Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
środa, 17 sierpnia 2011

Miss Rose– paleta 12 cieni

DSCF1996

Tą paletkę pokazuje wam raczej jako ciekawostkę…Prawie każdy kosmetyk w mojej szafce ma swoją historię … krótszą lub dłuższą, ale ma. Ta paletka miała mieć swoją krótką historię – wyszła długa… a wszystko zaczęło się tak…

To były ostatnie miesiące mojego okupowania Częstochowy. Siedząc w pokoju w przerwie pomiędzy ‘nauką’ i ‘pisaniem pracy’, wpadłam na interesujący temat prasowania cieni – a już wtedy posiadałam sporą ilość sypańców. Tylko w co je wprasować, jak wiadomo, że u nas raczej kiepski dostęp do wytłoczek, pustych palet itp itd. Pierwszy pomysł – pójdę na miasto i porozglądam się po sklepach typu ‘ wszystko za 2 zł’ – i na tą paletkę trafiłam w moim jednym ulubionym tego typu sklepie. Kupiłam dwie – 4 albo 6 zł jedna – za taką fajną do prasowania paletkę – czemu nie :) Drugą paletkę dałam kuzynce, bo mnie prosiła – piękne, soczyste zielenie i brązy – klasyk. Ale potem, żal mi było wydłubywać cieni….

DSCF2001

Powyżej paletka Miss Rose w porównaniu do paletki Sleek – wielkościowo, żebyście miały pogląd.

DSCF1998

Cienie są niesamowicie napigmentowane i soczyste –to samo mi się ciśnie na usta – są tak jakby wilgotne w konsystencji, ale też nasycone barwą którą można łatwo stopniować. W opakowaniu nie ma pacynki – i dobrze bo niewielki byłby z niej pożytek. Najlepiej kolory rozciera się palcem ( wersja mniej higieniczna) lub pędzelkiem ze dosyć sztywnym włosiem. Można uzyskać nimi od bardzo delikatnego roztarcia i delikatnego dziennego makijażu, do mocno nasyconego, pełnego barw. Cienie się nie osypują, są trwałe – jednak dla pewności – jak każdy cień najlepiej stosować z primerem .

DSCF2002DSCF2003DSCF2006DSCF2004

Mogłabym wam pokazać jakiś makijaż wykonany tą paletą, ale… Termin ważności to 24 miesiące, a ja wyprowadziłam się z Częstochowy już ponad 24 miesiące temu :) Gdyby to były cienie bardziej pudrowe w swojej konsystencji, zaryzykowałabym śmiało, jednak obawiam się, że swoją konsystencje zawdzięczają sporej ilości silikonów i olejków. Niestety, nie jestem w stanie znaleźć składu cieni. Więc paletka czeka na wydłubanie i swoje drugie życie, ale ciężko mi to zrobić….

Kolejną ciekawostką w trakcie ogarniania tematu, jest to, że te cienie osiągają zawrotne ceny na Ebay – od 22 dolarów do 49 dolarów za paletkę z 40 cieniami. Dziewczyny ze USA, z Azji bardzo sobie je chwalą.

miss rose

I pomyśleć, że paletka od razu miała być przeznaczona na stracenie…

Podsumowując, jeżeli zdarzy mi się okazja na zakup podobnej paletki, ale z mniejszą niż 40 cieni w zestawie i po okazyjnej cenie, mam wrażenie, że się skuszę. Jest to fajna alternatywa dla kremowych cieni. Ba, właściwie te cienie to same w sobie są czymś przejściowym pomiędzy cieniami prasowanymi a kremowymi. Nie wszystkie paletki Miss Rose mi się podobają ( wizualnie) – a to też jest ważny punkt dla mnie. Bo prawdę mówiąc, jakoś nie potrafię strawić separatorów pomalowanych złotą farbą w opakowaniach ze niższej/średniej półki– od razu pierwsze moje skojarzenie że to raczej bubel. A takie zwykłe czarne mogą być :)… Paletki od Miss Rose/Ruby Rose zawsze na aukcjach omijałam szerokim łukiem, ale może nadszedł czas, żeby dać im szansę…

6 komentarze:

  1. No i kto by pomyślał że taka paletka może się tak fajnie prezentować

    OdpowiedzUsuń
  2. No wlasnie, kto by pomyslal:D!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolory są boskie :) dodaję się do obserwatorów i zapraszam do mnie :D
    http://kosmetolook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. GRATULACJE! Zostałaś nominowana do kosmetycznego tagu -
    "The Make Up Blogger Award"
    .
    Więcej dowiesz się tutaj:

    http://uroda-make-up.blogspot.com/2011/08/make-up-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  5. A one są chyba również na allegro :) Ta paletka przypomina mi palety z Ruby Rose,również bardzo tanie i całkiem niezłe :) tylko niekótre dają taki bazarkowy efekt,jeśli wiesz,co mam na myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @Yasminella & @kleopatre - do rzeczy ze tanich sklepów podchodzę raczej ostrożnie, ale lubię zaglądać na ich półeczki kosmetyczne, zawsze znajde cos ciekawego. A tapaleta to prawdziwa zdobycz :)

    @paulus6c & @ Izabela H. dzieki dziewczyny, miło mi przeogromnie

    @milve - allegro też przeszukałam, w ogóle googlałam jak szalona o MissRose... szkoda że nie mają jakiejś strony, czy coś... a bazarkowy efekt :) heh wiem o co chodzi, ale raz na jakiś czas ;) w ramach powrotu do młodości - bo ja swojego pierwszego inglota kupiłam na bazarku :D pamiętam jak dziś - cienie w kolorach -jasny majtkowy róż i coś pomiędzy liliowo-fioletowym - ale kumpelom bardzo się podobały :)

    OdpowiedzUsuń