Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
środa, 29 czerwca 2011

Nivea Fresh & Pure–chusteczki nawilżane

Powszechnie znanym problemem dla osób często przemieszczających się lub osób żyjących pomiędzy dwoma a nawet trzema domami – jest targanie całej masy kosmetyków. Przecież szanująca się kobieta powinna o siebie dbać od stóp do głów niezależnie od sytuacji … W tej kwestii nie jestem raczej pedantką, wykonuje minimum pielęgnacyjnie oraz akcyjne ‘rusz cztery litery, moja droga panno’ :) Poza tym, czy to 10 wieczorem, czy 7 nad ranem, obowiązkowo wykonuje demakijaż – może nie w 100% prawidłowy, ale da się wybaczyć jeżeli świat nie dość że kładzie nas na łopatki ( ze zmęczenia ) to jeszcze czasami zdarza mu się zawirować nam w głowie ;)

DSC00119

Parę lat temu usłyszałam od koleżanki siedzącej w branży kosmetycznej, że nie ma nic lepszego do demakijażu ( zamiast drogich specjalistycznych chusteczek których było wtedy jak na lekarstwo ) jak chusteczki dla niemowląt. To taki trik makijażystek/ów – ten tańszy. Poza tym, to co jest przeznaczone dla wrażliwej skóry niemowlaków, nie może być dla nas szkodliwe, prawda? I od tej pory regularnie w mojej szafce pojawia się nowe opakowanie takich chusteczek. Najbardziej polubiłam Nivejkowe Fresh & Pure – ze względu na to, że przy demakijażu oczu – nie powodują szczypania. Są prawie bezzapachowe, dobrze nawilżone i do podstawowego demakijażu sprawdzają się na medal. Niestety, potrzebuję już większego wsparcia odkąd używam bardziej trwałych kosmetyków. Wychodzę z założenia- że jak już poświęcam ok 30 minut( taa jasne) na porządny makijaż, to poprawek w ciągu dnia ma być jak najmniej :) bo po prostu nie mam czasu myśleć o przypudrowaniu noska….

Tak czy inaczej, to są jedne z moich ulubionych chusteczek – taki top one wśród wilgotnych chusteczek.Są to tego stopnia fajne, że moje koleżanki kopiują ten nr i przekazują dalej w świat :)

Poza tym ,wklejam zdjęcie makijażu SoSakura, które miałam wysłać na konkurs, niestety jakoś zdjęcia mi nie spasowało, makijaż też nie wyszedł jak trzeba było….. To jest moje najkorzystniejsze ujęcie, przez co czuję/czułam się odrobinie azjatycko ;) A pełny demakijaż wykonałam wcześniej wspomnianymi chusteczkami :D

wtorek, 28 czerwca 2011

NYX Liquid Eye Liner

NYX to dla mnie firma która z jednej strony bardzo mnie ciekawi, z drugiej strony wiem ze produkt produktowi nierówny. Weźmy na przykład ten liner… Co prawda nie mam żadnego innego kolory z tej serii ale naoglądałam się swatchy na Internecie, więc śmiem wierzyć w to, że tym razem trafiłam na kolorystyczny bubel. No dobra, może nie bubel, ale na pewno na coś, czego w ogóle się nie spodziewałam.

DSC00110

Jakiś czas temu polowałam na intensywnie niebieski liner - czyli tzw elektryczny niebieski. Nasze rodzime kosmetyczne firmy dopiero nieśmiało wyglądają poza bezpieczne kolory w swojej ofercie, a oferty z zagranicznych firm jest u nas jak na lekarstwo – nie ma ich w zwykłych drogeriach, w polskim Internecie zazwyczaj z mega narzutem… Na szczęście Internet dla mnie to chleb powszedni – taki zawód – a zagraniczne portale witają nas z otwartymi ramionami i ciekawymi cenami/promocjami. Wracając do linera – przeogromnie nie umiałam się do doczekać, a jak już go dorwałam w swoje rączki – mhhh nie wzbudził we mnie zachwytu. Opakowanie jest fajne, ma zaznaczony paseczek z kolorkiem – chociaż na mów gust, kolorek mógłby być zaznaczony albo na nakrętce, albo na denku – co zdecydowanie bardziej ułatwiłoby przechowywanie i poszukiwanie wśród linerów. Uwielbiam załączony pędzelek- jest wystarczająco sprężysty, cieniutki i precyzyjny – nawet dla osób wchodzących w ten dział kosmetyków.

