Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
środa, 21 marca 2012

DIY Depotowanie cieni Miyo i Catrice


Depotowanie czyli rozbieranie cieni na części pierwsze wprost do nagiej wytłoczki – temat jak odgrzewany kotlet. Ale wbrew pozorom, czasami nie wiadomo jak się za to coś zabrać.  Wszystko wydaje się być bajecznie proste jak konstrukcja cepa. Ale nie jest.  Ten, kto zdepotował mnóstwo cieni, wie, że opakowanie opakowaniu nierówne, a wytłoczka wytłoczce nierówna. Na YT można znaleźć rady dotyczące depotowania MACa czy NYXa, a ja tym razem pod lupę wzięłam MIYO i Catrice – bo większość z Nas ma do nich dostęp, bo czas odchudzić wiosennie z plastiku moją podręczną szufladę.
Zacznijmy od wytłoczki. Wytłoczka jest problemem – może nie problemem, ale kluczowym punktem. Każda z Nas, która pokusi się o rozebranie cienia pojedynczego czy paletki, chciałaby go umieścić w  paletce zapewne magnetycznej np do ładnego GlamBoxa czy innej bardziej lub mniej bajeranckiej palety. Podzielić kolorami, czy wykończeniem, a może mieć po prostu tą całą kolorówkę w jednym miejscu.
Otóż, moje kochane – wytłoczki są robione z aluminium i ze stali ( albo innego metalu współpracującego z magnesem).  Aluminium z nim nie współdziała:/  Co pewno każda z Was wie. Można zrobić podział na firmy stosujące wytłoczki AL/INOX – ale moje bystre oko znalazło pewną niezgodność. A niezgodność ta daje do zrozumienia to, że nie można być niczego do końca pewnym.
Zaczynamy od filmiku z depotowaniem cienia MIYO:
Z teorii – jest wiele metod rozbierania cieni na części pierwsze.  Można depotować alkoholem czy rozpuszczalnikiem ( żeby rozpuścić klej – niefajna metoda), na płycie grzejnej, na prostownicy, nad świeczką – metody bardziej niszczycielskie. Sasasasaaa ;)
Ja depotuję nad świeczką ( ten klimat ;).  Jak wspomniałam wcześniej, można depotować również na prostownicy, ale uważam, że nie jest to dobry pomysł. Dlaczego? Dlatego, że szkoda prostownicy, dlatego, że płomień świeczki działa szybciej – a jak się topi plastik umiejętnie – nic nie śmierdzi, plastik można topić punktowo.  Poza tym – niektóre cienie mają podwójne dno – np zakręcane single Inglota.  Wtedy trzeba się ‘przetopić’ do dna właściwego.
Niestety, nie da się sprawdzić wytłoczki znajdującej się w opakowaniu. No chyba że macie pod ręką wielgaśny magnes. Szlag trafia człowieka kiedy męczysz się z rozbieraniem na części pierwsze, a przy wkładaniu do palety ZONK – aluminium jak bum cyk cyk.
Więc jak sobie radzić jak wytłoczka jest aluminiowa (AL)  i nie pasuje do palety magnetycznej?  Kupić metalowe podkładki do śrub ( jak najcieńsze ), lub poprosić brata/chłopaka/męża/tatę/dziadka czy koleżankę ;) o skombinowanie jakiejś metalowej części współpracującej z magnesem. Podkleić i Voila! Działa !  Metodę tą zastosowałam w przypadku cieni NYX . Tutaj macie podgląd do tego postu.
Jeżeli chodzi o cienie MIYO –  zastrzeżenie mam do kleju.  Klej albo trzeba zmyć, albo podkleić papierem – inaczej cień przywrze do magnesowej podkładki :/ Na filmiku widać jak z tym problemem się męczę.  Ja kleju nie zmywałam, ale można to zrobić ( np zmywaczem). Nie zmyłam również dlatego, że ten klej sobie wykorzystam do podklejenia – wystarczy odrobinę podgrzać ( dla pewności, że dobrze złapie) i pyk – przykleić karteczkę z nazwą.
Różnicę pomiędzy cieniem MIYO – większym, a wkładem Inglota (mniejszym) widać na zdjęciu poniżej.  Z jednej strony, fajnie, że cień MIYO jest większy, z drugiej strony powoduje mały zamęt w palecie magnetycznej. Ale z tym też można sobie poradzić – szczególnie jeżeli ktoś posiada talent organizatorski :)
DSCF0922
DSCF0923
Teraz czas na cienie Catrice. I tutaj jest wielkie zamieszanie.
Cienie Catrice wyprodukowane w Polsce zawierają dziurkę, dzięki której łatwo zdeponować cień (szpilką). Klej jest raczej słaby, ale na na tyle silny żeby utrzymać wytłoczkę w miejscu.
DSCF1903
Schody zaczynają się przy cieniach Catrice wyprodukowanych w Niemczech. Nie dość, że nie ma ‘dziurki’ ;) to jeszcze wytłoczka aluminiowa i nie współpracuje z magnetami :/ Nie ładnie.  Radzę podgrzać nakleję nad płomieniem – łatwiej schodzi – następnie podgrzać miejsca w których widać ‘działalność’ kleju ;) Przebić się przez plastkik, najlepiej czymś ostrym – np szpilką. I odczekać,aż wytłoczka ochłodnie.  Oczywiście, radzę to robić na jakiejś podkłądce, dla pewności że wszystko  dokoła się nie upapra.
DSCF1906
Póki com jestem lżejsza o 7 plastików z MIYO i 6 z Catrice ;)
DSCF1917
Teraz tylko muszę jeszcze popracować nad Catricowymi ‘Niemkami” –  do tego grona należy słynny kameleon… :(
DSCF1922
MIYO póki co mieszkają w opakowaniu po ołówkach. Opakowanie przejdzie tuning, ale czekam na dostawę części :)
DSCF1927
Jakieś pytania? Walcie śmiało :D

50 komentarze:

  1. Shinodko, świetny post!
    Od 00:45 prawie jak indiańskie czary mary nad ogniem :D
    A w czym mieszkają Twoje catricowe cienie? Co to za opakowanka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie ruch nadgarstka jest najwazniejszy żeby się plastik nie przypalił ;)
      Paletka magnetyczna z TBKtrading - teraz są nowe rozmiary. Po świętach muszę kupić ich więcej :)

      http://www.tkbtrading.com/item.php?item_id=1543&category_id=65

      Usuń
    2. Dzięki :) Chyba też się skuszę, bo mam za dużo plastiku w szufladzie :PP

      Usuń
    3. :) znam ten ból :) te paletki są fajne bo są lekkie, z podglądem :)

      Usuń
  2. alez Ty kombinator jesteś:)))Jakby co wiem do kogo sie zgłosić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A lubię sobie czasami pokombinować. Raz na jakiś czas budzi się we mnie A.Słodowy :) czy kosmetyczny McGuyver ;)

      Usuń
  3. Świetny post :) Na mnie czeka sporo depotowania właśnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też jeszcze stoi parę cieni w kolejce do rozbiórki :)

      Usuń
  4. moje cienie mieszkają w pudełku po kredkach i chyba im tam dobrze :)
    świetnie napisane, ja najbardziej jednak lubię metodę z prostownicą - do czegoś trzeba jej używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi szkoda mojej - trochę na nią wydałam i wolę żeby jednak przepadkiem nie była oblepiona plastikiem czy klejem :)
      Cieszę się, że się podobało :)

      Usuń
  5. Genialny post. Mam w planach sprawienie cieniom MIYO paletki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) MIYO się pewno ucieszą że mogą być razem w kupce :)

      Usuń
  6. A ja nie umiem ładnie wyciągać cieni - musiałam je wyrzucić, bo je pokruszyłam :P Na szczęście i tak ich nie lubiłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tam. Sprasowałabym je z powrotem :) Ale jak ich nie lubiłaś, to w sumie... :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. raz na jakiś czas zamieniam się w specjalnego agenta ;)

      Usuń
  8. Pożyteczny wpis, ja moje 3 pojedyncze ingloty nożem wykrajam z opakowań :D jeden leciutko się wgniótł, ale reszty już mi się nie chciało ruszać :)
    W planach miałam rozwalić kameleona, ale jak on nieczepliwy to nie ruszam :/ i tak za często z niego nie korzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj, wydzieranie siłą nożem - metoda na świeczkę jest znacznie lepsza - polecam :)

      Kameleona polecam podkleić metalowym skrawkiem :)

      Usuń
    2. A masz może doświadczenie z cieniami Pierre Rene tylko tymi prostokątnymi, które są za taką szybką z aplikatorem?:D

      Usuń
    3. niestety nie wiem jaką mają wytłoczkę, ale na pewno da się je wytopić bez większego babrania 'na świeczkę'.

      Usuń
    4. wysłałam im maila z zapytaniem, ale chyba zostałam olana :/ bleh nie ryzykuję, ale jakby co to dam znać :)

      Usuń
    5. Wydaje mi się, że oni pewno sami nie wiedzą jaką mają wytłoczkę :) Podejrzewam, że mało który klient ich o to pyta ;)

      Usuń
    6. Hah! nie zostałam jednak :D aluminium, więc zostaje w ubranku ;)
      btw fajnie gdyby ktoś zrobił taką tabelkę jakie cienie mają jakie osłonki :) taka ściąga dla robiących palety :)

      Usuń
    7. Zrobię :) z tych cieni które osobiście rozebrałam a części pierwsze :) Ale to w swoim czasie :)

      Usuń
  9. ja nie mogę się za to zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jak zgrabnie Ci to wyszło, choć z tym nożem przeżyłam chwilę grozy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurna ale muza przednia! słucham teraz nonstop :D

      Usuń
    2. nożowe sprawy mam w miarę opanowane :)

      link do oryginalnego teledysku http://www.youtube.com/watch?v=h-1nLr6Gl4I

      wstawiłam, bo myślę, że nuta jest ciekawa :)

      Usuń
    3. a ! inne kawałki też mają fajne :)

      Usuń
    4. już mam w ulubionych :)

      Usuń
  11. Wiesz, że nigdy nawet nie myślałam o depotowaniu cieni? Ale teraz jak są te śliczne Glam Boxy to raz, że ładniej a dwa że miejsca mniej zajmują.. Świetna sprawa.. Jak dopracuję się palety to na pewno zastosuję tę metodę do swoich cieni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To się dowiedziałam właśnie, że cienie Catrice mają dziurkę:) Ja swoich jeszcze nie deponowałam bo po pierwsze nie mam GlamBoxa, po drugie jakoś nie chcę tego robić bo na opakowaniu mam wszystko napisane, jaki to cień firma itd. Można je opisać, ale to nie to samo. Z drugiej stony...faktycznie zwykle korzystam z cieni, które są w paletkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wolę je jednak mieć w paletkach - bo mam większą pewność, że będę je zużywać :)

      Jak kiedyś dorobisz się GlamBoxa to wiesz co zrobić z cieniami jedynkami ;)

      Usuń
  13. Muszę się w końcu za single wziąć, bo ich po prostu nie używam, zawsze łatwiej sięgnąć po paletę. I jeszcze strasznie mnie kusi, żeby z plaet Sleeka zrobić jedną wielką paletę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, za palety Sleeka też chciałam się zabrać, ale zrezygnowałam. One mimo wszystko są dosyć poręczne - i z lusterkiem. Z depotowane jedynki częściej się używa - fakt potwierdzony naukowo ;)

      Usuń
  14. Bardzo przydatny post :) Ja się zbieram w sobie już od dłuższego czasu żeby przetransportować jedynki do palety magnetycznej i muszę poczynić pierwszy krok czyli kupić paletę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) jest kilka palet - tańszych i droższych. Można zrobić samemu. Najlepsze są te paletki w których widać co jest w środku :)

      Usuń
  15. swietne :D ja wyciagalam Miyo i niektore stawialy opr i dziwnie mi popekaly , a zolty calkiem umarl ale kupilam nowy bo ja nie wiem ale chyba prasowac nie potrafie , kiedys sprasowalam hean i wyszly takie twarde jak kamien..ledwo moglam z nich kolor uzyskac..jakby skorupa - masz jakis pomysl czemu tak sie moglo stac ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie gotowce (cienie,róże i pudry kupne rozkruszone) najlepiej prasować najpierw na czysty alkohol - spirytus 96%. Prasowanie w zależności od cienia może odbywać się na dwa sposoby - i tutaj nie ma reguły - a metodę z 'odparowaniem' i na metodę 'dodatkowo z prasowaniem'. Jak wyjdzie kamień, cień skruszyć i sprasować jeszcze raz bez dociskania albo prasować delikatnie. Jak się prasuje pigmenty czy cienie sypkie, pylące - najlepiej dodać kroplę czegoś silikono-podobnego - np Biosilku (kropelkę). Jeżeli prasowałaś gotowiec - i przypadku 'prasowania' wyszedł kamień - skruszyć, zmieszać z alko i odstawić do odparowania bez prasowania.
      Cienie matowe są i trudne w prasowaniu i trudne w tworzeniu :) Na szczęście MIYO są dosyć tanie :)

      Usuń
    2. tak sobie czytam i stwierdzam, że odrobinę zamotałam. Ale wystawię posta na ten temat jeszcze raz :)

      Usuń
  16. swietnie opisane! ja kiedys w przyplywie wolnego czasu tez moja skromna kolekcje przeloze do wspolnych opakowan :) Twoj wpis bedzie pomocny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w wolny wieczór z kroplą winka z dobrą muzą z maseczką na twarzy :) i pracowicie i relaksująco będzie :D

      Usuń
  17. uwielbiam depotować cienie :) co prawda tylko MACowe, więc nie wiem jak te Twoje się depotuje, ale fajna zabawa.. i potem, to układanie w paletach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. no to niech się moje MIYO szykują :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Jaki kolor ma ten cień Inglot którego użyłaś do porównania? Bardzo mi się podoba :) No i dzięki za pomysł ze świeczką, faktycznie szkoda prostownicy, niby jej już nie używam, ale szkoda jej niszczyć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M 378 :) a ze świeczką klimatycznie :) chociaż czasami śmierdzi ;)

      Usuń
    2. Dziękuję, jak będę w Inglocie to na pewno go kupię :)A takie wytapianie ma swój urok;)

      Usuń
  20. Ja wyjmuje cienie na prostownicy ale nie klade opakowania na gołą płytke tylko na papier do pieczenia (moze byc i zwykly) wtedy nic sie nie niszczy, plastik podtapia sie do papieru z jednej strony a z drugiej papier jezdzi po płytce. glupota jest klasc na gołą plytke prostownicy i dziwie sie jesli ktos to robi, wiadomo ze plastik moze przykleic sie do prostownicy. co do aluminiowych wytloczek to moim sposobem na przytwierdzanie ich do palet jest klej do rzęs, wlasnie na niego przyklejam cienie, nie trzyma mocno, latwo oderwac, schodzi po jednym przejechaniu palcem no i nie wydzieli jakichs toksycznych oparow ktore beda mialy kontakt z cieniami.

    OdpowiedzUsuń