Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
poniedziałek, 30 maja 2011

Co ze sobą zabrać – wyjazd

Review

Czy dla Was też problemem jest spakowanie swojego kolorówkowego dobytku lub ograniczenie do minimum ? Dla mnie jest to MEGA PROBLEM. Często zdarzają mi się weekendowe ( czytaj 2-3 dniowe wypady – nie koniecznie w weekend) i wtedy wpadam w panikę !! Mówię sobie : MARTA, ogranicz się! I tak nie będziesz tego używać.. i tak biorę na zapas… i tak tego nie używam… W trakcie pakowania kosmetyków wpadam w istny popłoch… co zrobić?! co spakować? co będzie mi potrzebne? a może to mi będzie potrzebne? MASAKRA… W ten czwartek lecę do Sztokholmu i wracam w sobotę. Po raz kolejny Zakładam mocne postanowienie poprawy – jeżeli chodzi o ilość kolorówki. Biorę tylko bagaż podręczny… wiec co spakować….

Cienie- bo na tym punkcie mam hopla : rozważam pomiędzy magnetyczną paletką Inglota- gdzie mogę wpakować różnokolorowe cienie, w tym jeden brązowy, i do brwi, i do oczu…. Kontra paletka Nyx’a – w odcieniach bezpiecznych, ale z zasobem szminko-błyszczyków… i jedna i druga ma swoje plusy, pewno i tak będę używać bezpiecznych ‘nudnych’ kolorów, ale jeżeli przyjdzie mi ochota na coś w kolorze ?! po drugie, szminko-błyszczyków nie będę w stanie (ewentualnie) poprawić w trakcie łażenia po mieście…. w każdym razie nie potrzebuję ich w sporej ilości ;)

DSC00013

Poniżej zestaw a la fluidowy – myślę, że to wezmę na 100% , tylko peach sake jakiś taki gabarytowo wielki, wiec się zastanawiam… ale ten zapach… i w ogóle…. :) muszę zrobić wrażenie na innych dziewczynach ( totalnie zielonych ) z takim cackiem ;)

DSC00015

Usta – mhh – tutaj jakoś specjalnie się nie przejmuję, na pewno wezmę carmexa i któryś z tych błyszczyków – najprawdopodobniej kwadratowy mega shine w nie-różowym odcieniu – name: smoky look :)

DSC00017

i po raz kolejny zaczynam się zastanawiać … inglot w kałamarzu lub code b z pędzelkiem …. chyba ten drugi, chociaż to brąz…. potem rozmyślam czy brać masakrę do brwi i który tusz… najprawdopodobniej wezmę najświeższego koralowego one by one Maybellina…

DSC00018

Pędzle ----uuuuuuuuuuuuuuuu-------- nie wiem czy brać skunksa z NYXa ( duo fibre ) i tak nie będę miała czasu na dokładny makijaż, zastanawiam się pomiędzy 9 a 10 czyli EDMowum/Sunshedowym kabuki a Essencowym blusherem… chyba ten pierwszy jednak.. a do cieni wezmę chyba wszystkie… wiadomo, jasne, ciemne cienie … po co myć/prac i kiedy ??

DSC00022

i off-topic….

Poniżej fotka z mojego zeszytu z notatkami – napisałam 13 notek/recenzji , musze tylko popstrykać zdjęcia, pakuje je do netbooka i w trakcie pobytu w Szwecji ( w chwilach nudy ;) będę ustawiać publikację po kolei – szykuje się dużo essencowych i azjatyckich recenzji – a ciągle jestem w toku pisania notatek :) bije sie w serce, że przez wakacje ( lato) moje wpisy będą regularne – mimo częstszych wyjazdów :)

DSC00025

A Wy dziewczyny, co mi radzicie ? naprawdę, potrzebuje w tej kwestii wsparcia ;) BTW gdybyście chciały recenzji jakiegoś z tych produktów, nie opisanych jeszcze, to też dajcie znać :)

czwartek, 26 maja 2011

The Etude–Code B - Strong eyes cream liner

Czar agenta 007 – na którą laskę chociaż w małym stopniu nie oddziałuje? Wczoraj, 25 maja, weszła na koreańskie ekrany nowa drama – City Hunter – z przesłodkim Lee Min Ho ( na jednym polskim forum – przez przypadek – chłopak zyskał ksywkę spolszczona ‘le mięcho’ ;D). Nie wiem dlaczego, ale mam do niego jakąś słabość ^__^ . A film ten to takie coś w stylu Bonda – zgodnie z zapowiedziami – nic, dzisiaj wieczorem będę miała szanse potwierdzić to na 100%

Eyeliner również jest reklamowany ( w mniejszym stopniu) przez tego aktora. Może dlatego, że jak zauważyłam, jest on twarzą/ambasadorem firmy The Etude. Ale do rzeczy… sam aktor mnie nie skusił do zakupu tego linera… chociaż jest miłym dodatkiem na którym można zawiesić oko w trakcie przeszukiwań Internetu :)

Więc dlaczego?

Zauważyłam, że jeżeli Azjatki/Koreanki robią już mocny makijaż, to zawsze z akcentem przez mocne podkreślenie eyelinerem (górnej, dolnej powieki i linii wodnej). Myślę sobie, mhh… chyba te linery muszą być całkiem mocne skoro są tak popularne, dodatkowo specyfika skośnych oczu… trzeba spróbować :)

DSC00022

Opakowanie: Liner jest zapakowany w ładne pudełeczko z dużą ilością napisów ‘krzaczków’ oraz z drugą połową napisów w języku angielskim – a to wielki plus. Jak zwykle, w sieci jak i na pudełku można zauważyć instrukcję obsługi ( również obrazkową ) tego specyfiku. Sam słoiczek jest wykonany z plastiku. Dziewczyny na YT trochę się dziwiły, argumentowały, że to raczej mało spotykane… mnie to specjalnie nie dziwi, i nawet lepiej, bo słoiczek jest lżejszy. Do nakrętki jest dołączony pędzelek. Osobiście radzę, żeby nie przyczepiać pędzelka do nakrętki lub ją odczepić ( w zależności w jakim stanie znajdziecie go w opakowaniu). Wierzcie mi, operowanie pędzelkiem z dyndającą nakrętką wcale nie jest przyjemne, łatwe a na pewno precyzyjne. Sam pędzelek – jak na produkt dołączony standardowo do opakowania – boski. I przyznam się, że pierwszy raz nakładałam eyeliner takim ‘języczkowym’ pędzelkiem. I o dziwo – pracuje się na nim łatwo, szybko i przyjemnie. Chyba przy okazji kupie sobie taki podobny pędzelek :) Pędzelek jest składany, co raczej nie działa na jego niekorzyść.

DSC00025

Zawartość: Kremowe, podobne do Inglota, napigmentowane. W zasadzie ładną krechę można zrobić jednym pociągnięciem pędzelka. Sam liner po otwarciu wyglądał dosyć tępawo, jednak szybko zmieniłam zdanie. Kremowa konsystencja pozwala na stworzenie linerem smoky eye, ponieważ bardzo łatwo się rozciera. Jednak trzeba pamiętać, że również szybko zasycha. Co nie zmienia faktu, że ładnie się nim operuje.

DSC00027

Trwałość: U mnie przetrwał cały dzień w ciężkich warunkach – koszenie trawy, tony potu, duża wilgotność. Nie kruszy się, nie opada – no chyba, że zaczynacie mocno trzeć palcem – ale to wtedy naturalne. W moim przypadku, z linii wodnej oka schodzi całkowicie po jakiś 3 godzinach – konkretnie zbiera się w wewnętrznym kąciku. Osobiście, nie zdarzyło mi się, żeby którykolwiek liner wytrzymał tam przez cały dzień, więc zdecydowanie nie działa to na minus. Poprawki w ciągu dnia – potrzebna tylko sekundka, nawet jeżeli nałoży się nową warstwę na starą kreskę – wszystko idzie jak z płatka. Kolejny punkt – demakijaż – prosty jak konstrukcja cepa, nawet z opornym mleczkiem.

DSC00029

Polecam! Dostępny jest w 3 kolorach – dwa rodzaje czarnego i ciemny brąz. Ja posiadam ciemny brąz – i jestem z niego zadowolona – szczególnie że tworzy mocną, a zarazem delikatniejszą krechę niż czarny liner. Jeden z lepszych linerów które miałam okazję używać.

code b eyeliner

Zamówienia–kto chętny ?!

Ogłaszam, że zamierzam popaść w mały zakupoholizm ( moja wina, moja wina…). Gdyby ktoś chciał się podłączyć, proszę pisać do mnie na maila ( albo w komentarzach umieścić swojego maila- a odpiszę). Osoby, które już wcześniej pisały, są uwzględnione.

Gdzie?

Cherry culture

http://www.cherryculture.com/

Non Parlei Boutique

http://www.nonpareilboutique.com/

Ebay:

Rubyruby76

http://stores.ebay.pl/RubyRubyshop?_trksid=p4340.l2563

ideaseller_kr

http://stores.ebay.pl/asiansecrets

Cena za przesyłkę będzie rozliczona procentowo w zależności od zamówionego towaru. Przesyłka w Polsce – do dogadania – polecam list polecony lub polecony priorytet.

XOXO Uśmiech

środa, 25 maja 2011

DIY– prasowanie cieni, róży, pudrów–PRZECHOWYWANIE - part 2

Wcześniej pokazałam wam tutka i sposoby prasowania cieni. Chciałam dalej pociągnąć temat…

Eye_on

1. Gdzie mogę kupić puste palety?

Tutaj krótko - najłatwiej i najszybciej Inglot – 15 zł paletka z lusterkiem – o ile ich nie wycofali.

DSC00005DSC00008

Potem zostaje nam jedynie zagraniczne:

a) eBay – pod magiczną nazwą ‘empty palette’

b) Coastal Scents

c) TKBtrading KLIK KLIK

d) ELF – paletka z 4 wkładami

e) zPalette

i inne..

Tutaj trzeba sobie dokładnie przekalkulować która opcja nam się opłaca. Niestety, czasami wysyłka do Polski ( w przypadku b) i c) to coś pomiędzy 14-25 dolarami – więc radze zbierać pieniążki na większe zamówienie lub zorganizować zbiorowe zamówienie.

