Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
środa, 18 maja 2011

Sephora– fix, puder rozświetlający, baza pod cienie

S

Makeup setting mist

DSC00026

Szukałam czegoś co utrwali makijaż w całości podczas długich imprez.. wiadomo, ciepło, pot, spływanie makijażu… Po to są imprezy, żeby się bawić, a nie ciągle chodzić do łazienki w celu przypudrowania noska i ostrego pracowania nad efektem maski… Miałam na oku fixer z Krayolana, ale przypadkiem wpadłam do Sephory, no i nieszczęśnik powędrował do mojego koszyczka.

Opakowanie: ładne, plastikowe – w metalicznym kolorze. Pojemność 50 ml. Spray…. mhh.. no właśnie – rozpylanie jest do bani, nie jest to mgiełka tylko kilka strużek płynu.. Na szczęcie da się zdjąć pompkę – niezakręcana- niegwintowana ( jak śruba) , tylko wciskana. Ja przelewam do buteleczki z lepszym psikiem :)

Zawartość: Perfumowana :) Ma za zadanie utrwalać makijaż. Z czystymi minerałami i ‘pseudo’ minerałami współpracuje średnio. Niby utrwala… ale żebym widziała jakąś oszałamiającą różnicę ? – nie. Tutaj podobnie działa mgiełka z wody albo hydrolat. Mocniejsze, tradycyjne podkłady wspomaga co nieco lepiej, ale też bez szału. Moim zdaniem, to taki troszkę bajer, który przedłuża trwałość makijażu w ekstremalnych warunkach o godzinę, może dwie, a potem makijaż spływa jak matka natura mu kazała. Ale mam miękkie serduszko i dam mu ostatnią szansę na weselu w ten weekend.

Nie wiem czy jest jeszcze dostępny w Sephorze, bo dawno tam nie zaglądałam.

Radiant loose powder

DSC00031DSC00032DSC00033

Tutaj, efekt powypadkowy – konkretnie. Rok temu mój samochód miał starcie z ciężarówką która brutalnie zepchnęła mnie z drogi. Samochód był tak poobijany, że przez kolejny miesiąc czy dwa, zaprzyjaźniałam się z komunikacją miejską. I tak sobie wędrowałam na autobus, kiedy to w Katowicach mijałam Sephorę… Żaróweczka mi się zaświeciła i tak sobie myślę… Marta! Ty POTRZEBUJESZ rozświetlacza… no i oto jest ten ‘ON’

Opakowanie: Pędzelek z wkładem w Sephorowym klimacie. Fajne jest to, że posiada ruchomą szyjkę/ kołnierz przez który nie męczymy się z nałożeniem zatyczki. Nakrętka przy samym ‘pudrze’ umożliwia dosypanie jakiegoś innego pudru, a pędzelek można nosić dalej w torebce – to dla wielbicielek recyklingu. Średnio higieniczny, bo cieżko wyprać. Zawiera 5 g produktu. Sam pędzel mało przyjemny i drapiący, łatwo przedobrzyć z nakładaniem pudru, który pyli na lewo i prawo :)

Zawartość: Błyszcząca i rozświetlająca jest. Konsystencja bardzo miałka. I koloruje i rozświetla – jest ( była ) dostępna w kilku kolorach. Drobinki są fajne, nie za duże – dają bardzo naturalny efekt. Skład przydługi, z talkiem na czele listy :/ Podobno też matuje.. w tej kwestii nie jestem przekonana – na chwilę może matuje, ale jest tysiąc lepszych produktów które lepiej matują. Po raz kolejny perfumowany.

DSC00036

Takie puste pędzelki widziałam gdzieś na Internecie. A sam puder… jest, ale nie zachwyca.

Eye primer

DSC00050DSC00052

Miałam zrobić swatache przy użyciu tego primera, ale ze wstydu chyba się mi gdzieś schował.

Opakowanie: Pisaczek z pędzelkową końcówką. Żeby wydobyć produkt, trzeba kliknąć ;) pokrętłem na drugim końcu. Pojemność – śmieszna – 0.07 oz. – 2 gramy. Opakowanie w metalicznym kolorze, plastikowe i w stylu Sephory- no ba!