DSC00108

I w zasadzie na tym kończy się to co mi się w nim podoba. Trafiłam wyjątkowo na matowy kolor i nie miałabym nic przeciwko, gdyby pigmentacja była większa. Malując, swatchując na pierwszy rzut oka wygląda na jakiś taki dziwny, przeźroczysto-żelowy niebieski, długo schnie a jak wyschnie, zdecydowanie zmienia kolor na mniej atrakcyjny niż ten w opakowaniu , staje się jakiś taki nudny granatowy :( Średnio się aplikuje na powiekę – bo jak się nałoży konkretniejszą warstwę – to długo schnie, jak się nałoży cienką warstwę – trzeba poprawić drugi raz – i tak źle i tak nie dobrze :/ Trwałość średnia, nie powala na kolana, osypuje się pod koniec dnia szczególnie w kącikach zewnętrznych gdzie trzeba nałożyć go od serca żeby cokolwiek było widać, ale za to łatwo zmyć. Nie podoba mi się zapach po otwarciu opakowania – chemiczny, jak tania farbka akwarelowa :)

DSC00112

Podsumowując – odradzam wam zdecydowanie kolor 05 Electric Blue. Liner wygląda po wyschnięciu jakbyście się pomazali tanią farbką plakatową o zapachu taniej akwareli. Jednak nie skreślam całkowicie tej serii, bo widziałam że kolory bardziej perłowe wyglądają o niebo lepiej. >>KLIK << Zaopatrzyłam się w niego na CherryCulture.com za jakieś 2,5 dolara – więc za bardzo nie żałuję :)

Poniżej, popołudniowy spacerek z moją ( i mojej siostry) ekipą na łąkę. Z tyłu mój Szeryfek, podążający za siostrami ( które na stałe mieszkają dom dalej u siostry ;) Kropką i Sunią, a na przedzie staruszka matka – ślepa, schorowana i po operacji nogi – Psota.

DSC00009

Kropa ma chwile odpoczynku :)

DSC00011

A Psota, woli się głaskać a nie biegać :)

DSC00022

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Purple_khaki look

Mówiłam, że miałam ochotę na te kolorki na oczach :) Właściwie to taka moja bardziej rykliwa odpowiedz na paletkę Papagena z limitowanki Catrice – której jeszcze u nas nie ma :( Niestety, miałam dwa podejścia do tego makijażu – raz baterie mi siadły w aparacie – ale się wściekałam, bo wszystko wyszło idealnie… Dzisiaj wyjątkowo sypki pigment nie chciał mi się przyczepić do powieki i na jednej powiece porobiły się plamy ( za szybko kładłam pigment na wilgotną powiekę :( ). Ale efekt i tak jest całkiem, całkiem.

DSC00012DSC00014DSC00056

DSC00075

W rolach głównych wystąpili: prasowany pigment TKB Travel to Venus, Inglot mat 794, TKB fiolet mieszanka własna, PureLuxe Sepia, Catrice Fairy Dust, EtudeHouse TouchTouch shadow Vanilla jako baza, Essence YouROck – Let me in rose, Catrice – zestaw do brwi, Code B cream liner, OneByOne mascara by Maybeline – na twarz SkinFood Mushroom no2, SkinFood PeachSake powder, Essence Sun Club – all over shimmer, lakier do paznokci – Golden Rose – Paris – magic color nr 307 :D

DSC00079

Beauty Friends Essence Mask Sheet–czyli maseczki typu–łatwo szybko i przyjemnie :)

Po raz kolejny zakupy prosto z eBay :) I tym razem bardziej pielęgnacyjnie.