2. Alternatywne metody przechowywania cieni – tych depotowanych ( czyli wytłoczka ze sprasowanym cieniem wyjęta z plastikowego opakowania) i tych prasowanych własnoręcznie.

Paletka magnetyczna z INGLOTA – tutaj zaznaczam – wytłoczki z aluminium, jak ten z z NYXa ( z Yves Rochera, ELF’a też są aluminiowe – oraz wiele innych wytłoczek z tańszych paletek) – nie przykleją się do magnesu – ja zastosowałam taki myk, że przykleiłam mały kawałek metalowej blaszki. Niestety to jest wersja tylko dla tych co mają dostęp do metalu. Ewentualne rozwiązanie – można kupić metalowe podkładki pod śruby i przykleić pod aluminiową wytłoczkę. Wytłoczki firm które na pewno współpracują z paletkami magnetycznymi: INGLOT, KOBO, ESSENCE, SEPHORA, HEAN (małe pojedyncze)

DSC00010

Paletka z metalowego pudełka po ołówkach/kredkach. Watro rozejrzeć się po sklepach, bo czasami takie pudełka JUMBO można kupić za max 15 zł. A opakowanie solidne. Jedyne co nam będzie potrzebne to kawałek magnesu ( podklejany pod wytłoczkę z cieniem)

Skąd go wsiąść ?

  • zniszczyć stary magnes na lodówkę – np taki płaski jak z Danonków, i podkleić pod spód cienia
  • kupić taśmę magnetyczną – tutaj na allegro 5m to koszt ok 20 zł
  • kupić arkusz foli magnesowej przeznaczonej do reklam – tutaj najtańsza na allegro to koszt ok 13 zł za metr o szerokości 61 cm.

DSC00015

Kolejna paletka – mniej trwała – dla miłośniczek rękodzieła – pudełko z brystolu robione własnymi rączkami – mniejsza trwałość , a wkłady trzeba raczej podkleić klejem, co uniemożliwia nam przeorganizowanie cieni.

DSC00016

Chcesz prasować cienie, pigmenty – polecam kupić pustą ( ciężko spotkać) lub pełną paletkę od akwareli. Następnie pozbyć się akwareli, zdezynfekować porządnie paletkę spirytusem, i bawić się w małego chemika :)

DSC00018

Cienie można też prasować w takich słoiczkach, najlepiej nakręcanych na siebie. Można zawsze łatwo sobie je przeorganizować w razie jakiś wypadów, wyjazdów. Nakręcasz na siebie 10 różnych słoiczków i gotowe :)

5Gr3Stack

Kolejna alternatywa- masz cienie których nie lubisz ? Szkoda ich trzymać, wydłub je, a następnie w ich zastępstwo daj nowe mieszanki lub wymieszaj je między sobą by stworzyć nowy kolor. Jak prasować, napisałam w pierwszym poście DIY.

DSC00020

To są cienie których ja osobiście nie lubię (duża część nich ma kiepską pigmentacje i nie mam do nich cierpliwości), mam ich kilka na zbyciu, więc jeżeli ktoś by chciał przetestować – oddam w dobre ręce.

DSC00024

Powyżej pierwszy rząd

s

Drugi rząd.

Kolejna metoda, to użycie pudełka po płycie CD lub DVD – stary i znany sposób. O tym na YT i na Googlach jest pełno artykułów… o choćby znany świetnie EnKore daje rade co i jak zrobić…

Chcesz prasować cienie? A wytłoczki ? Skąd je wziąść?

Ja polecam dwie strony

TKBtrading i CoastalScents. Tutaj po raz kolejny polecam TKB, że względu na wybór i rozsądne ceny. A Ebay’u też można kupić wytłoczki, jednak ceny wcale nie są aż tak atrakcyjniejsze, niż u tych dwóch sprzedawców. Na Ebay można znaleźć pod magicznym hasłem ‘tin pans’ – mały wybór :)

P.S PAMIETAJCIE! jeżeli pracujecie cienie, dociskanie cienia powinno się odbyć wtedy gdy alkohol wyparuje, inaczej jest szansa że cień rozpłynie się na boki ze względu na konsystencję. Po drugie, jeżeli pigment po sprasowaniu ciągle się słabo trzyma, powtórzcie procedurę prasowania cieni- czyli skruszcie cień, wymieszajcie mix medium ( i tutaj może być biosilk) ze spirytusem, następnie z cieniem. I potem prasowanko. Niestety, w tej kwestii nie ma uniwersalnego środka, między innymi że względu na osobiste upodobania każdej z nas.

A! Po czym poznać że trzeba dodać mixmedium – jeżeli pigment się nie zbryla w opakowaniu i jest zauważalnie suchy i łatwo go zdmuchnąć ze skóry po zrobieniu swatcha palcem - warto dodać mixmedium. Gotowe prasowanie cienie, mają już do w sobie.

wtorek, 24 maja 2011

BU Olejek myjący

Hot_or_Not

Produkt genialny za niewielką cenę ? Czy to możliwe ? TAK!

Duża część z Was pewno słyszała o takiej polskiej firmie sprzedającej kosmetyki do robienia w domu – Biochemia Urody. Zaopatruje się u nich od dłuższego czasu i mam kilka stałych kosmetyków z ich asortymentu. Dzisiaj chce przedstawić OLEJEK MYJĄCY.