Zawartość: Za taką cenę, taka pojemność i właściwości… OJ… nie pamiętam ile dokładnie mnie kosztował, ale podejrzewam że minimum 35 zł. Sam też średnio współpracuje z cieniami – podbija kolor, ale nie przedłuża znacząco ich trwałości… Kultowa baza z Virtuala lepiej się sprawowała. To taki jakby ‘markowy’ DIY eye primer. Pędzelek – moim zdaniem powoduje duże marnotrawstwo produktu. Co tu więcej mówić – kolejny przeciętniak. Po prostu mnie nie zachwycił- ale też nie zraził.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że produkty ze znaczkiem Sephora są tak samo dobre jak jak Diory, Chanele i inne ‘bardziej’ markowe kosmetyki. Że podobno stosowana była taka polityka jak w Biedronce – producent to ‘bardziej’ markowa firma, opakowanie z logiem Sephora, cena niższa niż w pudełku markowym. Nie wiem czy mam w to wierzyć, ale niestety w mojej głowie ciągle to siedzi – bo może jest w tym ziarnko prawdy. Ale kupując ich rzeczy teraz ( od ostatnich dwóch lat) , mam wrażenie, że spadła jakość. Może dlatego, że teraz wiem co nieco o kosmetykach i że jestem bardziej uświadomiona i ukierunkowana w tej kwestii. I pomyśleć, że kiedyś byłam zachwycona każdym ich produktem. Ale zapachowe mgiełki i kulki do kąpieli ciągle lubię :D

Kiedyś miałam fazę na wszystkie bazy, primery – przetestowałam ich sporo. Jakieś tam wymagania mam :)

Nie polecam, ale nie zakazuje. Dla mnie to po prostu marnotrawstwo pieniędzy. Wystarczy, że ja je zmarnowałam :) Dodatkowo, nie wiem jaka jest obecnie dostępność tych produktów w drogerii.

OXOX

7 komentarze:

  1. zgadzam się z Tobą, że im jakość spadła (i też siedzę mocno w kosmetykach, ale nie sądze, by nasze obeznanie miało świadczyć na ich niekorzyść - po prostu sie pogorszyły)... też słyszałam, że tam robią rzeczy jak w B., znaczy ten sam producent, co Diorów czy innych takich, ale po kilku od nich produktach jestem na nie... ale za to cienie i lakiery mają ok (choć cena też zbyt wysoka porównując z jakością)

    OdpowiedzUsuń
  2. S nigdy mnie jakos nie przyciagala - nie ma jej w moim miescie - pewnie tez dlatego . mam 3 produkty - kredke do oczu/konturowke do ust/duza jumpo kredke - dostalam w prezencie i jestem bardzo z nich zadowolona - sama pewnie bym ich nie kupila bo mimo wszystko S ma dosc wysokie ceny .

    a o tym ze u nich jest jak z produktami z biedrony to pierwsze slysze - ale dobrze wiedziec :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam srebrna baze pod makijaz z Sephory, taka srebrna wlasnie, matujaca, jeeny jaki to jest shit! to jedyny moj produkt tej marki bo jakos sie zrazilam. pani tak ja zachwalala to wzielam, ale nie da sie z nia w ogole wspolpracowac. masakra! az mi przypomnialas,ze musze o niej notke zrobic:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nigdy jakoś nie mialam okazji mieć w swojej kolekcji kosmetyków z Sephory ale ich opakowanka są całkiem przyjemne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie nie ma Sephory, więc jeszcze nie miałam okazji przetestować ich kosmetyków. Dawno temu miałam ochotę na ich pędzle, ale już jest większy wybór i pewnie teraz wybrałabym inną firmę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie przepadam za kosmetykami "firmowymi" Sephory, niektóre tańsze marki mają lepsze produkty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałaś wyróżniona w zabawie Sunshine Award :)

    OdpowiedzUsuń