Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
środa, 29 czerwca 2011

Nivea Fresh & Pure–chusteczki nawilżane

Powszechnie znanym problemem dla osób często przemieszczających się lub osób żyjących pomiędzy dwoma a nawet trzema domami – jest targanie całej masy kosmetyków. Przecież szanująca się kobieta powinna o siebie dbać od stóp do głów niezależnie od sytuacji … W tej kwestii nie jestem raczej pedantką, wykonuje minimum pielęgnacyjnie oraz akcyjne ‘rusz cztery litery, moja droga panno’ :) Poza tym, czy to 10 wieczorem, czy 7 nad ranem, obowiązkowo wykonuje demakijaż – może nie w 100% prawidłowy, ale da się wybaczyć jeżeli świat nie dość że kładzie nas na łopatki ( ze zmęczenia ) to jeszcze czasami zdarza mu się zawirować nam w głowie ;)

DSC00119

Parę lat temu usłyszałam od koleżanki siedzącej w branży kosmetycznej, że nie ma nic lepszego do demakijażu ( zamiast drogich specjalistycznych chusteczek których było wtedy jak na lekarstwo ) jak chusteczki dla niemowląt. To taki trik makijażystek/ów – ten tańszy. Poza tym, to co jest przeznaczone dla wrażliwej skóry niemowlaków, nie może być dla nas szkodliwe, prawda? I od tej pory regularnie w mojej szafce pojawia się nowe opakowanie takich chusteczek. Najbardziej polubiłam Nivejkowe Fresh & Pure – ze względu na to, że przy demakijażu oczu – nie powodują szczypania. Są prawie bezzapachowe, dobrze nawilżone i do podstawowego demakijażu sprawdzają się na medal. Niestety, potrzebuję już większego wsparcia odkąd używam bardziej trwałych kosmetyków. Wychodzę z założenia- że jak już poświęcam ok 30 minut( taa jasne) na porządny makijaż, to poprawek w ciągu dnia ma być jak najmniej :) bo po prostu nie mam czasu myśleć o przypudrowaniu noska….

Tak czy inaczej, to są jedne z moich ulubionych chusteczek – taki top one wśród wilgotnych chusteczek.Są to tego stopnia fajne, że moje koleżanki kopiują ten nr i przekazują dalej w świat :)

Poza tym ,wklejam zdjęcie makijażu SoSakura, które miałam wysłać na konkurs, niestety jakoś zdjęcia mi nie spasowało, makijaż też nie wyszedł jak trzeba było….. To jest moje najkorzystniejsze ujęcie, przez co czuję/czułam się odrobinie azjatycko ;) A pełny demakijaż wykonałam wcześniej wspomnianymi chusteczkami :D

4 komentarze:

  1. Ogólnie takie chusteczji dobre są do wszystkiego,czyściłam nimi nawet buty przed weselem :P Ale sama jakoś nie kupuję,muszę się w końcu przekonac i nosic przy sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny makijaż =]

    Hm ja mam chusteczki z Biedronki, ale kilka razy zmyłam nimi twarz i skończyło się pieczeniem =[ Muszę wybrać jakieś inne i po testować, może któreś mi spasują, bo to świetny sposób na szybki demakijaż. Osobiście jak bardzo mi się nie chce zmywam twarz tonikiem, ale staram się zawsze zrobić demakijaż, żeby skóra w nocy odpoczęła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mogę używać chusteczek dla niemowląt jako demakijaż. Muszę mieć specjalne do tego przeznaczone. W ogóle mdli mnie na zapach dziecięcych hm... produktów, a do tego ile firm próbowałam to mimo iż mam nie delikatną cerę to one mnie uczulają... Ja wolę mieć połowę mniej chusteczek za tę cenę, ale być bez żadnych zaczerwień :/

    OdpowiedzUsuń
  4. @milve - sama w chwilach 'bez wyjścia' czyściłam nimi buty :) nadają sie :)

    @Natasza - biedronkowe po kilku razach tez mnie piekły - znaczy twarz piekła mnie po nich, przy tych jedynie mam problem przy mocniejszym demakijażu oczu - ale to tylko w wyjątkowych sytuacjach -wole miec zmyty makijaż i czuc lekkie szczypanie, niz iść spać z tapeta na twarzy ;)

    @dodsab na szczęście te chusteczki maja nawet spoko zapach - ledwo wyczuwalny, zresztą ja mam cerę mieszana, troche odporniejsza na takie nowinki, dlatego moge pozwolić sobie na nie. Niestety na tym świecie jest tak ze nie wszyscy możemy używać tego samego...moze to i lepiej, nie?

    OdpowiedzUsuń