‘Zestaw zawiera wszystko, co potrzebne do wykonania nietypowego jeszcze na polskim rynku, natomiast popularnego wśród kosmetyków azjatyckich produktu do mycia twarzy i ciała w postaci olejku hydrofilnego. Hasło „hydrofilny”, czyli lubiący wodę oznacza, że pomimo oleistej formy, dzięki obecności odpowiedniego emulgatora, produkt ten miesza się z wodą i skutecznie zmywa zanieczyszczenia skóry.

Bazą olejku jest zimnotłoczony olej słonecznikowy, wybrany ze względu na gojące i nawilżające właściwości, dodatkowo olejek dostarcza skórze witaminę E - antyoksydant.
Ponieważ formuła olejku nie zawiera wody, dlatego jest on trwały i nie wymaga dodatku substancji konserwujących.’

Ja miałam wersję pomarańczową i bezzapachową – zdjęć nie wklejam, bo buteleczka jest zwykła apteczna, a poza tym, jakiś tydzień temu wykorzystałam ostatnią kropelkę.

Dlaczego taki genialny?

Bo pomimo to, że jest to olejek, skóra po myciu nie jest tłusta, a świeża i nawilżona ( mówię to ja, właścicielka mieszano-tłustej cery ;). Pomarańczowy olejek ma delikatny zapach cytrusowy. Nie zapycha. I największy plus – posiadanie olejku zwalnia z kupowania płynu do demakijażu. Przetestowałam go na najoporniejszych tuszach, żelowych linerach i podkładach – przyjemne delikatne masowanie zmywa wszystko do ostatniej cząsteczki brudu, nie szczypie w oczy. Olejek miał okazję pokazać na co go stać w czasach kiedy to nosiłam mega ciemne i mocne makijaże :). Cena – zależnie od wersji zapachowej od 10.50 zł do 12.50 zł za 120 ml. Po wymieszaniu wszystkich składników, trwałość 6 miesięcy.

Dlaczego o nim piszę?

Bo kilka dni temu, wracając z wesela, mordując się z demakijażem, zatęskniłam za nim. Używanie go to czysta oszczędność czasu, szczególnie kiedy jesteście wykończeni. To krótka notka, bo właściwie wszystkie wiadomości są na stronie BU. Świetny kosmetyk za świetną cenę. I ma szansę na awansowanie do stopnia miłości mojego życia ;)

To zdecydowanie mój:

HOT

środa, 18 maja 2011

Sephora– fix, puder rozświetlający, baza pod cienie

S

Makeup setting mist

DSC00026

Szukałam czegoś co utrwali makijaż w całości podczas długich imprez.. wiadomo, ciepło, pot, spływanie makijażu… Po to są imprezy, żeby się bawić, a nie ciągle chodzić do łazienki w celu przypudrowania noska i ostrego pracowania nad efektem maski… Miałam na oku fixer z Krayolana, ale przypadkiem wpadłam do Sephory, no i nieszczęśnik powędrował do mojego koszyczka.

Opakowanie: ładne, plastikowe – w metalicznym kolorze. Pojemność 50 ml. Spray…. mhh.. no właśnie – rozpylanie jest do bani, nie jest to mgiełka tylko kilka strużek płynu.. Na szczęcie da się zdjąć pompkę – niezakręcana- niegwintowana ( jak śruba) , tylko wciskana. Ja przelewam do buteleczki z lepszym psikiem :)

Zawartość: Perfumowana :) Ma za zadanie utrwalać makijaż. Z czystymi minerałami i ‘pseudo’ minerałami współpracuje średnio. Niby utrwala… ale żebym widziała jakąś oszałamiającą różnicę ? – nie. Tutaj podobnie działa mgiełka z wody albo hydrolat. Mocniejsze, tradycyjne podkłady wspomaga co nieco lepiej, ale też bez szału. Moim zdaniem, to taki troszkę bajer, który przedłuża trwałość makijażu w ekstremalnych warunkach o godzinę, może dwie, a potem makijaż spływa jak matka natura mu kazała. Ale mam miękkie serduszko i dam mu ostatnią szansę na weselu w ten weekend.

Nie wiem czy jest jeszcze dostępny w Sephorze, bo dawno tam nie zaglądałam.

Radiant loose powder

DSC00031DSC00032DSC00033

Tutaj, efekt powypadkowy – konkretnie. Rok temu mój samochód miał starcie z ciężarówką która brutalnie zepchnęła mnie z drogi. Samochód był tak poobijany, że przez kolejny miesiąc czy dwa, zaprzyjaźniałam się z komunikacją miejską. I tak sobie wędrowałam na autobus, kiedy to w Katowicach mijałam Sephorę… Żaróweczka mi się zaświeciła i tak sobie myślę… Marta! Ty POTRZEBUJESZ rozświetlacza… no i oto jest ten ‘ON’

Opakowanie: Pędzelek z wkładem w Sephorowym klimacie. Fajne jest to, że posiada ruchomą szyjkę/ kołnierz przez który nie męczymy się z nałożeniem zatyczki. Nakrętka przy samym ‘pudrze’ umożliwia dosypanie jakiegoś innego pudru, a pędzelek można nosić dalej w torebce – to dla wielbicielek recyklingu. Średnio higieniczny, bo cieżko wyprać. Zawiera 5 g produktu. Sam pędzel mało przyjemny i drapiący, łatwo przedobrzyć z nakładaniem pudru, który pyli na lewo i prawo :)

Zawartość: Błyszcząca i rozświetlająca jest. Konsystencja bardzo miałka. I koloruje i rozświetla – jest ( była ) dostępna w kilku kolorach. Drobinki są fajne, nie za duże – dają bardzo naturalny efekt. Skład przydługi, z talkiem na czele listy :/ Podobno też matuje.. w tej kwestii nie jestem przekonana – na chwilę może matuje, ale jest tysiąc lepszych produktów które lepiej matują. Po raz kolejny perfumowany.

DSC00036

Takie puste pędzelki widziałam gdzieś na Internecie. A sam puder… jest, ale nie zachwyca.

Eye primer

DSC00050DSC00052

Miałam zrobić swatache przy użyciu tego primera, ale ze wstydu chyba się mi gdzieś schował.

Opakowanie: Pisaczek z pędzelkową końcówką. Żeby wydobyć produkt, trzeba kliknąć ;) pokrętłem na drugim końcu. Pojemność – śmieszna – 0.07 oz. – 2 gramy. Opakowanie w metalicznym kolorze, plastikowe i w stylu Sephory- no ba!

Zawartość: Za taką cenę, taka pojemność i właściwości… OJ… nie pamiętam ile dokładnie mnie kosztował, ale podejrzewam że minimum 35 zł. Sam też średnio współpracuje z cieniami – podbija kolor, ale nie przedłuża znacząco ich trwałości… Kultowa baza z Virtuala lepiej się sprawowała. To taki jakby ‘markowy’ DIY eye primer. Pędzelek – moim zdaniem powoduje duże marnotrawstwo produktu. Co tu więcej mówić – kolejny przeciętniak. Po prostu mnie nie zachwycił- ale też nie zraził.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że produkty ze znaczkiem Sephora są tak samo dobre jak jak Diory, Chanele i inne ‘bardziej’ markowe kosmetyki. Że podobno stosowana była taka polityka jak w Biedronce – producent to ‘bardziej’ markowa firma, opakowanie z logiem Sephora, cena niższa niż w pudełku markowym. Nie wiem czy mam w to wierzyć, ale niestety w mojej głowie ciągle to siedzi – bo może jest w tym ziarnko prawdy. Ale kupując ich rzeczy teraz ( od ostatnich dwóch lat) , mam wrażenie, że spadła jakość. Może dlatego, że teraz wiem co nieco o kosmetykach i że jestem bardziej uświadomiona i ukierunkowana w tej kwestii. I pomyśleć, że kiedyś byłam zachwycona każdym ich produktem. Ale zapachowe mgiełki i kulki do kąpieli ciągle lubię :D

Kiedyś miałam fazę na wszystkie bazy, primery – przetestowałam ich sporo. Jakieś tam wymagania mam :)

Nie polecam, ale nie zakazuje. Dla mnie to po prostu marnotrawstwo pieniędzy. Wystarczy, że ja je zmarnowałam :) Dodatkowo, nie wiem jaka jest obecnie dostępność tych produktów w drogerii.

OXOX

wtorek, 17 maja 2011

Ogłoszenia parafialne

Dzisiaj o wszystkim i o niczym. Jestem w trakcie edytowania kolejnego postu o pracowaniu i składowaniu cieni. Wymaga o ode mnie trochę roboty – czyli wyszukiwanie i sprawdzanie sklepów, alternatywne spojrzenie na palety i składowanie cieni, metody DIY "’zrób to sam’ z tego co możecie dostać w polskim przeciętnym sklepie za sumę mniej niż 20-25 zł ( taką granicę sobie przyjęłam.

Dodatkowo dziewczyny które wygrały u mnie Giveaway’a – paczuszka jest jutro wysyłana … miało pójść dzisiaj – ale się nie wyrobiłam :/ Na zdjęciu poniżej wszystko posegregowane, opakowane – tylko jeszcze koperta, stempelek i fruuu :) – zeszytu nie dostaniecie – to mój ‘myślnik’ – pomagacz w zapamiętywaniu szalonych pomysłów

DSC00006

Informacja dla dziewczyn biorących udział z zamównieniu zbiorowym SKIN FOODA. Paczuszka w drodze - z powodu dużej ilości produktów – mamy darmowy tracking- czyli śledzenie :

Nr paczki to RR413183135KR a link do śledzenia wklejony przez przesympatycznego Matta http://www.track-trace.com/post/

W ogóle sprzedawca był tak miły, że zwrócił mi 2 dolary za nadgorliwe ubezpieczenie paczki – widzicie, jakoś mam ostatnio uprzedzenie do firmy kurierskiej EMS – u nas działa pod nimi POCZTEX. Ostatnio zamawiałam z Chin telefon – po dwóch miesiącach doszła pusta paczka, teraz czeka mnie kolejny miesiąc czekania na rekompensatę pieniężną – że względu że to przesyłka międzynarodowa. Jednak nie mam zastrzeżeń do strony polskiej… w ogóle sprawa – temat rzeka :)

