Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
czwartek, 21 kwietnia 2011

NYX Round lipgloss

Review

Dzisiaj lipglossowo  i NYX po raz kolejny. Nie wiem dlaczego, ale jakoś się na niego napaliłam i skutecznie gromadzę i testuje ich produkty. Nie kupuję w Polsce i na allegro – bo zdzierają – osobiście wolę kupić online w amerykańskich sklepach i troszkę dołożyć do przesyłki – no i mają zniżki. Dla porównania – POLSKA – na allegro 12 zł + plus koszt przesyłki , na cherryculture 2 dolce plus koszty przesyłki . Wiadomo, koszt wysłania to ok 15 dolców za kilka – kilkanaście produktów, ale i tak wydaje mi się, że jest taniej. A tak na serio, wolę w to wierzyć :)

PRODUKT w zależności od koloru – od lekkiej pigmentacji do mocnej, 36 wariantów kolorystycznych, fajna konsystencja – nie lepiąca, nie za gęsta, łatwo się aplikuje. Miły zapach – lekko owocowy z nutka syntetyku, aplikator, mały ale wygodny. 2,5 ml w opakowaniu.  Samo opakowanie solidne, proste i dosyć eleganckie – jak na tą cenę.

Bohaterzy: Baby Pink, Real Nude, Sorbet,True Red, Queen of Africa

 

DSC00188

Poniżej swatche – z tym, że te dwa ostatnie po prawej, to też NYXy ale z innej serii – o nich jeszcze napisze.

DSC00181

Baby Pink – perłowy róż, Real Nude – matowy przygaszony róż, Sorbet – taki koktajlowy róż  z odrobine większymi drobinkami niż w perłowym Baby Pink

DSC00193DSC00194

Poniżej: True Red –mocno na pigmentowana wiśniowa czerwień, Queen of Africa – średnio kryjący  fiolet z  fioletowo-niebieską poświatą :)

DSC00197

DSC00195

 

Moim zdaniem:  Wiele dziewczyn na blogach narzeka na to, że pojemność to tylko 2,5 ml – ale! ale ! może target tego produktu to osoby takie jak ja – nie nadużywające błyszczyka przez cały dzień / 7 dni w tygodniu.  Mam szansę zużyć błyszczyk przed upływem terminu ważności,  mam wybór w kolorach :) Do mnie to przemawia, a do Was?  Dodatkowo, jest mały, więc jak gdzieś jadę pakuję w kosmetyczkę, pakuje w torebkę – i nie zajmuje dużo miejsca :) Każdy znajdzie kolor dla siebie – nudziaki są fajne, inne kolory też. Ja na pewno sobie jeszcze jakiś kupie:) Jestem na tak :) O trwałości nie pisałam – bo moim zdaniem, wszystko zależy od indywidualnych zdolności w zjadaniu ów kosmetyku :) Toż to nie lakier do ust :P

 

p.s. chyba będę musiała się zabrać za jakąś negatywną recenzję, bo ja tylko pozytywem lecę.. :)

3 komentarze:

  1. śliczne kolorki, muszę uzupełnić moją kolekcję błyszczyków, myślę że można zainwestować właśnie w te :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Queen of Africa śliczny:)
    Do mnie wlasnie tez przemawia taka mala ilosc blyszczyku w opakowaniu, bo blyszczyków mam trochę poza tym dochodzi jeszcze kolekcja szminek (a nie mam też znowu ton jak niektore dziewczyny) a i tak zuzycie blyszczyka u mnie graniczy z cudem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się,Queen of Africa wymiata.Czemu ich nie ma w Polsce :(

    OdpowiedzUsuń