Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
czwartek, 26 maja 2011

The Etude–Code B - Strong eyes cream liner

Czar agenta 007 – na którą laskę chociaż w małym stopniu nie oddziałuje? Wczoraj, 25 maja, weszła na koreańskie ekrany nowa drama – City Hunter – z przesłodkim Lee Min Ho ( na jednym polskim forum – przez przypadek – chłopak zyskał ksywkę spolszczona ‘le mięcho’ ;D). Nie wiem dlaczego, ale mam do niego jakąś słabość ^__^ . A film ten to takie coś w stylu Bonda – zgodnie z zapowiedziami – nic, dzisiaj wieczorem będę miała szanse potwierdzić to na 100%

Eyeliner również jest reklamowany ( w mniejszym stopniu) przez tego aktora. Może dlatego, że jak zauważyłam, jest on twarzą/ambasadorem firmy The Etude. Ale do rzeczy… sam aktor mnie nie skusił do zakupu tego linera… chociaż jest miłym dodatkiem na którym można zawiesić oko w trakcie przeszukiwań Internetu :)

Więc dlaczego?

Zauważyłam, że jeżeli Azjatki/Koreanki robią już mocny makijaż, to zawsze z akcentem przez mocne podkreślenie eyelinerem (górnej, dolnej powieki i linii wodnej). Myślę sobie, mhh… chyba te linery muszą być całkiem mocne skoro są tak popularne, dodatkowo specyfika skośnych oczu… trzeba spróbować :)

DSC00022

Opakowanie: Liner jest zapakowany w ładne pudełeczko z dużą ilością napisów ‘krzaczków’ oraz z drugą połową napisów w języku angielskim – a to wielki plus. Jak zwykle, w sieci jak i na pudełku można zauważyć instrukcję obsługi ( również obrazkową ) tego specyfiku. Sam słoiczek jest wykonany z plastiku. Dziewczyny na YT trochę się dziwiły, argumentowały, że to raczej mało spotykane… mnie to specjalnie nie dziwi, i nawet lepiej, bo słoiczek jest lżejszy. Do nakrętki jest dołączony pędzelek. Osobiście radzę, żeby nie przyczepiać pędzelka do nakrętki lub ją odczepić ( w zależności w jakim stanie znajdziecie go w opakowaniu). Wierzcie mi, operowanie pędzelkiem z dyndającą nakrętką wcale nie jest przyjemne, łatwe a na pewno precyzyjne. Sam pędzelek – jak na produkt dołączony standardowo do opakowania – boski. I przyznam się, że pierwszy raz nakładałam eyeliner takim ‘języczkowym’ pędzelkiem. I o dziwo – pracuje się na nim łatwo, szybko i przyjemnie. Chyba przy okazji kupie sobie taki podobny pędzelek :) Pędzelek jest składany, co raczej nie działa na jego niekorzyść.

DSC00025

Zawartość: Kremowe, podobne do Inglota, napigmentowane. W zasadzie ładną krechę można zrobić jednym pociągnięciem pędzelka. Sam liner po otwarciu wyglądał dosyć tępawo, jednak szybko zmieniłam zdanie. Kremowa konsystencja pozwala na stworzenie linerem smoky eye, ponieważ bardzo łatwo się rozciera. Jednak trzeba pamiętać, że również szybko zasycha. Co nie zmienia faktu, że ładnie się nim operuje.

DSC00027

Trwałość: U mnie przetrwał cały dzień w ciężkich warunkach – koszenie trawy, tony potu, duża wilgotność. Nie kruszy się, nie opada – no chyba, że zaczynacie mocno trzeć palcem – ale to wtedy naturalne. W moim przypadku, z linii wodnej oka schodzi całkowicie po jakiś 3 godzinach – konkretnie zbiera się w wewnętrznym kąciku. Osobiście, nie zdarzyło mi się, żeby którykolwiek liner wytrzymał tam przez cały dzień, więc zdecydowanie nie działa to na minus. Poprawki w ciągu dnia – potrzebna tylko sekundka, nawet jeżeli nałoży się nową warstwę na starą kreskę – wszystko idzie jak z płatka. Kolejny punkt – demakijaż – prosty jak konstrukcja cepa, nawet z opornym mleczkiem.

DSC00029

Polecam! Dostępny jest w 3 kolorach – dwa rodzaje czarnego i ciemny brąz. Ja posiadam ciemny brąz – i jestem z niego zadowolona – szczególnie że tworzy mocną, a zarazem delikatniejszą krechę niż czarny liner. Jeden z lepszych linerów które miałam okazję używać.

code b eyeliner

11 komentarze:

  1. ciekawa historia eyelinera :) kolor fajny do dzienniaka

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze:
    gdzie mogę obejrzeć serial, bo umrę jak nie zobaczę O.O???
    Po drugie:
    gdzie kupiłaś liner???
    Pisz mi tu zaraz! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. serial mozna zobaczyć online na www.epdrama.com, podejrzewam, z angielskimi napisami, ale to tego momentu jeszcze nie doszlam :D

    liner kopiłam na ebayu, wiem że w ciągu dwóch najbliższych tygodni będę robiła kolejne zamówienie tam, wiec jak jesteś chętna :) to nie ma problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. poprawka - czysto po koreansku, ale i tak warto zawiesić oko :) a później zobacze jeszcze raz z napisami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo :( szkoda, że serial jest jeszcze w oryginalne. Poczekam sobie na napisy ;)
    A co do zamówienia to dzięki, rozważę propozycję :) Nie wiedzieć dlaczego miałam przez chwilę szaleńczą myśl, że kupiłaś go w Polsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie wygląda ten eyeliner, hmm muszę pomyśleć xD

    OdpowiedzUsuń
  7. a co dokładniej robi też żel do stóp? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To fajny ten liner:) Ja sobie Inglotowego używam, ale nie jestem w 100% zadowolona. Ja to wogóle musze sobie kupic płynny liner bo mi sie pedzla nie chce myć:/...

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie też się nie chce myć pędzla po żelowych linerach, chociaż mam kilka pedzli, wiec tak na caly tydzien mi staraczają... ale ten pędzelek po użyciu wystarczy porządnie wytrzeć o chusteczkę i nie zasycha w skorupkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajne ;3 kawaii !.
    o co chodzi z tymi zamówieniami z poprzedniej notki ?.
    zapraszam cie na mojego bloga:
    POPPY
    pozdrawiam poppy xoxo

    OdpowiedzUsuń
  11. o zakupy - chodzi o to że w czerwcu planuje robić tam zakupy, więc jeżeli ktoś chce się podpiąć pod zamówienie, pisać do mnie na maila. O zbliżającym się zamówieniu będę informować notką z boku bloga.

    OdpowiedzUsuń