DSC00024

15 maseczek – niecałe 10 dolarów u jednego z moich ulubionych sprzedawców – czyli ideaseller_kr… Opłaca się, no nie ?

Z czym to się je ? No więc, postanowiłam, że wkleję filmik prosto z eatyourkimchi.com gdzie Simon i Martina prezentują w jajcarski sposób jak założyć taką maskę. Dodam tylko że jest to para o swojsko brzmiącym nazwisku ( Stawski ) pochodzący z Kanady a od 3-4 lat mieszkający w Korei Południowej. Zdjęcia mojej twarzy w tej maseczce wyglądały zbyt przerażająco by prezentować je większej publiczności :) Więc skoro oni ją już zaprezentowali, będę chamska i wykorzystam ich filmik :) Dzieki Martina & Simon :D

Na aukcji ideaseller_kr macie możliwość wybrania 15 sztuk z 20 rodzajów maseczek. Ja do tej pory posiadam 14 rodzajów. Nie widzę jakiś spektakularnych efektów, jednak wydaje mi się że moja skóra jest lepsza. Jak kładę taką maseczkę na twarz, to robię to zazwyczaj wieczorem, po wklepaniu serum ( krem nawilżający pomijam ) i zazwyczaj w niej usypiam. Zalecany czas trzymania maseczki na twarzy to 20-30 minut, resztę należy wmasować delikatnie w skórę.

Maseczki wybierające/rozjaśniające - nie liczcie na to ze skóra nagle się wybieli – ale zdecydowanie się rozświetli, szybciej znikają po-pryszczowe przebarwienia. Zwężające pory – fajnie pomagają uspokoić się skórze problematycznej. Powiem tyle, że działają – nie wyprasują wszystkiego na gładko, ale skóra wygląda zdecydowanie lepiej. Dodatkowo, mam wrażenie że moja skóra o wiele mniej się przetłuszcza, a gdy budzę się rano, nie mam na twarzy tłustawej warstewki.

Niektóre maseczki pachną lepiej, drugie gorzej, ale są do zniesienia. Mnie na początku przeszkadzał zapach maseczki kolagenowej, bo śmierdziała żelatyną, ale szybko się do niej przyzwyczaiłam. Nie pamiętam, żeby trafiła mi się jeszcze bardziej śmierdząca maseczka niż ta kolagenowa, reszta raczej pachnie ładnie, ewentualnie dziwnie.

CO_BF_0003_detail

Po rozerwaniu opakowania, wyciągacie odpowiednio przycięty kawałek materiału, mocno nasączony esencją. Maseczke można wcześniej podgrzać lub kto wie, może włożyć do lodówki. To co zostaje wewnątrz opakowania, wybieram palcami i rozsmarowuje na szyję i dekolt – a co sie ma marnować! Zabiorę je ze sobą na wakacje – ostatnio zaopatrzyłam się w łagodzące, odżywiające i mocno nawilżające. To będzie fajny sposób na uspokojenie skóry po całodniowym pobycie na słońcu :)

Te maseczki posiadam:

“[ This water-soluble essence mask sheet pack is designed to deeply moisturize and condition the skin using concentrated natural plant extracts that help the skin absorb nutrients. ]

1. Potato Mask Sheet
Sheets with concentrated natural plant extract which help the absorb the nutritional agents, Water-soluble essence mask pack which replenishes and softens your skin. ( nie pamiętam Puszczam oczko )

2. Green Tea Mask Sheet
Includes green tea extracts which are naturally rich in antioxidants, which help to protect skin from free radicals. ( masz problemy z nadmiarem pryszczy -ta maseczka trochę je uspakaja)

3. Lemon Mask Sheet
Includes lemon extracts containing lots of vitamin C that help to make skin elastic and rejuvenated while it cleans and moisturizes. ( Skóra fajnie nawilżona, maseczka fajnie pachnie )

4. Royal Jelly Mask Sheet
The honey extract helps to soften the skin and is excellent in helping to heighten your skins moisture holding capacity. Helps keep skin healthy looking and elastic. (skóra po maseczce jak pupa niemowlaka, nawilżona i wypoczęta)


6. Pomegranate Mask Sheet
Includes pomegranate extracts that help to smooth rough skin and tighten skin pores. ( zwęża pory, wygładza skórę – świetna przed/po całonocnej imprezie )

7. Aroma Mask Sheet
Helps to soothe the tired skin and make skin feel soft and supple while it cleans and moisturizes. ( w trakcie testów )


9. Cucumber Mask Sheet
Includes cucumber extracts that help to tighten pores, soften rough skin while it cleans and moisturizes and hydrates. ( pory zwężone, skóra uspokojona i nawilżona )

11. Collagen Mask Sheet
Includes collagen that helps to make skin feel soft and supple while it cleans and moisturizes. ( śmierdzi żelatyną, nawilża a skóra faktycznie delikatniejsza w dotyku , przed imprezowa )


14. Red Ginseng Mask Sheet
Includes red ginseng extracts giving out natural fragrance that tighten skin pores while it cleans and moisturizes. ( ma dziwny ziemisty zapach, zwęża pory, skóra jest nawilżona )

15. Arbutin Mask Sheet
Includes arbutin that helps to prevent the formation of melanin while it cleans and moisturizes. ( w trakcie testów )


16. Raspberry Mask Sheet

Includes raspberry extracts that help to smooth skin and make up your face beauti-fully. ( w trakcie testów)

17. Mung bean Mask Sheet
Includes Mung bean extracts that help to eliminate wastes and reduce fever on skin. ( w trakcie testów )

18. Cereal Mask Sheet
Includes Cereal extracts that help to brighten and tighten skin pores. ( pachnie zbożem, rozjaśnia twarz, rozjaśnia przebarwienia, zwęża pory )

19. Tomato Mask Sheet
Includes tomato extracts that help to clean skin. your skin looks good tone ( w trakcie testów )

niedziela, 26 czerwca 2011

Gadżety–najsłodsze skarpetki pod słońcem

No i jak? Jak można się im oprzeć ? Muszę poszukać małych rozmiarów dla mojej siostrzenicy :)

DSC00071

Świnka poniżej ma nawet uszka :D

DSC00073DSC00077DSC00080

Kupione na eBay :

list

sobota, 25 czerwca 2011

EOTD- Khaki style

Ostatnio chodzi za mną kolor khaki. Tak więc dzisiaj wyciągnęłam z głębin szafki moje sypańce… kurczę, musze zainwestować trochę w zielony kolor ;) Ogólnie, od jakiegoś czasu jakoś specjalnie nie męczyłam się z kolorowym makijażem oczu – jakiś taki kolorówkowy dołek złapałam. Na szczęście po okresie minimalizmu, powoli, ale wielkimi krokami zbliżam się do żywszych kolorów ;) w końcu lato i trzeba poszaleć :)

Wyszło mi to mniej więcej tak:

DSC00020DSC00023DSC00035DSC00036

Dzisiejszy bohaterowie to ( od lewej):

PureLuxe – sepia (matowa ), EDM- Frecles ( mat z drobinkami), PureLuxe -Khaki (błyszczący zielonkawo-złoty )

DSC00049DSC00053

Teraz to mi się zamarzyło żeby ten khaki jakoś połączyć z różowo-fioletowym :)

piątek, 24 czerwca 2011

Summer Nude look

FOTDOstatnio pisałam o kremowym cieniu z EtudeHouse i uniwersalnym bronzerze z Essence. No i poszły w ruch… i wyszło mi coś takiego.. dodam że moim zamierzeniem była totalna minimalizacja kosmetyków.

