Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
czwartek, 5 stycznia 2012

Podsumowanie 2011 cz.3 Kolorówka twarzy


Kolorówka oczu musi mieć dobry podkład, czyli nie ma szans żeby zapomnieć o dobrym stonowaniu skóry. W roku 2011 podkłady które zajęły szczególne miejsce w moim sercu to:
Catrice Photo Finish – za konsystencję i efekt. Jest to podkład średnio kryjący, ale efekt jaki daje na skórze, bardzo przypadł mi do gustu. Zdecydowanie nie jest tępy. Minusem jest mały wybór kolorów i to, że mimo wszystko każdy odcień na mojej skórze pokazuje różowe tony :/ szkoda. Posiadam dwa kolory – Deep bronze 050 którego używam latem, a właściwie przez pół lata, później podkład robi się dla mnie za jasny. Moja skóra łatwo się opala – a dobrego filtru który nie będzie mnie drażnił, nie znalazłam jeszcze. Drugi kolor to Carmel Beige 030 – teraz jest dla mnie zbyt ciemny, ciągle w różowej tonacji :/ Mam ochotę kupić ich matujący podkład – wydaje mi się, że da się uzyskać nim podobny efekt, co tym podkłam. Kolejne Podkłady które mnie zainteresowały to Make Up For Ever  HD w kolorze 127 – miałam kilka próbek i powiem tyle, ze zaciekawił mnie do tego stopnia, że chętnie kupiłabym go w wersji mini ( o ile taka istnieje) lub w pełnowymiarowej. Problemem jest tylko różnica koloru mojej skóry w poszczególnych porach roku. Optymalnie, najlepiej kupić jasny i ciemny w podobnej tonacji. Revlon PhotoReady, o którym pisałam że może być alternatywą do MUFE HD – rożni się wykończeniem – ma tzw efekt Edwarda – czyli błyszczy się na słońcu, jednak zdjęcia z nim w roli głównej wyglądają całkiem przyzwoicie. Moim zdaniem  może być świetnym podkładem imprezowym – konsystencja i naturalny wygląd to zdecydowany plus. Moim zdaniem lepiej wygląda niż sławny ColorStay – ale to moja opinia :)
DSCF8677
BB creamy w tym roku były dla mnie mega odkryciem. Zaczęłam od sławnego Pinka  firmy skin 79, ale szybko zaczął mnie zapychać. Kto wie może trafiłam na podróbkę. Zdecydowanymi ulubieńcami w tym roku były BB creamy firmy SkinFood. Mushroom ma idealną konsystencję i prawdę mówiąc czekam na jakiś ‘mój’ kolor i taką konsystencję innego koloru. Mushroom, jak i Peach Sake posiadam w kolorze ciemniejszym (nr 2), jednak to ciągle kolory dosyć jasne przez większa część roku dla mnie. PeachSake nie jest kryjący, raczej bardzo delikatnie wyrównuje kolor skóry. To jest mój codzienny krem, jeżeli nie mam potrzeby malowania się.
DSCF8679
Jeżeli chodzi o minerały – dla mnie najlepsze są te od Lucy Minerals. Niektóre minerały mogą powodować swędzenie, tutaj nic takiego nic mnie nie spotkało. Po pierwsze, podkłady są mega kryjące, a za tym wydajne. Kolory – dla każdego coś miłego, no i łatwo mieszać je między sobą. Idealne na zimę, idealne na lato. Możecie mi wierzyć na słowo, że jedna próbka starcza mi na miesiąc-dwa. Czy kiedykolwiek jakaś inna próba starczyła wam na tak długi czas codziennego malowania  + poprawki ? Pełnowymiarowe opakowanie kosztuje ok 14 dolarów, ale moim zdaniem, warto zainwestować. Ja ciągle zmagam się z doborem koloru. Musze kupić 2-3 opakowania. Jasny, średni i ciemny, i to właśnie z ciemnym mam największy problem.  Z drugiej strony, zawsze mogę kupić dwie próbki ciemnego i myślę że też wystarczy :)
DSCF8682
Primery silikonowo-krzemionkowe. Nie używam ich codziennie, ale na jakieś wieczorne wyjścia, do szybkiego makijażu kiedy nie ma mowy o pomyłce.  I tutaj najczęściej stosuję dwie freshMinelars zakupione na CherryCulture.com oraz Etude House Goodbye Pore Ever. Oby dwa poprawiają szybką i elegancką aplikację podkładu. Dodatkowo, krzemionka wspomaga matowienie skóry.  Goodbye PoreEver powinien powodować maskowanie porów i jasne robi to, ale nie ma co liczyć na efekt photoshopa. Raz sprawuje się lepiej, raz gorzej a wszystko to jest zależne od stanu skóry.
DSCF8684
Pudry wykańczające i zarazem primery – Coastal Scents Koszerny Puder Ryżowy ( taki odpowiednik mąki ziemniaczanej), puder bambusowy z BU  ( nawiasem mówiąc wszystkie ich pudry są rewelacyjne), no i Skin Food PeachSake  Silky Finish – matują, są świetną bazą i dodatkowo pielęgnują. Powiem tylko, że brakuje mi takiego czegoś ale w kompakcie. I w tym roku zamierzam go znaleźć!
DSCF8685
Bronzery – na wstępie chcę powiedzieć, że jakoś bliższy mojemu sercu jest bronzer niż róż.
DSCF8688
Bronzery które regularnie mam pod ręką to:
Inglot AMC #75 kupiony w Outlecie Inglota w FashionHouse w Piasecznie. Kolor ani za różowy, ani za ceglasty, dosyć specyficzny a zarazem fajny brąz. Pigmentacja w porządku, nie da się nim zrobić krzywdy – jeżeli ma się dobry pędzel.  Essence  bronzing Compact powder matt to najnowszy zakup. Idealny dla mnie na zimę. Nie rozstaję się z nim od 2-3 miesięcy. EDM Everyday Bronzer – który nazwałabym bronzo-różem. Wydajny, ciekawy i warty uwagi.
DSCF8690
Bronzery na lato i wiosnę – Essence Large Bronzing powder 02 Sunny – idealny w momencie największe opalenizny, normalnie trzeba używać oszczędniej, a za tym wiąże się wydajność produktu. Meow Del Sol w kolorze Sun Spot i  Solar Flare – nie są typowymi bronzerami, mimo wszystko efekt jaki dają – mega imprezowy. Wydajność i pigmentacja – powala na kolana. Inglot AMC Bronzing Powder #81 z rozświetlaczem. Mój obowiązkowy bronzer w kosmetyczce- nie koniecznie w tym samym kolorze, ale zawszę pędzę do Inglota kiedy denko niebezpiecznie zaczyna przeważać.  Podoba mi się, że mam możliwość wyboru opcji kolorystycznej i mieszania między sobą pasków. No i rozświetlacz jest zawsze pod ręką.
DSCF8692
Rozświetlacze/Bronzery
Efekt tafli, rozświetlenie – każda z nas to czasami lubi, ba dla niektórych to obowiązek, a jeszcze inne dopiero się uczą i poznają zaletę rozświetlenia. U mnie najczęściej wykorzystywałam Golden Rose Terraccota Stardust w kolorze 104 który jest złoto-brązowy, niezniszczalny, napigmentowany i wydajny, a dodatkowo regularnie podkradany mi przez koleżanki. Niby tandetny, ale jednak ma to coś. Inglot Pressed Powder nr 55 czyli puder w wersji rozświetlającej. Bardzo delikatny, dosyć mocno pyli ale to do tej pory jeden z najbardziej naturalnych ( jeżeli chodzi o efekt) z pudrów rozświetlających. Essence SunClub Brunettes – jeden z lepszych produktów Essence, szkoda że dla mnie ciągle zbyt różowe. Mimo wszystko, uwielbiam go. Na zdjęciu brakuje jeszcze EDM Wet Sand – rozświetlacza. Mam go na wykończeniu, niestety, polityka firmy  mnie denerwuję, więc zastanawiam się poważnie nad poszukaniem zamiennika.
DSCF8694
Róże…
EDM Memphis Rose – róż z mnóstwem drobinek i ukochany Evening Out dzięki któremu przekonałam się do róży. Szkoda, że niedostępny. Gdyby tylko się pojawił w re-edycji, byłabym w stanie odrzucić swoje “ALE” do EDM i kupić pełnowymiarowy słoik. Lucy Minerals – po raz kolejny kolor, wydajność i pigmentacja – KOCHAM! I na koniec zakup od czapy- Paletka BuyInCoins nr H10 – na 10 kolorów używam regularnie 7 – pigmentacja świetna.. no i tyle róży/rozświetlaczy w jednym miejscu – dla mnie bomba.
DSCF8699
CDN… Uśmiech

