Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
niedziela, 8 maja 2011

Lucy Minerals– podkłady i róże

 

Review

Do tego postu przygotowywałam sie bardzo długo. Miałam nadzieje że nie pominę niczego. Ale mogę się założyć, że moje zorganizowane roztrzepanie spowodowało jakieś luki w tej recenzji. Przygoda z Lucy Minerals zaczęła się wtedy kiedy zaczęły się jaja z Everyday Minerlas. A że moja sis była jeszcze bardzo tematycznie w minerałach, tak więc razem przekopałyśmy Internet w poszukiwaniu czegoś innego fajnego. Miałam jeszcze na oku firmę Aromaleigh,  niestety, jak zaczęłam się w nią wciągać, firma rozpoczęła swoją likwidację – szkoda – bo mieli rewelacyjne naoczne prochy – czyli cienie :) Potem Silk Naturals, Earthen Glow Minerals, miałam nawet próbki z PureLuxe i Mad Minerals w wersji whipped i liquid…

Do Lucy doszłyśmy przez wizaż.pl na którym mam konto od prawie samego początku, ale jakoś się nie udzielam, następnie do rewelacyjnego blogu Cathy ( imienniczka mojej sis ) http://mineralnekosmetyki.pl/. No i tak zaczęło się zakupowe szaleństwo.  Prawdę mówiąc, od dawna zamierzam kupić pełnowymiarowe opakowanie, ale ze względu na to, że kolor mojej skóry zmienia się w ciągu roku o połowę zakresu wszystkich dostępnych odcieni podkładów tak stwierdziłam, że najpierw przetestuję wszystkie możliwe opcje i kolory :) a następnie kupię 3 odcienie , najjaśniejszy, średni i najciemniejszy.

Od czego zacząć… sama strona WWW z Lucy jest w sympatycznym klimacie modnych wektorowych obrazków – i tutaj wkrada wykształcenie graficzne.  Logo pani różowiącej sobie policzki – logo wkrada się również na ‘wizytówki’  z ręcznym pismem Annie z podziękowaniami za zakup – ona nawet składa podziękowania za próbki – co jest mega miłe. A propos – na jej stronie – można zauważyć zdjęcie Cathy – co nasuwa myśl, że jest ona ambasadorką marki :) dlatego wierzę w jej recenzje. Tak jakoś… jedyne moje zastrzeżenie – to chaotyczność menu  – trzeba się skupić.. pieprz…ć to ;) mały problem.

Blushe/Róże

DSC00056

LucyMinerals pisze:

Lucy Mineral Blush

Our mineral blushes are highly pigmented. They are free of waxes, chemicals, bismuth oxychloride, preservatives, fragrance, and talc. Use sparingly and be sure to tap excess minerals off of your brush before applying. You can always layer on more color if needed, but usually "less is more". Packaged in a 10 gram volume jar with a sifter.
Ingredients~ Mica, Zinc Oxide, Titanium Dioxide, Magnesium Stearate, Iron Oxides . Net Weight 3 grams.”

Próbka – na moje oko z 1 gram dostajemy za 1,5 dolara. Róże są mega na pigmentowane,  nieźle się trzymają, ale trzeba być ostrożnym przy takiej pigmentacji.  Kolory ze strony są przekłamane, więc radzę najpierw zamówić próbki – które przy częstym stosowaniu wystarczą wam chyba na pół roku ;P Dodatkowo uprzedzam, że moje zdjęcia też są przekłamane :/ Nie pamiętam ile kosztuje wysyłka, ale jestem pewna, że mniej niż 10 dolarów :) Kremowa sypka konsystencja, łatwo się rozcierają.  Mam taki patent, że jeżeli za dużo ich nałożę, jakimś cudem, rozcieram flat topem,  a flat topa wycieram o papierowy ręcznik i potem jeszcze raz  rozcieram – wtedy kolor jest delikatniejszy. Czasami gubię przez to drobinki, ale jakoś specjalnie z tego powodu nie rozpaczam :) Najbardziej do gusty przypadła mi Sienna Glow, bo przypomina mi co nieco mój ulubiony róż z EDMu ( już niedostępny)  Evening Out.  Lucy Blush  najlepiej używa się sypiąc tyci tyci na talerzyk/ miseczkę,  a potem na pędzel… A instrukcje nakładania dostajecie w broszurce .  A wszystko ładnie zapakowane w różową  bibułkę ( o ile dobrze pamiętam kolor) :D

Na wizażu w KWC nikt się jeszcze nie określił odnośnie róży, a szkoda.

Ogólnie POLECAM

DSC00060DSC00063

Podkłądy Lucy Minerlas

Ja kupiłam w dwóch formułach – w tradycyjnej i w OCS ( oil control), jest jeszcze formuła Light :)

Lucy pisze o  formule orginal:

‘Our foundation has a very creamy consistancy. It is water-resistant and holds up well in humidity. It is free of waxes, harmful chemicals, preservatives, fragrance, and talc. It can be used dry with a Kabuki or Flat Top Brush. Just put a small amount in the lid, dip brush in the lid, tap off the excess, and buff all over the face. Dip your Taklon Camoflauge Brush into a few minerals and dab on blemishes, broken capillaries, and under the eyes. Then buff again with your Kabuki or Flat Top Brush. You can also mix your foundation with a drop of our Ambrosia Multi-tasking Serum for a smooth application on drier skin. This especially works well around the eyes.
For best results, we strongly encourage you to use the Finishing Powder with Lucy Minerals Foundation. The Finishing Powder gives the skin a soft airbrushed appearance and bonds with the Foundation to keep it in place for hours. If you perspire or get oily, just blot and add some more Finishing Powder and it will look like you just applied your makeup.
It takes a little practice to learn how to use Mineral Makeup, but after you learn the basic techniques it is very fast and easy!’

 

Lucy decydowanie, jest kremowa, zbija się w grudki i nie jest typowo sypka, nie pyli. Wystarczy bardzo mała ilość do dobrego krycia ( tyci tyci ), w razie czego można nałożyć kolejną warstwę, czyli tzw zlajerować  ( spolszczając ) – czyli nałożyć cienkimi warstwami. Zero zapachu.  Czy wodoodporna – na tłustej/mieszanej cerze ciężko żeby coś było wodoodporne, bo po pewnym czasie i tak się ściera z tym całym nadmiernie wydzielanym tłuszczem. Na pewno, to jedna z najbardziej wytrzymalszych  formuł ze wszystkich minerałów które testowałam. Miałam przystąpić testów nakładania na mokro, ale jakoś brakuje mi czasu, więc nie wiem jak się sprawdza w tej metodzie. Ja nakładam na sucho flat topem i na koniec dla wtopienia się w skórę pryskam twarz woda/hydrolatem/ fixem – a później od żądanego efektu, albo puder wykańczający albo nic. Radzę mocno dawkować, i nakładać cienkimi warstwami, bo pigmentacja jest boska, a przy nawet przy małej ilości można zrezygnować z korektora. Dodatkowo, jak pisze Lucy, praktyka i praktyka sposobem do uzyskania najlepszych efektów. Pamiętajcie o utlenianiu się, co powoduje ciemnienie podkładu, więc najpierw najlepiej zacząć od jaśniejszego.  Ani ta formuła, ani OCS mnie nie zapycha, czasami przy gorszej kondycji skóry wygląda gorzej, ale wtedy zmieniam po prostu podkład.  Przy mocnym przetłuszczaniu się skóry, zbiera się w takim moim czarnym punkcie – między brwiami a nosem – istny trójkąt bermudzki. Za to na wodę odporność – świetnia – nie straszny mi deszcz, duża wilgotność powietrza– za to mój tusz do rzęs go nie cierpi ;) Zauważyłam, że w miarę używania moja skóra, mimo że na początku zazwyczaj zaczyna delikatnie protestować- np swędzeniem lub wzmożonym przetłuszczaniem,  później się uspakaja i zaczyna współpracować z Lucy. Przy przetłuszczaniu wystarczy bibułka, przy swędzeniu – musze przeczekać. 

 

Formuła OCS czyli Oil Control

Lucy mówi:

‘The shades are the same as our Original Formula Lucy Minerals Foundation. This formula is blended with Calcium Carbonate to help control oily skin.’