DSC00049

w roli głównej wystąpiły:

-SkinFood Mushroom BB Cream NO 2

-SkinFood PeachSake powder

-Etude House – Touch Touch eyeshadow liner – baza na całą powiekę i łuki brwiowe

-Essence- SunClub all over shimmer - cień ( najciemniejszy i najjaśniejszy kolor), bronzer ( wszystkie kolory ), rozświetlacz na kości policzkowe ( najjaśniejszy )

- EtudeHouse – Code B cream liner – kolor brown

- Catrice- Natural Touch Sensitive Eyes Mascara ( wkrótce recenzja )

-NYX MegaShine lipgloss in Smoky Look ( wkrótce recenzja)

DSC00063

DSC00064

Poniżej – ogólny widok w troche ciemniejszym świetle.


DSC00069

Jak zwykle -mój nos na pierwszym planie ;) o żeż cholernik, niefotogeniczny :)

Essence– Sun Club – all over shimmer

I parę dni temu oficjalnie rozpoczęło się lato, zakończył się rok szkolny, kończą się egzaminy sesyjne ( nie licząc sporej liczby niedobitków którzy z premedytacją czekają na wrzesień ;) ) Wraz z rozpoczęciem sezonu letniego ogarnęła mnie mania poszukiwania idealnego bronzera… no, może nie mania, i może nie idealnego … ale te bronzery siedzą mi w głowie i już…

DSC00094

W czasie mojej comiesięcznej wizyty w Naturze, zauważyłam, że wystawili sporo nowych produktów – no i pierwszy wpadł mi w rękę bronzer z Essence. Początkowo moim targetem był lakier w kolorze khaki – niestety, w drogeryjnych szafkach – takiego koloru brak.

Prawdę mówiąc, spodziewałam się że będzie mniej błyszczący i przy mazaniu palcem – zaraz po zakupie i już w aucie – trochę się go bałam. Ale w domu, nałożyłam go na twarz i przypadł mi do gustu. Stworzył takie wrażenie delikatniej brązowej a la tafli – ładnie rozświetla i brązuje policzki. No i ogólnie wpakowałam go w swojej głowie do szufladki bronzer/róż. Ale , pewnego pięknego dnia, zaraz po obudzeniu wpadła mi pewna myśl do głowy – sprawdzam opakowanie – a tam magiczne słowa ‘all over shimmer for eyes, face & body’. Sprawdziłam i stwierdziłam, że to kosmetyk który na pewno znajdzie się w mojej wakacyjnej kosmetyczce. Świetnie się sprawdza jako cień, jako róż/bronzer, podejrzewam, że jak już się opalę, będzie ładnie podkreślał to i owo :) Dodatkowo to, że puder jest wielofunkcyjny, powoduje sporą oszczędność miejsca w kosmetyczce.

DSC00096

Podoba mi się opakowanie – po pierwsze przypomina mi Inglota, po drugie – ciemna przeźroczysta podstawa przypomina mi bursztyn, a po trzecie mimo tego że jest bardzo solidne to łatwo się otwiera, jest eleganckie ale i nowoczesne. Gdzieś tam wyczytałam, że niektórym zapach przypomina kokos – czy ja wiem… na pewno jest to zapach przyjemny i nie mdlący. Podoba mi się to, że na pierwszym miejscu we składzie jest mika, a talk jest dopiero gdzieś w środku. Pigmentacja jest rewelacyjna, co sprawia, sam produkt staje się mega wydajny. Ale trzeba za to uważać, żeby nie zrobić sobie krzywdy. A gdy już zrobimy sobie kuku ? Radzę wyczyścić pędzel ( najlepiej duży i miękki ) o czystą chusteczkę i rozsmarowywać do idealnego efektu :)

DSC00098DSC09994

Kolor zaprezentowany to 02 miami heat - dla brunetek :)

ETUDE HOUSE– Touch Touch! Shadow liner

 

Jakoś nigdy nie rajcowały mnie cienie w kremie – bo ogólnie mówiąc po co mam kłaść na skórę coś tłustego jeżeli ona już z natury jest tłusta… ale natura ciekawskiej wiewióry i chomika cicho szepnęła mi do ucha: ‘ daj mu szansę’ :)

DSC00054

Opakowanie: malutki i całkiem poręczny słoiczek w kolorze metalicznego granatu. Łatwo się otwiera i zamyka, nie odkręca w torebce, wygląda na solidne. Zawiera 4,3 g produktu.

Zawartość: mocno napigmentowane masełko,  które dosyć szybko zastyga na skórze.  Praktycznie bez zapachu.

DSC09986DSC09988

Moim okiem: Jestem zachwycona od pierwszego użycia. Kremowe cienie w kredce czy w słoiczku są zazwyczaj tłuste. U mnie to się nie sprawdza, bo bardzo szybko taki cień – nawet przyklepany czymś suchym – szybko roluje się na powiece. Ten cień jest jest w dotyku niesamowicie kremowy, delikatny, palec po nim ślizga się jak po czymś tłustym, ale cień w sam sobie nie jest tłusty. Jednak po rozsmarowaniu na skórze, dosyć szybko zasycha – co się chwali. Można go spokojnie aplikować pędzelkiem. Łatwo się rozciera – palcem czy pędzelkiem. Podobno może służyć jako liner – nie wiem, mam za jasny kolor. A właśnie! sam kolor – vanilla – to taki nudziak/cielak z mnóstwem większych i mniejszych złoto-srebrno-beżowych drobinek. Ładnie rozświetla – będzie rewelacyjny jako kosmetyk wakacyjny – choćby ze względu na trwałość i kolor- jak i w zimie świetnie się sprawdzi.  Jest bardzo trwały – nałożyłam go bez bazy, dodałam troszkę sypkiego brązu w zewnętrznym kąciku – wytrzymał co najmniej 10 h w pogodzie, gdzie każdy marzy o czymś zimnym do picia i chłodnym, przewiewnym zacienionym miejscu. Chociaż nie miałam nigdy do czynienia z MACowymi paint potami – a tyle się o nich naczytałam – to wyobrażam sobie, że one właśnie są takie jak cień z ETUDE. Myślę, że on sam w sobie może służyć jako baza pod cienie :) Podobno to jakaś specjalna technologia, ale szczerze mówiąc, niezbyt rozumie o co chodzi, nawet z angielskiego opisu.  Niby coś tam jest o sebum, olejkach i silikonach, nawet są jakieś wykresy, rysunki i mnóstwo krzaczków, ale niewiele mi to mówi. Szperałam w googlach, ale na blogach też mało o tym pisze ( jest napisane – gdyby ktoś się czepiał ). Zresztą – po co mi to – jak i tak go lubię :) nawet bez szczegółowych opisów technologii.

Kupiłam go na ebay’u za jakiś niecałe 10 dolarów, ale zastanawiam się na tym, czy nie popaść w bliższą znajomość z Gmarket. Podobno te same cienie, można było tam kupić za 5 dolców… jak będę miała więcej czasu, rzucę okiem :)

DSC00057DSC09991

czwartek, 16 czerwca 2011

NYX–Ultra Pearl Mania– Nude

DSC00073

Dawno temu, czyli co najmniej pół roku temu kupiłam ten pigment go przetestowania. Na amerykańskich blogach i vlogach zachwalany – dlaczego i ja nie miałabym zaspokoić swojej ciekawości ??!

Opakowanie: malutka plastikowa, poręczna buteleczka. 5 ml.

Zawartość: drobno zmielony cień/proszek o dosyć suche konsystencji.