11 komentarze:

  1. Puder dobrze matujący w moim przypadku ciągle poszukiwany. Chętnie obejrzałam i przczytałam, ciekawe produkty.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja wciąż szukam fajnego bronzera :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Honolulu z W7, Bahama Mana z TheBalm i Hoola z Benefit.

      Usuń
  3. @Dorota z pudrami matującymi jest różnie - ja no nie liczę na totalny mat przez 2-3 godziny - bo z moją skórą to niemożliwe :/

    @sauria80 - ja też :) ideału wciąż nie mam, w tej kwestii mam mega problemy decyzyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. paletka róży bardzo bardzo ale to bardzo mi sie podoba xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mnie kuszą te podkłady z catrice... :) Właśnie oglądałam filmik urodowy na youtube gdzie dziewczyna go zachwalała no i muszę przyznać, że namówiłyście mnie :D .

    OdpowiedzUsuń
  6. @ Yasminella paletka jest praktyczna i fajna - 7 dolców - 10 kolorów, dobra pigmentacja - jak dla mnie wystarczy :)

    @lulalala nie są drogie, ale warte spróbowania. Zobacz też matty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, co z projektem kreska 2? Myślałam, że będzie po nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. @ Buntowniczko - nie miałam czasu na organizację, jutro wysyłam wam maila z dokładnymi danymi. A start kreski przeciągnie się o maks tydzień :/ Szykujcie się :)

    OdpowiedzUsuń
  9. @ Rebellious lady _ ja już mam parę postów w przygotowaniu :D do Kreski II

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy post :) Czytałam go na prawdę z zainteresowaniem, ponieważ dla mnie rok 2011 koncentrował się na poszukiwaniu kosmetyków do makijażu do twarzy, czyli dobranie idealnego podkładu, bronzera, rozświetlacza, korektora.
    BB creamy to faktycznie odkrycie roku :) Ja póki co pozostaję przy Skin79, ale chciałabym wypróbować jeszcze innych.
    Żałowałam, że nie pojawiło się nic o korektorach pod oczy, ale zorientowałam się, że jest o nich w cz1. Zabieram się więc za czytanie Twojego bloga i zastanawiam się tylko- czemu tak późno? ;)
    Świetny blog! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń