Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
wtorek, 10 maja 2011

Pędzle – brwi, eyeliner, korektor

 

Eye_on

Drobne pędzelki do zadań specjalnych?  Jasne, każda zwolenniczka pędzli takich potrzebuje. Dlatego dzisiaj przedstawiam wam kilka takich, które u mnie sprawują się bardzo dobrze i dodatkowo większość z nich nie kosztowała mnie więcej niż 10 zł.  Bo po co czasami przepłacać ? Ja mam swoich 5 kandydatów, bo szósty ulubieniec zaginął gdzieś na polu walki i do tej pory nie chce ujawnić miejsca swojego położenia.. nic, ja poczekam cierpliwie, póki mam inne pędzle ;)

 

DSC00159

1. Pędzel skośnyCoastalScents  za 1,95 dolara. Początkowo miał mi służyć do nakładania eyelinera, potem do brwi ale  znalazł zastosowanie również przy nakładaniu cieni. Jakość – bardzo dobra – mam takie trzy – z czego jeden ma już ponad 3 lata i nic się z nim nie dzieje – może poza przybrukanym włosiem po czarnym eyelinerze - ale to się wybacza, prawda ? Osobiście, jest trochę za gruby do nakładania eyelinera, szczególnie jak zależy wam na cieniutkiej linii – mnie to sprawia problem. Używałam go do nakładania cieni do brwi i nadal go stosuję, szczególnie w podróży, kiedy muszę ograniczyć ilość zabieranych rzeczy. Najlepiej nakłada mi się nim cienie – jakieś detale, przyciemnia dolną powiekę, rozmazuje cieniem kreskę na górnej powiece.

2. Pędzel skośny – wg TopChoice do nakładania cieni. Zakupiony w rybnickiej drogerii Damianii na dziale samoobsługowym. Cena ok 5 zł max ( nie pamiętam). Posiadam 2 sztuki i jestem  zadowolona. Nic się z nimi nie dzieje, jak je producent stworzył, takie są. To moje wybawienie przy nakładaniu cieni na brwi.  Sam pędzelek jest bardzo cieniutki ale jednak za szeroki i miękki do operowania eyelinerem takim jak INGLOT. Przy brwiach sprawdza się o tyle, że jeżeli brwi pokryję najpierw żelem, a potem uzupełniam braki cieniem – to pędzelek wbija się spokojnie pomiędzy włoski, cień się nie osypuje, nie zostaje włoskach  - jedyny minus – trzeba trochę więcej się nim namachać.

3. Dwustronny pędzel do eyelinera – CATRICE ,cena  ok 12 zł. Każda maniaczka, która niczym przeklęty duch, regularnie nawiedza sieć drogerii Natura, zna tą firmę. Kupiłam ten pędzelek razem z żelowym eyelinerem tej firmy.  Końcówka skośna, jakoś dla mnie za miękka, ale w zasadzie nie miałam czasu przetestować jej na ich firmowym linerze. Za to końcówka cieniutka – mój ratunek przy nakładaniu handmade’owego linera z cieni i Duraline. Jak już wcześniej wspomniałam, jeden mój ulubieniec przepadł gdzieś, a miał on właśnie taką formę drobnego zagiętego pędzelka. Sam  pędzelek lekki jak piórko, czasami mam wrażenie, że nic nie mam w ręce. Ładnie się nim operuje. Niestety nie wiem jaka jest jego wytrzymałość, bo mam go dopiero 2-3 miesiące.

4. Koci języczekCoastalScents  za 1,99 dolara – syntetyczny do detali.  Nie miałam do niego cierpliwości przy nakładaniu cieni, jednak rewelacyjnie nadaje się do punktowego nakładania korektora – u mnie rewelacyjnie współpracuje z gęstym NYXowym korektorem i innymi mniej lub bardziej treściwymi korektorami. Na pewno sprawdzi się przy kremowych cieniach, kolorowych kremowych bazach.  Sam pędzelek wygląda na całkiem solidny i wierzę, że przetrwa sporo, bo mam inne pędzle z tej serii i nie mogę narzekać.

DSC00048

5. Pędzel do farbowania rzęsTopChoice – 7 zł. Kolejny zakupiony pędzel w rybnickiej drogerii Damianii – jestem szczęśliwą posiadaczką sztuk 4.  Pędzel do farbowania rzęs/brwi henna ? Możliwe, ale ja kocham nakładać nim żelowe linery. Pędzel jest precyzyjny, dosyć sztywny, solidny i na tyle malutki i cieniutki, że perfekcyjnie maluje się nim linie :) Jedyny minus -  czasami zahaczam w trakcie malowania drugim końcem o lusterko – ale to tylko wtedy gdy nie mam soczewek i musze blisko usadowić się koło lusterka :)

6 komentarze:

  1. Kupiłam ostatnio ten pędzelek z Catrice,ale jeszcze go nie wypróbowałam ;/ mam nadzieję,że będzie fajny :)
    Ze swej strony polecam ścięty z Inglota.Mam go już kilka lat,nie używam wprawdzie zbyt często,ale nic mu się nie dzieje i jest taki sam,jak po zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pędzelek z Catrice, używam go do żelowego eyelinera również z tej firmy. Na początku nie byłam zadowolona, teraz już się do niego przyzwyczaiłam, ale rozglądam się za innym-zastanawiam się nad Hakuro.

    p.s. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :))

    OdpowiedzUsuń
  3. albo widziałam w DN jednostronny pędzelek z Catrice albo nie zauważyłam, że ma drugą strone :(

    OdpowiedzUsuń
  4. @SheWoman dzięki za życzenia :) ja z żelowego byłam zadowolona, potem nie, a teraz żelowy czekana swoją kolejną szansę , zdecydowany plus ma za konsystencję.

    @milve - wygodniej krechę maluje mi się drobniejszym pędzelkiem niż ściętym - nawet na największym kacu i z trzęsieniem rąk potrafię namalować prostą krechę - drobniejszym pędzelkiem łatwiej mi się stopniuje kolor i grubość krechy. Ale pędzle inglotowskie są na mojej liście 'must have'

    @pugsilove ja początkowo też nie zauważyłam, dopiero w aucie, jak sprawdzałam dokładnie zakupy - panie 'kontrolujące' klientów podczas zakupów jakoś mnie stresują.

    OdpowiedzUsuń
  5. moje koszulki zawsze mnie inspirują ;D mam za małą artystyczną wyobraźnię chyba, żeby coś głębszego wynaleźć :(
    dziękuje przebardzo, będę czekać z niecierpliwością na listonosza ;*!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja bardzo polubiłam - z wzajemnością nawet :) - z pędzelkiem kulkowym z Essence. chociaż trafienie na niego w mojej Naturze nie było zbyt łatwe. ale warto było za nim pochodzić - daje super efekt, jak na swoją cenę.

    OdpowiedzUsuń