Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
czwartek, 8 września 2011

DIY- Depotowanie kredek Jumbo

To co mnie irytuje w Jumbo kredkach to właśnie ciężka do zaostrzenia JUMBO końcówka – i żeby było śmieszniej, wcale nie jest tak łatwo kupić dobrą temperówkę. Parę dni zapłakałam nad moją NYXową kredką, bo końcówka skutecznie się skończyła. Postanowiłam zrobić akcję depot. W akcje wciągnęłam dodatkowo dwie kredki perłowe z Golden Rose. Bohaterzy obdzierania z opakowania to: NYXowy kultowy milk i dark brown oraz dwie kredki z Golden Rose – brąz w kolorze 107 i biała perła o bliżej niezapamiętanym numerku.

DSCF3509

Wszystko co jest nam potrzebne to: mikrofalówka, słoiczki, szklanka, patyczki do szaszłyków, kredki.

DSCF3507

W przypadku NYXowych kredek końcówka plastikowa wyjątkowo ładnie odchodzi. Za to z plastikowymi zaślepkami Golden Rose trzeba było już się namęczyć – ostry nóż i nożyczki poszły w akcję – niepotrzebnie – bo kanał na sztyft i tak był zatkany dodatkowym kawałkiem drewna.

DSCF3510

Mały słoiczek włożyłam do szklanki, następnie kredkę ustawiłam pionowo tak by jeden koniec dotykał dna plastikowego słoiczka, a drugi koniec kredki swobodnie opierał się o ścianę szklanki.

DSCF3513

To była pierwsza kredka którą przetapiałam, więc nie chciałam jej zagotować w mikrofali, żeby nie straciła swoich właściwości. Tak więc ostrożnie nastawiałam mikrofalę na 20 sekund, następnie sprawdzałam stan. W efekcie kredkę topiłam ok 1 min 30 sek, dodatkowo musiałam użyć patyczka żeby porządnie oczyścić kanał… Trochę nababrałam :) Kultowego Milka wrzuciłam już do mikrofali na 1 min i nie wytrzymałam przy ostatnich 5 sekundach. Wyjęłam diabelsko ciepłą szklankę, wyjęłam ostrożnie kredkę, czubek już ładnie się stopił, ale środek był pełny. Dmuchnęłam w drugą końcówkę i taaa daam, nie musiałam używać patyczka do wyławiania resztek :)

DSCF3519

Z kredkami Golden Rose poszło o wiele łatwiej dlatego, że posiadają one bardziej tłustą konsystencję i dlatego łatwo się topią. Niestety, w trakcie wytapiania, farba wierzchnia bąbelkową – znaczy to, że nie jest odporna na wysokie temperatury. Za to środeczek wytopił się bosko. Trzymałam ok 45 sekund w mikrofali.

DSCF3521

Teraz wnioski:

Wiele osób zapyta się – po cholerę jasną wytapiasz kredki. Jak już wcześniej wspominałam – nie cierpię strugać takich kredek i w ogóle kredek. Kredek jako bazy używam do zabawy z makijażem i na krótkie wyjścia – na moich tłustych powiekach i tak wszystko szybko się zroluje. Na długie całonocne i całodzienne imprezy wolę coś pewnego, wodoodpornego i trwałego. Nie spotkałam jeszcze takiej bazy która utrzyma kredki tego typu. Po drugie, gruba końcówka jest mało precyzyjna – i tak używam pędzelka albo palucha.

Teraz coś o samych kredkach – o ile NYXowe ładnie się nakłada nawet po zastygnięciu – i mam wrażenie, że są mniej tłuste niż się wydają, o tyle kredki z Golden Rose zastygają na tępą bazę. Pod rozgrzanym paluchem topią się ładnie, z pędzelkiem trzeba się trochę namęczyć :/ takie życie, ale zbliża się sezon grzewczy, więc myślę, że nie będę miała problemu :) Osobiście, podoba mi się wersja słoiczkowa, a widziałam na YT i na blogach prowadzonych przez guru makijażu – że oni tak sami robią.

11 komentarze:

  1. polecam temperówke Sephora :) daje sobie świetnie radę

    OdpowiedzUsuń
  2. tez mnie denerwuje temperowanie takich kredek ale jakos to znosze ;) - nie przetopie swoich - co nie zmienia faktu ze pomysl dobry!

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny jest ten sposób:) Na kredki NYXa czaję się juz od jakiegoś czasu:)

    Pozdrawiam, vogue-beauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. kreatywne podejście do makijażu :) mnie by pewnie szlag trafił, gdybym musiała wygrzebywać kredki ze słoiczków, dlatego wolę je w standardowej formie, ale jeśli Ci to nie przeszkadza, to przynajmniej nerwów sobie nie będziesz psuła przez niezatemperowane końcówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. podziwiam, ze Ci sie chce tak bawic :D ale nie da sie ukryc, pomyslowe podejscie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. znów czegoś nowego się dowiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że pomysł świetny :) słyszałam o naprawianiu szminek w mikrofali, ale o wytapianiu kredek czytam pierwszy raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A czy tak można zrobić z korektorem w kredce z inglota?

    OdpowiedzUsuń
  9. @Mon - podejrzewam że da się tak zrobić. Jeżeli korektor będzie miękł pod wpływem ciepła - przy kaloryferze - to na pewno da się do zdepotować. A jeżeli jeszcze sprawdzisz czy w składzie ma wosk - to już raczej na 99 % da się go zdepotować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też kiedyś przetopiłam tak parę kredek :) To była jakaś limitowanka Sensique, jeśli mnie pamięć nie myli, żeby nie zmarnować w razie niepowodzenia lepszych egzemplarzy. Bałam się też ewentualnych zniszczeń w mikrofali, więc poprzestałam na suszarce do włosów i również przetopiło się pięknie, więc mogę polecić suszarkową metodę jako alternatywę :)

    OdpowiedzUsuń