Moim zdaniem kolory czasami minimalnie mogą się różnić natężeniem, ale to naprawdę minimalna różnica, niewidoczna na skórze. Czy faktycznie kontroluje wydzielanie sebum.. mhh.. bo ja wiem.. wolę formułę orginal. Formuła OCS jest bardziej sypka i mniej kremowa. Jednak ciągle przyjemna. Będę musiała się z nią przeprosić po raz trzeci :)

 

Formuła LIGHT

Lucy mówi:’ This is the same creamy consistency as the original Lucy Minerals Foundation, but without any additives. This is good for those who are extremely allergy-prone and can't tolerate topical Vitamin C or Allantoin. The shades are the same as the original formula.’

Niestety tej formuły nie miałam okazji przetestować, ale postaram się na czasie. Opis – ciekawy :)

DSC00068

 DSC00074DSC00076

DSC09990

DSC09991DSC09997DSC09998

Na zdjęciach powyżej przedstawiam wam dwie serie zamówień, niestety nie pamiętam kolorów na 4 ostatnich zdjęciach, bo zdjęcia były robione jakiś rok temu, jak już nabrałam kolorku.  A kartka z notatkami – przepadła … Wstydź się, Marta :P ! Teraz, jeżeli nie jestem opalona używam kolory Creamy Bisque lub Creamy Olive, w chwilach największej bladości mieszam z odrobinką koloru Pale Olive,  w czasie średniego opalenia używam koloru Medium Olive lub Golden Medium – lub ich kombinacje , w czasie porządnego kolorku, gdzieś pod koniec wakacji  i ukrywania się w cieniu – coś pomiędzy kolorami Tan Olive, Medium Carmel czasami z domieszką czegoś ciemniejszego. Ale prawda jest taka, jak człowiek mocno opalony, to nie potrzebuje aż tak dużo tapety na buźce :P

W razie czego, gdybym o czymś zapominała napisać, będę edytować ;)

 

OXOX

 

p.s. przypominam o moim rozdaniu i moich pigmentach :) zostały 2 dni :D

7 komentarze:

  1. a ja mam techniczne pytanko: przesypujesz je do czegoś? do jakiegoś słoiczka? czy wygodnie aplikować je z tych folijek?

    OdpowiedzUsuń
  2. sypie je albo na duża zakrętkę po podkładzie z Everyday Minerals albo na talerzyk ... tak ociupinke, jak efekt jest niezadowalający najwyżej dosypuje jeszcze trochę. Taka próbka starcza mi na miesiac, dwa codziennego stosowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super recenzja!Mi EDM nie podpasowały,obecnie używam naszych polskich Pixie.Przymierzam się do Lili Lolo,bo Lucy niestety w Polsce niedostępna :( A szkoda :( Chcętnie przetestowałabym również Meow,ale też trzeba sprowadzac :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak będę zamawiała coś w MEOW albo u Lucy wystawię z boku blogu obrazek z info. Kto będzie chciał , będzie mógł się podczepić :) Następne zamówienie planuje tak na czerwiec - bo majowy limit na zakupy zbliża się ku końcowi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze,ja z ilością moich kosmetyków powinnam miec bana do końca wakacji:P Będę musiała się zastanowic,bo myślałam jeszcze o Lili Lolo.Ale te są normalnie dostępne w Polsce,więc pewnie chętnie się podczępię ;)
    A rzęsy mam naturalne,zazwyczaj pomalowane 3 warstwami tuszu do rzęs,dlatego tak wyglądają ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. a proszę powiedz coś o Pixie cover de luxe . Czy dobrze kryją , bo zamierzam zamówić za dwa tygodnie ?

    OdpowiedzUsuń
  7. @Aninimowy - niestety jeszcze nie miałam okazji przetestować... polecam, żeby zacząć od próbek. Musisz pamiętać też o tym że minerały często się utleniają - czyli ciemnieją, szczególnie na skórze skłonnej do przetłuszczania.

    polecam przeszukać blog Cathy http://mineralnekosmetyki.pl/ lub starszą wersję http://mineralnekosmetyki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń