Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
piątek, 15 lipca 2011

My Secret – Glam specialist–brokatowy liner

To jest ten typ kosmetyku i ogólnie rzeczy którą mój tato zazwyczaj opisuje “jak dziołcha z Lipin”. Tłumaczę - Lipiny to dzielnica Świętochłowic, gdzie mieszkała moja prababcia i gdzie odbywały się ( wg wspomnień mojej mamy rewelacyjne odpusty i festyny ). A z tym wiążą się stragany , budy i mnóstwo tandetnych świecidełek, zabawek itd. które powinna posiadać każda szanująca się kobieta w minimalnej ilości sztuk jeden. Więc ogólnie – “ jak dziołcha z Lipin” - to szczyt braku gustu/ szczyt tandety - tak w ogólnym znaczeniu. NO ALE !! niech każda z nas przyzna się przed sobą, że jest coś z brokatem w szafce każdej z nas, która topi nasze serca bez konkretnego powodu ;)

DSC00085

Brokatowy liner MySecret właśnie taki jest… na co dzień wygląda tandetnie na oku, na imprezy jest rewelacyjny, szałowy, boski! Podkreśla kolor tęczówki , dosyć szybko zasycha, a zawartość jest naładowana sporą dawką brokatu – i to takiego fajnego, drobnego. Wiadomo, będzie się osypywał z upływem czasu i przy dotykaniu oczu, jednak mimo wszystko, za tą cenę, jest to całkiem porządny i trwały liner bez chemicznego zapachu.

DSC00087

Pędzelek jest taki jak lubię – cieniutki i precyzyjny. Rączką łatwo się operuje, dlatego nie ma problemu przy tworzeniu cieniutkiej brokatowej kreseczki jako akcent. Dla mocnego akcentu – najlepsze są dwie warstwy :)

DSC00090

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Garstka informacji …

Jestem w trakcie przeprojektowywania layoutu (szablonu) blogu. Nie jestem w stanie powiedzieć kiedy pojawi się ostateczna wersja, bo ciągle jestem z czegoś niezadowolona. Póki co, w ramach poprawy humoru, zmieniłam sobie banner tytułowy.

Jestem też w trakcie swatchowania za pomocą nowego aparatu – niestety, za cholerę nie dopisuje mi światło, zero słoneczka, a jak już jest, to ja zazwyczaj nie mam czasu :/

Poza tym, w ciągu najbliższych dwóch – trzech tygodni pojawi się MEGA GIVEAWAY – czyli będzie możliwość zgarnięcia paru fajnych rzeczy – mniej lub bardziej dostępnych w Polsce.

6 komentarze:

  1. Fajny, ale mi taki by się do niczego nie przydał :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za brokatowymi cudami

    OdpowiedzUsuń
  3. @ M. & @ Yasminella - też nie przepadam za brokatami, ale chciałam mieć jeden, czy dwa w swojej kolekcji.. używam go od święta, więc 6 zł to nie straszny wydatek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedys sie skusilam na brokatowy i lezy w szufladzie . sa fajne ale przydaja sie tylko na tzw wielkie wyjscia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozbawiła mnie "dziołcha z Lipin" :D

    OdpowiedzUsuń
  6. @ Smieti - u mnie też na wielkie wyjścia - ALE wole mieć taki gotowy niż bawić sie brokatami kosmetycznymi - niekoniecznie miałkimi :) oj tam, jedna tandetna rzecz w kosmetyczce to nic ;)

    @SheWoman - niby to u nas w rodzinie nieco obraźliwe, ale... też lubie określenie ... drugie na mojej liście przebojów to chamciulora :) nie pytaj ;)

    OdpowiedzUsuń