DSC00075

Moim zdaniem: Po pierwsze – po cholerę wąska szyjka, że niby jak mam używać tego cienia ?! Jeżeli mam strzepać proszek na palec, to ok, ale jeżeli używam pędzla, to tylko takiego który zmieści się w otwór…, Amerykanki przesypują zawartość do słoiczków, wiec pytam się – po co płacić za takie opakowanie ?!. Po drugie, moim zdaniem bardziej opłaca się kupić mikę w jakimś sklepie internetowym – bo pigment ultra Pearl mania to to samo co zwykła mika lub pigment - czasami w niektórych sklepach możecie kupić więcej ( wagowo) , niż to co oferuje NYX. Ja kupiłam go za symboliczne niecałe 2 dolary i nie mam co narzekać. Podoba mi się kolor, pięknie wygląda na bladej cerze, jeszcze piękniej wygląda na opalonej. A posiadam kolor NUDE. Pomimo cholernych utrudnień w pobieraniu odpowiedniej ilości kolorówki, to jeden z moich stałych kosmetyków. Można go użyć jako rozświetlacza twarzy, wrzucić do lakieru, wymieszać z błyszczykiem, rozświetlić łuki brwiowe i kąciki oczu… produkt ( w tym kolorze ) uniwersalny. Trwałość – jak to miki, bez porządnego podłoża, zmywa się raz,dwa , trzy :/

DSC00077DSC00078

Rozdanie - wyniki –Essence Stay with me

Ponieważ okres sesyjny w pełni – rozlosowałam błyszczyk metodą legendarną. Dam sobie uciąć rękę, że na każdej uczelni krąży taka legenda, że niektórzy profesorowie ( szczególnie gdy mało osób zdaje egzamin ) zamiast oceniać prace, rzucają pracami w górę – jeżeli kartka spadnie na stół – to 5 lub 4, krzesło to 3, a ziemia – to oblani ;) w moim losowaniu, ten kto upadł na ziemię – wygrał – a musiałam rzucać kilka razy :D wiec profesorowie z tym rzucaniem muszą chyba na prawdę się mocno starać ;)

DSC09985

Wygrała … taaa dammmm … mania-kupowania !!! gratuluje, zaraz wysyłam maila… i jak najszybciej wysyłam błyszczyk i próbki bb creamów :) jak obiecałam :D GRATULACJE, zaopiekuj się NIM dobrze :)

DSC09986

HAUL–zakupowo

hNaturę odwiedzam raz w miesiącu – ze tego względu, że mam do niej kawałek – ok 20-30 km – najbliższa mieści się w Plazie w Rudzie Śl, lub w Wodzisławiu. A że Ruda Śl. jest częściej w moich planach ( połowa rodzinki tam mieszka), mam okazję do wstąpienia ma ‘minutkę’… Moja ostatnia ‘minutka’ skończyła się takimi zakupami … a tak naprawdę ostrzę pazurki na kolekcje z Catrice – PAPAGENA i OUT OF SPACE - tutaj zrobiłabym wszystko, żeby oby dwie kolekcje dostać jak najwcześniej w swoje ręce..

DSC00004

W najbliższych dniach będą w użyciu:

Essence YOU ROCK! lipstain ( 01 Let mi in rose, 02Your pink is on fire)

Essence YOU ROCK! eyeshadow palette ( z średnio rockowymi kolorami - jak dla mnie)

Essence Sun Club – 01 South beach

Essence Sun Club – all over shimmer for eyes, face & body ( 02 miami heat – brunettes )

Catrice – Enter WOnderland eyeshadow – 01 Fairy Dust

Essence Nail Art magnetics – 04 mystic wish!

Essence Nail Art special effect topper – 04 mystic mermaid

DSC00010

I przesyłka prosto od rubyruby76 z wygranych licytacji -

Baviphat – AC Cure Control BB Cream 02 Natural Beige

Tony Moly cherry lip tint – który od razu przypadł mi do serca

Etude House – Precious Mineral BB Cream All Day strong – kolor 03 – mocno kryjący i najciemniejszy z tej serii – 5 próbek :)

DSC00013DSC00014