Paczka od RubyRuby76 dzielona na pól z Anetą – paczka niby poszła, ale bez śledzenia – mam nadzieje, przyjdą tak samo szybko jak od Ideaseller_kr i zinopark – mniej więcej 8 dnia od nadania :)

Z innej beczki: ostatnio zaczęły do mnie spływać pieniążki ze zleceń i zamówione wcześniej paczki. Wiec w maju niecierpliwie wypatruje każdego dnia listonosza :) i sprawdzam konto.. dobry czas – bo lato tuż tuż i wyjazdów też sporo się szykuje… Sztokholm, WaWa, Trójmiasto i zagranica obowiązkowo ( cieple kraje ). Dodatkowo ..wesela .. :) wiadomo… też trzeba się w coś sensownego wbić, a niestety dosyć poważnie się zaokrągliłam wiec żadne wyszczuplające body nie pomoże mi aż w taki stopniu – szczególnie w cycu :(

Kupiłam kilka kiecek ( wynik zakupów z mamą) – powód: 5 raz nie wypada iść w dyżurnej kiecce!!!– a potem i tak na co dzień chodzę na sportowo- i kilka dodatków również nabyłam. Mój najsłodszy zakup ….– powód zakupu - bo w mojej starej torebce poszedł mi łańcuszek. W ogóle da się gdzieś dokupić taki łańcuch z karabinkami do torebki ??! Zdjęcia nie oddają urody tego cuda – a można zobaczyć w MOHITO.

DSC00010DSC00012

Spłynęły też moje paczki z Korei – ale nie te ze zbiorowego zamówienia. Co będę testować?

Sleeping mask – maseczki na noc – bardzo zainteresował mnie ten patent :)

Mascara Remover – po pierwszych testach wypada mega :)

Sheet Mask z Beauty Friends – maseczka w formie ‘prześcieradełka’ z otworami - można straszyć – ale fajna alternatywa dla zwykłych maseczek. Zamówiłam dwa zestawy po 15, dostałam parę gratisów. Mam kilka rodzajów masek – głównie rozjaśniające ( mam nadzieje, że głównie przebarwienia) i zwężające pory, ale znajdzie się też kilka witaminowych i regenerujących. Fajna sprawa :)

Plasterki na nos NESURA – miałam już ich kilka z gratisów z poprzednich zamówień – i są fajne. Czekają tylko na najcięższy test – nos mojej mamy – moja siostra która uwielbia wyciskać- wiem, wiem – mówi że to taka truskaweczka – wiadomo :P

DSC00017DSC00018DSC00024DSC00025

No i ostatnia seria zakupów w drogerii Natura… Skorzystałam wracając z Chorzowa z ostatniego przed latem zabiegu depilacji laserowej. W mojej okolicy najbliższy sklep Natury jest w Kato, Rudzie Śląskiej i chyba w Jastrzębiu… Zahaczyłam o Plazę w Rudzie śl. i nabyłam:

DSC00028

BTW- w moim ‘pomagaczu’ spisałam sobie wszystkie najbliższe recenzje kosmetyków - wyszło materiały na 55 postów – pomijając porównania, dział DIY i inne pierdoły. W każdym razie, ostro opisuję i dzień w dzień tworze kilka postów na zapas, na wypadek gdybym gdzieś z domu wybyła - jak w najbliższy weekend który zaczyna się ocz czwartku od ‘trzaskania szkła i porcelany’ u młodej ( i prawdopodobnie u młodego – nagięcie tradycji;)) na szczęście - do końca tygodnia – dwudniowe wesele :) a później, jak bym cyk cyk, dieta ;)

OXOX

m.

sobota, 14 maja 2011

Ziaja top 5

Eye_on

Kto z nas nie zna Ziaji ? Nasza Polska firma z asortymentem całkiem niezłych kosmetyków o niskiej cenie. Żyć i nie umierać. A każda/każdy z Nas ma swojego ulubieńca. Moimi są:

Seria MASŁO KAKAOWE

klikfoto_shop_c9eb9edklikfoto_shop_949c2aeklikfoto_shop_900ea4f

balsam do ciała

Odżywczy balsam do pielęgnacji skóry normalnej i suchej. Zawiera masło kakaowe, witaminę E i prowitaminę B5 (D-panthenol).
Działanie
Głęboko i intensywnie nawilża skórę i zapobiega nadmiernej utracie wody.
Skutecznie łagodzi podrażnienia i zmniejsza skłonność do ich występowania.
Wygładza, uelastycznia i aktywnie regeneruje naskórek.
Lekko natłuszcza i likwiduje uczucie szorstkości.
Efekt
Regularnie stosowany przywraca skórze piękny wygląd i wyraźnie poprawia jej koloryt.
Pozwala na długo zachować brązowy odcień opalenizny.

masło kakaowe spray

Innowacyjny preparat przeznaczony do każdego rodzaju skóry.
Polecany szczególnie przed opalaniem, także w solarium

Działanie

  • Przyspiesza proces opalania się skóry.
  • Doskonale poprawia naturalny koloryt.
  • Lekko natłuszcza i likwiduje uczucie szorstkości naskórka.
  • Zapobiega nadmiernej utracie wody.

Sposób użycia
Preparat nanieść równomiernie na skórę. Stosować przed opalaniem. Pamiętaj, ze w celu zabezpieczenia skóry przed szkodliwym działanie promieniowania UVA i UVB w trakcie opalania należy stosować emulsję o odpowiednim faktorze SPF z serii Sopot SUN

emulsja do twarzy i ciała

Nawilżająca emulsja do codziennej pielęgnacji skóry normalnej i suchej.
5% oleum cacao 50mg/1g
skoncentrowana moc działania
polecany również przed opalaniem, także w solarium.
naturalny aktywator opalania

DZIAŁANIE

  • Delikatnie natłuszcza i wyraźnie zmiękcza skórę.
  • Zmniejsza przez naskórkową utratę wody.
  • Sprzyja poprawie kolorytu i powstawaniu równomiernej opalenizny.
  • Wygładza skórę oraz likwiduje uczucie szorstkości.

Moim okiem:

Uwielbiam tą serię i zaczynam stosować ją od początku sezonu przygód ze słońcem, do późnej jesieni. Zawsze mam jedno opakowanie balsamu w pogotowiu. Sam balsam ma taką konsystencję która nie wszystkim pasuje – bardzo treściwy, chociaż nie sprawia problemu przy smarowaniu, wchłanianie jest szybkie. Zostawia lekko tłustawą warstewkę – w przyjemnym tego słowa znaczeniu. Lubię efekt po rozsmarowaniu – skóra jest błyszcząca, napięta, zdrowo wygląda, nie powodując uczucia tłustości – jednak w gorący dzień nie polecam siadać z posmarowaną nim skórą na plastiku, skaju, skórze i innych bardziej lub mniej sztucznych siedziskach. Zapach – niedrażniący, charakterystyczny dla całej serii. Ktoś na KWC napisał że nie widzi poprawy kolorytu skóry – no cóż – to nie jest balsam brązujący – tylko jak masło kakaowe w czystej postaci pomaga uzyskać i utrzymać ładniejszy kolor przy użyciu promieni słonecznych. Emulsja jest już mniej treściwa, lżejsza, jednak na twarz stosuję z pewną dawką nieśmiałości. Jednak właściwości emulsji są ciągle tak samo dobre jak jej brata – balsamu. Jedno opakowanie Sprayu starcza mi zazwyczaj na całą przygodę z opalaniem. Czasami dokupuję drugie opakowanie- ale to z tego względu, że moje koleżanki na wakacjach lubią mi go podkradać. Trzeba używać na filtry, bo sam nie zabezpiecza przed UV. A ta cena :)

Jak podbija sie kolor mojej skóry przy używaniu masła kakaowego ?

Kolor wyjściowy w chwili największej bladości…

Styczeń (WaWa- metro)/luty (PKP Mediolan) – sorry za głupią minę na tym drugim zdjęciu, ale spałam wtedy dwie godziny, zero makijażu bo na samolot na 6 rano mogłabym nie zdążyć :D

IMAG0053179693_1476302960752_1629066338_31005685_3831698_n

Środek lipca ( Trogir/Chorwacja)

62372_1354565397389_1629066338_30797662_3319013_n

Koniec sierpnia/początek września (Primosten/Chorwacja) – z moją cudowną asystentką.. :)

59184_1337721616305_1629066338_30764914_5592826_n59184_1337721656306_1629066338_30764915_3726398_n

Uprzedzam, nie leżę plackiem na słońcu.. No może pierwsze dwa dni, potem ile się da, siedzę w cieniu.

INTIMA

klikfoto_shop_0589201

kremowy płyn do higieny intymnej z kwasem mlekowym

codzienna higiena ochronna

Płyn z kwasem mlekowym do codziennej higieny okolic intymnych o zmniejszonym stopniu ochrony naturalnej flory bakteryjnej.

  • Przywraca i utrzymuje kwaśne pH miejsc intymnych.
  • Kwas mlekowy stanowi naturalną substancję antybakteryjną.
  • Delikatnie myje oraz zapewnia długotrwałe uczucie czystości i świeżości.

kremowa konsystencja
nie zawiera mydła
nie zwiera barwników
delikatnie perfumowana

Moim okiem:

Używam bo – fajne opakowanie, łagodzi stany zapalne – a ja mam problem z nawracającymi infekcjami nerek – a tutaj nie daleko do stanu zapalnego, niska cena, wydajny, łagodny zapach.

SERIA SOPOT

klikfoto_shop_adf7e0e

żel łagodzący po opalaniu

DZIAŁANIE

  • Łagodzi powierzchniowe podrażnienia skóry wywołane nadmiernym przebywaniem na słońcu lub opalaniem w solarium.
  • Skutecznie likwiduje skutki niedostatecznej ochrony skóry.
  • Działa uspokajająco i osłaniająco na naskórek.
  • Przynosi natychmiastową ulgę podrażnionej skórze.

