Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
środa, 22 lutego 2012

Essence_ On Top błyszczyk i JA MAŁY CHEMIK ;)


W ramach odpoczynku od cieniowych postów ( ale jutro i tak znowu wrócą )  - słówek kilka o błyszczyku. O błyszczyku topperze.
Jestem pewna, że tego kolegę znacie. Taki to sobie błyszczyk, który ma za zadanie zmienić np matową szminkę w iskrzącą szminkę. Idea fajna, ale z drugiej strony , przecież każdy inny błyszczyk może do tego służyć. Oczywiście błyszczyk można używać solo i jestem pewna, że połowa posiadaczek tak właśnie robi :)  Opakowanie przyjemne, znane i kojarzone, choćby z Inglota. Co mi się w tym błyszczyku nie podoba – jest dosyć klejący i wyczuwam dziwny posmak coś pomiędzy olejkiem rycynowym a mydłem ;)  Drobinki to zielony, niebieski i fioletowo-różowy w bezbarwnej bazie.
DSCF0681DSCF0693

O tym, że mieszam i robię własne cienie/pigmenty i mieszanki kolorystyczne już wspominałam… tym razem poszłam w stronę błyszczyków. Postanowiłam sobie zrobić takie odpowiedniki i alternatywy do tego błyszczyka z Essence – w małych ilościach. Moją bazą najpierw był bezbarwny błyszczyk, bodajże z Rimmela, później pobawiłam się w małego chemika i stworzyłam własną recepturę błyszczyka, ale o tym później  :) Czas na prezentacje kolorków. Oczywiście jedne są mocniej ‘napigmentowane’  inne mniej, po prostu chciałam zobaczyć jak się będzie nosiła na ustach większa ilość drobinek i jak zmieni  to szminkę,  a jak będzie wyglądała mniejsza ilość. Oczywiście swatche są grubą warstwą nałożone. A! Wszystkie iskierki pochodzą z TKBtrading.

DSCF0682
Pierwszy kolorek zawiera tylko i wyłącznie Sparkle Violet – błyszczyk nałożony cieniutką warstwą tworzy delikatną różowo-fioletową poświatę. Drobinki są drobno zmielone, nie jest to też taka typowa perłą czy opal.

DSCF0696
Drugi kandydat, zawiera  Aqua Sparks! czyli większe drobinki w kolorze powiedzmy że turkusowy – efekt taki sam jak w Essencowym błyszczyku w nieco innej kolorystyce :)
DSCF0700
Ten kolorek może być kontrowersyjny, bo kto na codzień nakłada coś zielonego na usta. Przecież to takie ‘niezdrowe’. Większe drobinki Green Sparks  skoncentrowane dosyć solidnie w błyszczyku tworzą bardzo ciekawy efekt na szminkach wpadających w pomarańcz/koral. I nic nie wygląda niezdrowo,wierzcie mi :)
DSCF0707DSCF0710

Purple Sparks – niby podobne to pierwszej propozycji – większe drobinki, bardziej różowy kolor ( Violet mocniej przebija niebieskością )
DSCF0722
Mieszanka  Purple Sparks i Green Sparks – coraz bliżej ‘inspiracji’, ciekawy kolorek – niby zielony, niby srebrny, niby coś z fioletu ma, ale określić ciężko :)
DSCF0729
A na koniec mieszanka drobinek czyli Sparkle Violet i Aqua Sparks – kojarzy mi się z Barbie :)  fajny ‘ochładzający’ szminkę kolorek.
DSCF0731
Efekt można łatwo kontrolować przez zwiększanie lub zmniejszanie ilości pigmentu, ewentualnie dodanie bezbarwnej bazy. A jak ktoś chce, to może pokusić się nawet i o kolorek :)

Oj, jak ja lubię się zabawić w małego chemika :) czy w małego Słodowego :)

17 komentarze:

  1. Ciekawa jestem jak wyglądają na ustach. Myślę, że może też nadawałyby się na powieki. Można by stworzyć fajny, mroźny makijaż. A ja właśnie dzisiaj po raz pierwszy opublikowałam na swoim blogu makijaż - a właściwie tylko jego najciekawszy fragment - oko. Będzie mi miło jeśli spojrzysz i zostawisz opinię, oczywiście szczerą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię posta z fotkami osobno, dzisiaj już nie miałam czasu i siły :) a u ciebie już odpowiedziałam :) wyszło ci bardzo ładnie i oby tak dalej ! :) Ćwicz, maluj i wstawiaj na bloga :)

      Usuń
    2. Dzięki za motywację:)

      Usuń
  2. Ja się jutro pobawię w małego chemika :) Mam dwa róże za którymi niespecjalnie przepadam ale jak te kolorki połączę to może wyjść coś fajnego :) Zobaczymy co mi się uda "ukręcić" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już wymieszasz że sobą róże ( ewentualnie bronzer ) to możesz sprasować je z powrotem za pomocą spirytusu 96%( byle nie salicylowego) :) a reszta na nalewkę ;)

      Usuń
  3. Ostatnia kombinacja najbardziej mi sie podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też kiedyś się bawiłam i robiłam błyszczyki. Było tyle zabawy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz też nie mam czasu na takie zabawy, ale czasami w ramach relaksu lubię sobie coś zmieszać :) zawsze jakaś satysfakcja :)

      Usuń
  5. Ciekawe efekty tej zabawy:D
    Ja mam z tych błyszczyków czarny, używam na czerwoną szminkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam u ciebie tą czarną i prawdę mówiąc, to jest taki prawdziwy TOP, bo solo dziwnie może wyglądać, ale na szmince wygląda ładnie, fajnie przyciemnia, a ten to taki błyszczyk z drobinkami. Gdyby się mniej kleił, byłby fajniejszy :)

      Usuń
  6. czerwieni mi tutaj brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bo nie mam czerwonych iskierek :/

      Usuń
  7. świetny pomył, nie mogę się doczekac zdjęć stuningowanych szminek na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe kolory:-) Swojego czasu korcilo mnie i nawet planowalam zakupy na ZSK bo tam byly fajne gotowe opakowania na szminki, blyszczyki. Zabraklo mi zapalu;) zostalam przy gotowcach. Leniwiec ze mnie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na zachętę wystarczy zwykły bezbarwny błyszczyk i pigmenty. Albo do wazelinki można dodać olejku rycynowego i parę kropli olejku cynamonowego (ostrożnie ) - efekt jak w przypadku błyszczyków powiększających usta :) plus pigmenty :) to taka wersja podstawowa dla małego chemika :)

      Usuń