Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
piątek, 5 sierpnia 2011

The best of ….Aromaleigh- Bete Noir & Les Papillons

Moja przygoda z Aromaleigh trwała niestety bardzo krótko…bo sklep został zlikwidowany, o ile dobrze pamiętam z powodu problemów osobistych właścicielki. To jest wielka strata, po sklep posiadał ogromną ofertę cieni we wszystkich możliwych kolorach i odcieniach. Załapałam się jeszcze na kilka próbek, potem niestety ceny likwidacyjne może i były atrakcyjne, ale wysyłka międzynarodowa była dosyć droga, a następnie została zlikwidowana w ogóle …nic tylko płakać…z tego co zauważyłam, od czasu do czasu da się jakieś perełki zakupić na Ebayu…

Moją ulubioną serią było Bete Noir – taka trochę mroczna kolekcja, z mocnymi ciemnymi metalicznymi kolorami, napakowanymi całą górą błyszczących drobinek…czyli to co tygryski lubią najbardziej…

Z kolekcji motylkowej czyli Les Papillons – najbardziej podobał mi się odcień – i sama nazwa – Soul Takes Flight – bardzo podobny do kolekcji Bete Noir – czyli ciemny, mocny i z mnóstwem drobinek, z ta różnicą że sama baza cienia nie jest metaliczna… Moim zdaniem, cienie te są wyjątkowe i niepowtarzalne…

Darcelle (Bete Noir)

DSCF1022

Chantal (Bete Noir)

DSCF1027

Soul takes flight ( Les Papillons )

DSCF1032

Solange (Bete Noir)

DSCF1035DSCF1012DSCF1014DSCF1018

7 komentarze:

  1. co dobre szybko się kończy ...
    piękne kolory!

    OdpowiedzUsuń
  2. co za cudowne kolory! oczywiście kiedy zaczyna robić się dobrze, pojawia się jakiś haczyk..

    OdpowiedzUsuń
  3. nie przepadam za tak świecacymi ale fajne całkiem;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny, ja tak bardzo lubię te kolorki, że regularnie poluje na nie w necie, nawet na sampelki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne :D I tak błyszczą :D:D

    OdpowiedzUsuń