Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
czwartek, 3 listopada 2011

Dr Irena Eris Make’up Art - Matująco-kryjący podkład z algami 202 Sand


DSCF5597

ILLU˙SPHERE™ MAKE-UP TECHNOLOGY
Perfekcyjny makijaż to sztuka, która zaczyna się od doboru idealnego podkładu. Efekt jednolitej i nieskazitelnie gładkiej cery decyduje o efekcie końcowym – to baza doskonałego wyglądu.
Podkład matujący MAKE˙UP ART - Dr Irena Eris idealnie stapia się z cerą wyrównując jej koloryt, perfekcyjnie kryje* wszelkie przebarwienia i niedoskonałości sprawiając, że staje się ona jedwabista i gładka bez tworzenia efektu maski. Dzięki unikalnej technologii MATT˙PRECIO™ , która bazuje na zdolności absorpcyjnej mikrosfer, podkład pochłania nadmiar sebum i redukuje jego wytwarzanie zapewniając podwójny efekt matujący przez cały dzień**, bez uczucia ściągania skóry. Wyciąg z algi atlantyckiej o właściwościach ochronnych i kojących, wspomaga proces naprawy skóry.


Rezultat: skóra perfekcyjnie wygładzona i ujednolicona, o pięknym kolorycie i pudrowym, matowym wykończeniu. Polecany do skóry mieszanej i tłustej. Beztłuszczowy, nie zatyka porów.
Testowany dermatologicznie.

Sposób użycia:
Podkład nałożyć równomiernie na oczyszczoną i nawilżoną odpowiednim kremem skórę twarzy.
Badania in vivo Centrum Naukowo-Badawczego Dr Irena Eris:
*efekt krycia niedoskonałości utrzymuje się przez 11 H
**efekt matowego, pudrowego wykończenia utrzymuje się przez 12 H

Cena: 75 zł

Kiedy dostałam próbkę tego podkładu w swoje ręce, niemal podskoczyłam z radości – w końcu szukam podkładu niemal idealnego. To, że matujący, mimo mojej przetłuszczającej się skóry – specjalnie mnie nie zachwyciło. Na mojej skórze podkład tego typu jeszcze się nie sprawdził. Lubię natomiast podkłady lekkie, o średnim kryciu które w razie potrzeby, bez obaw o efekt maski, można nakładać cieniutkimi warstewkami zwiększając siłę krycia.
Twarz oczyściłam, nawilżyłam, nałożyłam na twarz bazę a potem podkład Dr Eris. WOW – to pierwsze co powiedziałam po rozsmarowaniu tego podkładu na twarzy. Świetnie się stopił z moją skórą – a naprawdę ciężko znaleźć mi odpowiedni kolor – ten był idealny. Krycie naturalne, uczucie czystej i lekkiej twarzy  - no i ten zdrowy mat. Przypudrowałam, żeby utrwalić i ruszyłam w świat ;)
segreg1
Po ok godzinie zerknęłam w lusterko. Niestety, skóra zaczęła się wyjątkowo szybko przetłuszczać. Mimo, że w przypadku każdego testu podkładu stosuję ten sam rytuał i mimo to, że wyjątkowo w domu było ok 20 stopni – co wszyscy domownicy jednogłośnie oznaczały jako ‘zimno w domu, trzeba napalić w piecu’   - ja zaczęłam się topić jakbym przebiegła ok 20 razy schody w dół i w górę :/
segreg2
Po 6 godzinach moja skóra wyglądała tak – bez poprawek – świeciła się jak ozdoba choinkowa, jak psu jajca. Zwykle wyglądam tak, po naprawdę długim dniu, lub po bardzo upalnym dniu.
segreg3
Wniosek mam tylko jeden, ten MAT to nie mój MATCH. To kolejny dowód – i nie wiem dlaczego –  że matujące podkłady zwykle potęgują u mnie wytwarzanie sebum  :/ Na samym początku myślałam, że ten podkład może być tym moim idealnym… Np chwalony przez wszystkich Revlon ColorStay dla skóry tłustej i mieszanej zachowuje się u mnie dokładnie tak samo – już nie mówiąc o tym ciężkim kryciu, a połowa Internetu aż huczy o zaletach. U mnie się to nie sprawdza. O dziwo, lżejsze podkłady o wiele lepiej ze mną współpracują, niż matujące i mocno kryjące. Nic, szukam dalej! ;)
PS. Morał jest taki, że jeżeli masz zamiar wydać więcej niż 50 zł na podkład – załatw sobie najpierw próbki :)

7 komentarze:

  1. Mam dokladnie tak samo!!! Wszystko co ma niby matowic (szczegolnie oparte na silikonach) przetluszcza mnie 3 razy bardziej niz zwykle specyfiki... Dobrze, ze to byla tylko probka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a u mnie się wyjątkowo sprawdził (zapraszam do zapoznania się z recenzją) i gdyby nie za ciemny kolor dalej bym go stosowała :O

    OdpowiedzUsuń
  3. Może Even Better od Clinique? Jutro wrzucę recenzję. Próbka mi wystarczyla na 5 uzyc, kosztuje 2,50. A ja akurat kocham ColorStay i nie wyglądam jak w masce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Urban - ja nie rozumie tego całego halo na mat, bo i tak nie utrzymam go dłużej niż 2-3 godziny , a potem tylko popraweczki - o ile mi się przypomni i o ile mam czym.. Gdyby nie ta próbka - nie zwróciłabym na ten podkład uwagi :)

    @ sauria80 - ja nie mówię że jest kiepski, po prostu dla takiego tłuściocha i pociucha jak ja się nie nadaje. Może problem producentów polega na tym, że za bardzo chcą skórę tłustą zmatowić i wysuszać, zamiast nawilżać i umiarkowanie zmatowić. Nie zawsze się ma co się lubi. A moja skóra nie lubi matujących podkładów.

    @Wena - Chętnie przeczytam. Póki co, najlepiej na mojej skórze sprawdziły się podkłady mineralne od Lucy i podkład PhotoFinish od Catrice i SkinFood Mushroom - to jest to co lubię, ale i tak będę dalej szukać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakbym widziała siebie po całym dniu :/ jak zobaczyłam tytuł posta już miałam nadzieję, że może w końcu znajdę coś odpowiedniego dla siebie ale no cóż ;] widać moja skóra zachowuje się podobnie do Twojej więc zapisuję sobie już jakich podkładów używasz i też wypróbuję ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Twój blog jest świetny. bardzo interesują mnie tego typu blogi więc z wielką chęcią bd go śledzić !
    pozdrawiam, ooldzon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Używam tego podkładu od jakiegoś czasu, dzisiaj napisałam recenzję. U mnie w ogóle nie matuje, ani trochę, nadaje wręcz skórze lekki połysk, co akurat mi się podoba, bo nie lubię płaskiej twarzy. Ale niestety powoduje przetłuszczanie strefy T, odcień najjaśniejszy jest trochę za ciemny, co gorsza ciemnieje po jakimś czasie na twarzy. Podoba mi się wykończenie, jakie daje i fakt, że naprawdę fajnie nawilża.

    OdpowiedzUsuń