Moim okiem:

Kolejna świętość w okresie letnim. Kupuję litrami – między innymi dlatego, że znowu wszyscy mi go podkradają. Prawdę mówiąc, miałam kilka żeli o podobnym działaniu i nie widziałam pomiędzy nimi różnicy – oprócz ceny – a tutaj cena jadalna. Po całym dniu na słońcu, nakładam grubą warstwą na skórze i czekam aż się wchłonie, a potem masło kakaowe – taka chwila relaksu. Żel zawiera składniki łagodzące: PROWITAMINA B5 (D-PANTHENOL) , KOMPLEKS WAPNIOWY , ALANTOINA, WITAMINA A, a rozsmarowywanie na podrażnionej słońcem skórze nie jest bolesne ( bo nie trzeba wcierać i masować ), chłodzi i ma żelową konsystencję. Czyli wszystko to co sprzyja podrażnionej skórze.

Seria Lipocell

klikfoto_shop_16da170

oliwka do masażu z kompleksem antycellulit

Preparat intensywnie ujędrniający.
Działanie
Delikatna oliwka do pielęgnacji i masażu ciała. Zawiera bogaty we flawonoidy ekstrakt z miłorzębu japońskiego oraz witaminy A, E i F regulujące przemiany biochemiczne zachodzące w skórze. Poprawia ukrwienie i wzmacnia strukturę skóry zapobiegając jej wiotczeniu.
Właściwości
Zapewniając pełną kontrolę nad zabiegiem masażu podnosi jego komfort.
Nie plami bielizny i jest wydajna w użyciu.
Efekt
Skóra jest odpowiednio odżywiona, napięta i bardziej elastyczna.
Objawy cellulitu są wyraźnie zmniejszone.
Regularnie stosowana, szczególnie do masażu, który powoduje skuteczniejsze działanie składników aktywnych, zmniejsza efekt "skórki pomarańczowej" i wyraźnie wygładza skórę.
Wskazania
polecana do pielęgnacji i masażu każdego rodzaju skóry z objawami cellulitu, również w gabinetach kosmetycznych i fizykoterapeutycznych

Moim okiem:

Duża butla oliwki do masażu – jasne ;) Tylko czasami się pompka psuje. Wykorzystuję ją do walki z siedzącym trybem życia – walka z cellu :P Wspomagam ją kilkoma kroplami olejku cynamonowego, czasami goździkowym, grejpfrutowym lub geraniowym. Używam do masażu bańką chińską. Najpierw pod prysznicem oliwkuję się solidnie, zasysam skórę banieczką i kręcę kółeczka od najdalszych miejsc położonych od węzłów chłonnych do najbliżej położonych – i tak kilka razy – 15-20 minut na partię ciała. Pierwsze efekty widać po tygodniu, dwóch. Oprócz tego, oliwka po kąpieli fajnie trzyma wilgoć. Przyjemny pomarańczowy zapach. Cena też niska jak na taką ilość – 500 ml. Kiedyś używałam oliwek w żelu dla dzieci, ale odkąd przesiadłam się na Ziajke, są lepsze efekty. Ta wydajność! Kiedyś z tej serii kupowałam żele anty cellu – niestety zostały chyba wycofane ze sprzedaży.

SERIA BLUBEL I MAZIAJKI

klikfoto_shop_b34ea1c

mydło pod prysznic jagoda porzeczka

efekt blubel
aromatyczne orzeźwienie
nawilżony naskórek
gładka i miękka skóra
Działanie
• Pielęgnuje, skutecznie zmiękcza i wygładza naskórek.
• Intensywnie nawilżaja skórę zapobiegając nadmiernej utracie wody.
• Zapewnia uczucie przyjemnego relaksu i aromatycznego orzeźwienia.
owocowa terapia skóry
ekstrakt jagoda – czarna porzeczka – zawiera duże ilości wit.C, witaminy z grupy B, karoten, rutynę, żelazo. Doskonale uelastycznia naskórek, poprawia kondycję skóry oraz wzmacnia jej naturalny system ochronny.
prowitamina B5 (D-panthenol) - intensywnie nawilża, zmiękcza i uelastycznia naskórek. Skutecznie łagodzi podrażnienia, działa kojąco i osłaniająco na nadmiernie wrażliwą skórę.
gliceryna - substancja o działaniu nawilżającym, chroni skórę przed nadmierną utratą wody.
coco-glukozydy – substancje ochraniające skórę pochodzenia naturalnego (alkohole tłuszczowe z kokosa i glukoza z kukurydzy) . Skutecznie nawilżają i zapobiegają wysuszaniu naskórka. Wyjątkowo łagodne, idealne dla skóry dzieci. Przyjazne dla środowiska.

Moim okiem:

Zapachy, duże butle, fajna grafika i cena. Świetna seria. Pielęgnacja – no cóż, znam jedno mydło pod prysznic o super nawilżającym działaniu – i jego używam gdy ogarnia mnie wielkie lenistwo i zmęczenie przed nakładaniem ton balsamów nawilżających po kąpieli. W zależności od owocowego ekstraktu – różne właściwości – ale wszystkie zbliżone do siebie. A Ziajki i Maziajki stosuje też w okresie letnim, gdzie i tak już w skórę wmasowuję całą tonę nawilżaczy i natłuszczaczy. Mam do nich słabość :)

Macie jakiś swoich ZIAJKOWYCH ulubieńców ?

p.s. W obecnej chwili tworzę kolejnego posta o prasowaniu cieni.. w odpowiedzi na kolejną dużą ilość pytań Anetki ;) POZDR