Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
poniedziałek, 3 października 2011

Topper vs Cracking topper

Moimi ostatnio ukochanymi lakierami są toppery z Essence w wersji solo – 06 you’re a gold mine , 03 hello holo, 04 mystic mermaid. Postanowiłam je sprawdzić kontra moje 3 pękacze – też toppery . Czyli essencowy 04 crack me silver, no name’owy – prosto z chinśkiego marketu zielona 11, i pękająca 217 z INGLOTA. Srebrny pękacz z essence pęka średnio – znczy ja jetem zwolenniczką dużej ilości pęknięć i dużych odspępów pomiędzy kolejnmymi wysepkami – mimo wszystko – wygląda fenomenalnie.

DSCF4490DSCF4488DSCF4494DSCF4495DSCF4500DSCF4502

Najładniej pęka czarnulek z Inglota i równocześnie wygląda najlepiej na essence’owym Hello Holo. Zieleń NoName peka ładnie, ale kolor jest od jasno zielonego do ciemnozielonego – jakby nie było, powinniśmy to uznać za ciekawy efekt – ale prawdopodobnie to niedoróbka we formule kosmetyku. Najgorszy jest srebrny pękacz z essence – trzeba sporo czasu żeby znaleźć na niego sposób. Na tych toperach wygląda nijako, ale na ciemniejszym- całkiem ok. Na zdjęciach nie widać jakiejś sporej różnicy pomiędzy bazowymi toperami – ale to wynika z tego że ciężko uchwycić ich prawdziwy ‘look’ ;)

I tak zakończyło się moje dzisiejsze porządkowanie szafek Puszczam oczko btw Hello holo to moja miłość!!!

5 komentarze:

  1. uhumm - przyznaję się do winy ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. też mam 2 toppery z tej serii i uważam, za całkiem fajne urozmaicenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę sobie w końcu sprawić hello holo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pękaczy nie lubie, ale ta srebrna baza jest mniam :)

    OdpowiedzUsuń