnych
* Redukcja drobnych i głębszych zmarszczek
* Chęć odmłodzenia
* Spłycenie blizn
* Zapobieganie starzeniu się skóry
* Zmiękczenie i wygładzenie skóry
* Nawilżenie skóry
* Poprawa barwy i faktury skóry
* Trądzik grudkowo-krostkowy, zaskórniki, rozszerzone pory
* Suchość skóry w przebiegu zmian chorobowych
* Starzenie się skóry,
* Blizny,
* Ślady potrądzikowe,
* Zmiany wywołane przez czynniki środowiskowe (tytoń, zanieczyszczenia),
* fotostarzenia skóry,
*  przebarwień skóry,
* akantozy naskórka wywołanej nadmierną ekspozycją na promieniowanie UV (po wakacjach, u osób nadużywających solarium) ‘
Dlaczego męczę się? Bo nie mam do niego zaufania – przynajmniej nie widzę od razu efektów. Skóra się nie łuszczy jak przy poprzedniku, sam kwas jest w konsystencji taki śliskawy, a poprzednik był raczej bardziej wodnisty. Nie zauważyłam ostatnio zmniejszenia ilości krostek,  skóra jest fajna, dobrze nawilżona, ale nic nie widać ;( I to jest najgorsze.  Nawet łuszczenie nie jest widoczne – no może przy jakiś gojących się wypryskach. Dlatego po paru dniach dokładam porządny peeling korundem.  Stosuję ten kwas jako takie ‘raz na tydzień’ serum. Nie mówię, że jest zły. Musze się jeszcze do niego przekonać, albo po prostu bardziej mi przypadł do gustu poprzednik.
To tyle ogólnie z moich ‘pielęgnacyjnych’ eksperymentów’ na skórze własnej ;)

31 komentarze:

  1. Mam ten sam korund i jestem w nim zakochana. Nie wyobrażam sobie teraz pielęgnacji bez tego cuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie już zostanie już na stałe w 'kosmetyczce' :)

      Usuń
  2. Twardziel z Ciebie - 40% kwas migdałowy :)
    Mnie piecze już 20-25%-wy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ta moja skóra jest taka jakaś oporna :) gruboskórna jestem ;)

      Usuń
  3. O, ja mam tez korund z ZSK ale leży i czeka, póki co nie wiedziałam jak się za niego zabrać i z czym go zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo z ulubionym kremem, albo z takim którego nie lubisz i masz ochotę go zuzyć. Możesz też dodać to żelu pod prysznic, czy do balsamu. Polecam :)

      Usuń
  4. Obawiam się, że mam za delikatną cerę na takie cuda - w dodatku naczynka...:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podejrzewam że korund to nie bardzo na naczynka, ale kwasy moga byc - trzebaby sprawdzić.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. oj tak, ja jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  6. Tak hardcorowo dajesz:)Korund łaczysz z migdałkiem?Wow.
    A nie masz zbytniej wrazliwosci skóry?
    A ten pierwszy migdal jakie ma ph?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Migdałowo-kojowy ma ph 1,9... kwas w czystej postaci - niestety nie umie znaleźć aukcji na której kupowalam - więc nie jestem w stanie podac ph.
      Moja skóra jest dosyć gruboskórna ;) Korund stosuję kilka dni po kwasie, jak już widoczne jest znaczne łuszczenie skóry. Jeszcze nie mialam podraznionej skóry :) I odpukac w niemalowane :D

      Usuń
    2. aa.. podejrzewam że w przypadku czstego kwasu, ph zależy od stężenia - ale nie estem pewna :)

      Usuń
    3. no no ok:)
      PH wazna sprawa bo niskie ph daje mocniejsze efekty, dlatego moze byc stezenie procentowe wyzsze ale ph wyzsze i wtedy bedzie slabszy niz mniejsze stezenie kwasu a nizsze ph:)

      Usuń
    4. to ja nie wiem jakie PH ma ten 'silniejszy, wodnisty' kwas. W tej mieszance kwasu migdałowego i kojowego PH to 1,9 a efekt mniej widoczny. Mimo wszystko dzięki za info - kolejna rzecz którą warto zapamiętać :)

      Usuń
    5. Ty wiesz,że tez sie zastanawiałam? Ale podobno najlepsze stężenie to PONIZEJ 3.8 PH.
      Ale może być tak ze skoro tak się intensywnie złuszczasz to przestajesz już widzieć efekt tego, ponieważ zdolnosc do eksfoliacji kwasów obniża się z czasem:)

      Usuń
  7. Ja właśnie używam bambusa do peelingu. Ciekawa jestem, czy to jest w jakimś stopniu do korundu podobne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam zielonego pojęcia, ja mam tylko bambus w postaci pudru. Ale powiem, że zaciekawiłaś mnie tym bambusem. A korund to taki bardzo drobny piaseczek. Pewno w przypadku bambusa jest podobnie.

      Usuń
    2. bambus bedzie łagodniejszy wg. mnie.

      Usuń
  8. Zainteresowałaś mnie tym korundem :) muszę kupić i poeksperymentować na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogę ci wysłać próbeczkę na próbę :) jeśli chcesz :)

      Usuń
    2. Kochana, bardzo chętnie skorzystam z Twojej propozycji :D Zawsze boję się nowych specyfików, a próbeczka chyba krzywdy mi nie zrobi ;)

      Usuń
  9. Korund to jeden z 3 moich ulubionych peelingów. Ja go mieszam z olejem, płynem do higieny intymnej, ewentualnie żelem do mycia buzi. Ale efekt jest bardzo fajny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepszy z peelingów jaki miałam :)

      Usuń
  10. Polecam kupić sobie kwas migdałowy w proszku i samemu przyrządzać odpowiednie stężenia. Fakt migdałowy nawet w dużym stężeniu krzywdy nie robi. 5% stężenie to takie raczej jako codzienny dodatek do kremów czy toników, a nie jako peeling. Korund jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuję :) na początek kupiłam własnie w takiej formie - żeby się nie zniechęcić :) i wypróbować :)

      Usuń
  11. Korund brzmi bardzo interesująco, chociaż chyba trochę obawiałabym się stosowania go w połączeniu z innym kwasem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno nie na delikatną skórę - ja mam tłustą - moja wiele wybacza. Korund stosuję kilka dni po kwasach, kiedy wiem, ze skóra nie jest podrażniona, ale już się łuszczy - wtedy też robię delikatniejszy peeling niż zazwyczaj :) znaczy, ścieram z mniejszą siłą :)

      Usuń
  12. "Moc" korundu zależy jego stosunku do kremu(itp.)? Zaciekawiłaś i mnie tym specyfikiem, bo walczę z suchą skórą i trądzikiem, a mam skórę alergiczną, więc nie mogę używać "mocnych" kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zestaw nie dla mojej cery :( Korund spróbowałam i nie dla mnie, kwasy też odstawiłam, nie służyły mi.

    OdpowiedzUsuń