Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
poniedziałek, 8 sierpnia 2011

H&M watermelon lipbalm

Bo czasami tak w życiu bywa, że opakowanie ładne a zawartość bez szału… Taa… i w tym przypadku ta sentencja się sprawdza :) W zeszłe wakacje buszując po wyprzedażach celem uzupełnienia szafy w ciuszki wakacyjne, skusiłam się na balsamik do ust. To taka zwykła wazelinka ze sztucznym ‘arbuzowym’ zapachem i lekko chemicznym posmakiem. W drogeriach można kupić lepsze wazelinki w tej samej lub niższej cenie, ale o lepszej jakości ... Ale człowiek uczy się na błędach :D

DSCF0431

DSCF0436

To był kolejny post z serii “wyprzedaże to dzieło szatana'” ;)

9 komentarze:

  1. opakowanie cudne, mnie do zakupu kosmetyków z H&M zazwyczaj opakowania właśnie przekonują :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ładne opakowanie ;) tylko ja nie lubię takich balsamów, ktore trzeba nakładac palcem ;x

    OdpowiedzUsuń
  3. Znając mnie też bym kupiła przez to opakowanie:P

    OdpowiedzUsuń
  4. wyprzedaże to dzieło szatana, dobre :P mnie zdażyło kupić wazelinkę o cytrynowym zapachu i ślicznym opakowaniu w H&M, potem jednak żałowałam wyboru ;( podkreśla suche skórki i tworzy mleczną warstwę. Chyba jednak warto zaopatrywać się w tego typu rzeczy w aptekach bądź po prostu drogeriach :)
    pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie, ja dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Arbuzowy balsam z H&M kiedyś mnie uczulił, miałam całą twarz w czerwonych kropkach. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. też bym się pewnie skusiła ze względu na opakowanie :) mi kosmetyki h&m kojarzą się z takimi gazetowymi gratisami trochę i zazwyczaj jestem w stanie odejść bez niczego, ale czasami zdarza mi się coś kupić a potem odstawić.

    OdpowiedzUsuń
  7. dziewczyny, mnie skusiło opakowanie - a właściwie sama grafika - no i jeszcze napis - watermelon - bo kto nie kocha arbuzów ??! fakt faktem, mnie tez ich kosmetyki zazwyczaj (jeżeli chodzi o jakość) kojarzą się z dodatkami do gazety... ale lakiery wersji dużej mają całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda prześlicznie,ale dla mnie odpada już na początku,bo nie lubię nic,w czym trzeba grzebac (czasami brudnym) paluchem ;/

    Zawsze lubiłam ciemną kredkę na linię wodną,za to nie mogę się przekonac do kredek jasnych ;/ ale mam duże oczy,więc mogę sobie na to pozwolic.Przy jasnych kreskach na lini wodnej potrafią wyglądac śmiesznie :P a cień to 04 noir precieux z Bourjois,polecam,daje bardzo fajny efekt :)

    OdpowiedzUsuń