Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
środa, 1 czerwca 2011

SkinFood–Mushroom BB Cream

Po raz kolejny azjatycko – być może to dlatego że ONI posiadają całkiem sporą ilość nowinek i nie-nowinek kosmetycznych. A we mnie budzi się znowu ten mały potwór który mówi – CHCE TO WSZYSTKO PRZETESTOWAC :) Po raz kolejny ( jak to w moim przypadku bywa jeżeli chodzi o kosmetyki azjatyckie ) myślę sobie – Martula, często czytasz, że oni mają tłustą skórę, ty też masz podobny problem, spróbuj, bo u nas czasami nudą zawiewa, jesteśmy o 10 lat do tyłu Puszczam oczko za AMERYKĄ I AZJĄ jeżeli chodzi o nowości. Dla mnie BB Creamy to świetny produkt do walki z natręctwem próbowania. Po pierwsze, jest tego całe mnóstwo- od wyboru do koloru ( no prawie…), po drugie – różne wykończenia, po trzecie – USA wypuszcza swoje odpowiedniki BB Kremów – kto wie, może w ciemniejszej wersji :), tylko czekać jak do nas to dojdzie – czyli za jakieś 5-10 lat ;) Oczywiście biorę pod uwagę producentów i nie-blogerki :)

DSC00042

Opakowanie: Z jednej strony tandetne, z drugiej strony przesłodkie – i ogółem wychodzi ze im prościej tym lepiej. Tutaj na pewno w serce wkrada się konwencja przemodnego EKO – papierowe etykiety, pseudo papierowa nakrętka, plastikowa tubka w kolorze ‘naturalnym’ lub ‘ cielistym’. 50 g, kolor nr 2 – bo ja zawsze wybieram ciemniejsze kolory niż reszta blogerek :) dlatego, też jestem inna ;)

Zawartość: Krem koloryzujący o średniej gęstości. Krycie od lekkiego do średniego. Posiada piękny kwiatowy zapach, a nazwa ‘mushroom’ staje się myląca. Producent obiecuje ze krem zawiera aloesowy i grzybowy ekstrakt który pozwala w poprawie kondycji skóry ( pewno chodzi o efekt przeciwstarzeniowy), rozjaśnia i rozświetla skórę, zawiera filtry UV.

DSC00044DSC00045

MOIM ZDANIEM: Przypadł mi do gustu, wkradł się w moje serce. Dlaczego? mhh … ostatnio ogarnęła mnie fala makijażowego lenistwa – ograniczam się do minimum, jeżeli w ogóle nakładam makijaż. Straciłam wenę i zapał – chwilowo. Za to GRZYBEK pozwala mi usprawiedliwić moje sumienie, że jednak władam minimum sił do makijażu. Pielęgnacja podstawowa zachowana, ale jakoś nie mam ostatnio ręki do cieni – które są moją miłością. Lubię ten BB krem za zapach, za efekt na skórze, za brak ‘zapychania’ – kontrowersyjny temat na “Kobieta mówi”. Ładnie się rozprowadza, ładnie współpracuje ze skóra, pory są zmniejszone ( czytaj – o zmniejszonej widoczności). Jasne, że się ściera, jasne – świeci się, taka jego uroda. Mimo to że już słońce opaliło moją twarz, plus wybrałam się na dwie sesje w solarium ( moja skóra po zimie potrzebuje dawki słońca – wtedy zdecydowanie lepiej wygląda, dodatkowo zwalcza po-zimowe stany depresyjne) i mimo to, że jest jaśniejszy, świetnie stapia się ze skórą nie tworząc efektu Gejszy. Rozjaśnia, rozświetla – to na pewno. Dla mnie , jest to alternatywa dla makijażu LIGHT lub Makeup-NoMakeup – daje lekką wizualną poprawę stanu skóry, kto wie, może nawet i pielęgnuje – ja widzę jakieś tam efekty. Bez korektora delikatnie prześwitują niedoskonałości , z korektorem nie ma problemu. Efekt jest naturalny, lekko błyszczący – moim zdaniem, można go zaliczyć pod ‘mat’ . Kiedyś wystawię wam notkę o ciekawostkach dotyczących BB kremów. NO I OPAKOWANIE.. wcześniej napisałam że tandetne/przesłodkie – my dziewczyny jesteśmy sroczki – i gdyby nie ta słodka grafika i etykiety papierowe – pewno opakowanie zostałoby uznane za totalne brzydactwo – a tu trochę Eko, trochę przetworzonego papieru, plus słodki grzybek okraszony prostymi złotymi wzorami :) I na dowód tego, że większość z NAS lubi COŚ takiego – siostrzenica Maja – prawie lat 4 - bohaterka nie tylko tego bloga, ale również bloga siostry >> Sztrik und szik << i demotów ( nie chce mi się szukać linka ;) Że ostatnio dopadła ją angina i miała bana na przedszkole, pomagała ciotce w pracy ( dobra, raczej przeszkadzała, starając się mnie za dyskutować na temat “ kiedy skóra się rumieni a kiedy nie ‘ – cholerka, kolejna blogerka rośnie ;)) i w testowaniu nowych kosmetyków….

DSC00004DSC00005

Efekt na skórze ( roztarte na skórze grubszą warstwą)

DSC00007DSC00008

W tej kwestii musicie mi wierzyć, bo mam podwójne argumenty ( moje i Maji ) ;) A Maja bardzo polubiła kremik :) Siostra kiedyś mi powiedziała, że ja jako ciotka – jestem wymarzona dla dzieciaka - mam mnóstwo kolorowych mazideł, błyskotek, brokatów , kredek, farbek itd a dodatkowo lubię kupić coś ‘nowego’ :) taa.. powiedziała to ta, która też w ‘kolorach’ siedzi.. wystarczy przejrzeć jej bloga, ostatnio w stanie spoczynku :) W każdym razie, delikatnie podsuwam SIS nowinki zebrane z kosmetycznego frontu ( próbki i próbeczki)

A jutro Sztokholm :).. i znowu wracam na kolejny front wojenny – czyli pakowanie :)

3 komentarze:

  1. Skoro Maja polubiła, to musi być naprawdę fajny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super recenzja :) Tyle tych bb kremów wszędzie,że wstyd nie wypróbowac :) Ale nie w tym miesiącu,w tym nie ma zakupów :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamówiłam sobie jego próbkę ;) ogólnie chyba się przerzucę na BB creamy niedługo :p

    OdpowiedzUsuń