Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
niedziela, 10 czerwca 2012

podświadomość…


Robiąc porządki powyciągałam wszystkie swoje farby do włosów – te chemiczne. No i co się okazuje – wybieram ostatnio dwie marki… nieświadomie :) Nie raz po prostu  wyszukuję jakiegoś interesującego koloru na zdjęciu i pyk do koszyka.
DSCF3757
Syoss i Garnier :)
ot tak, to takie to moje przemyślenia niedzielne :)

14 komentarze:

  1. Ho ho, niezłe zapasy :))) Ja takie rzeczy kupuję na bieżąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kupuję na bieżąco - ale farbuje tylko odrosty - a raczej siwe włosy ;) Więc taka farba starcza mi na bardzo długo. Dodatkowo kupowałam ostatnio rozjaśniacze, żeby ściągnąć kolor z tylnej spodniej części włosów. No i po przeglądzie okazało się ze mam kilka opakowań z połową farby :)

      Usuń
  2. Takiego zapasu to ja chyba nigdy nie miałam :) góra dwie!

    OdpowiedzUsuń
  3. ale rozstrzał kolorystyczny! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ulala spory zapas, ja raczej farby kupuje na bierząco

    OdpowiedzUsuń
  5. ostatnia farba garniera na zdjęciu, ah, to jest to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łapie zaskakująco za ciemno dla mnie :) ale na całą głowę będzie ciekawa :)

      Usuń
  6. Każde pasmo inną farbą sobie machnij :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spod włosów mam rozjaśniony i przefarbowany na czerwono :) odrosty traktuję ciemną farbą :) w sumie to już mam machnięte ;)

      Usuń
  7. rozrzut kolorystyczny tez niezly :D

    OdpowiedzUsuń
  8. dla każdego coś dobrego haha :)

    OdpowiedzUsuń