Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
wtorek, 19 kwietnia 2011

ELF Blushes - Blushed/Bronzed

Eye_on

Jakiś czas temu zamówiłam sobie całkiem sporą paczuszkę z ELFa :) Postanowiłam zainwestować trochę w róże, bo jakoś w tej kwestii nie jestem ekspertem – stawiam na oko :) No ale mam też taką zasadę, że musze nauczyć się jednej nowej rzeczy w roku – kto wie, może się nauczę używać poprawnie różu :D idzie mi do tej pory coraz lepiej … btw dzięki mojemu postanowieniu nauczyłam się sporo rzeczy – umie sztrykować – czyli robić na drutach – bardzo podstawowo, średnio zaawansowanie wymiatam na szydełku, bardzo podstawowo umie szyć na maszynie :D - bardzo przydatne, nauczyłam się robić nawet najprostsze przyłącza elektryczne i umie improwizować z kabelkami jak mi nawala myszka, głośnik, lampka :) – jestem z tego dumna :D a mój tata elektryk kiwa tylko głową, co jego córa znowu wymyśliła :D Who cares ? Zrobiłam to w końcu sama, no nie?

No ale wracając do tematu :)

Podobno ELFowe blushe/róże są tzw dupe’ami ( odpowiednikami ) NARSowych róży – i tutaj kwestia sporna – niby takie same, ale podobno trochę inne… nieważne, wolę przetestować róż w podobnej kolorystyce za dużo mniejszą cenę, niż płacić kupę kasy za coś czego użyję raz … jak się spodoba, można rozważyć opcję…

ELFowe Blushe są dosyć na pigmentowane, łatwo się je aplikuje i na pewno nie da się nimi zrobić dużej krzywdy . Jedynie jeden róż mnie nie zadawala, jeżeli chodzi o konsystencję – kolor Candid Coral – zbyt zbity – ciężko nabrać pędzlem, palcem,gąbką – może tylko mi się trafił taki dziadowski egzemplarz :P Wszystkie blushe najlepiej mi się aplikuje ELFowym Powder Brush’em – mięciutki, włoski nie wypadają , przyjemny, płaski, wygodny, z osłonką na włosie, czarny i elegancki ;)

DSC09987

Fuchsia Fusion – osobiście – zbyt duże drobinki dla mnie, zrobię do niego podejście nr 2 za jakiś czas – róż z srebrnymi, dosyć sporymi drobinkami

DSC09995

Pink Passion – bardzo fajny mat- ale wydaje mi się, że najlepszy na zimę :)

DSC09997

Candid Coral – złoto-różowa brzoskwinka – trudna w aplikacji – buuu

DSC00004

DSC00023

Dodatkowo zamówiłam sobie Duo z serii Studio Blushed/Bronzed. Podobno toteż odpowiednik NARSa. I pomimo to, że róż z tej paletki jest bardzo podobny do wcześniej wspominanego Candid Coral, zdecydowanie, wolę go bardziej, że względu na łatwość aplikacji :) Bronzer – tez całkiem niczego sobie, nie mogę narzekać, ani cegła, ani pomarańcza :) Tylko jest jedno ale – lusterko w moim egzemplarzu – uppsss – ale da się coś z tym zrobić :D Kolory lekko drobinkowe – rozświetlające :)

DSC00007

DSC00010

DSC00018

Dla porównania opakowania pomiędzy Duo a pojedynczymi różami. Podobno opakowania też są bardzo podobne do NARSa, tylko trochę gorszej jakości ;)

DSC00015DSC00025

Same widzicie powyżej, że kolory róży bardzo zbliżone. (Sorry, za zbrudzone opakowania, ale obecnie są włączone do kolorówkowego obrotu )

A bohater –pędzel o którym wcześniej mowa była to:

DSC00029

DSC00031

DSC00032

3.5 Funta za każdą rzecz ;) plus przesyłka – nic tylko czekać na niższy kurs waluty :D

4 komentarze:

  1. A mi ten pierwszy drobinkkowy o dziwo bardzo sie spodobal po zdjeciach:)

    Lakiery Deborah hmm z tego co sie orientuje Douglasy wycofały Deborah, ale wiem że Mediq powinno miec Deborah.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba muszę też zrobić sobie postanowienia. Dostałam maszynę do szycia z dwa lata temu i zajrzałam do niej może z pięć razy :P Bardzo irytuje mnie łamanie się igły i zmienianie jej.

    Wiele razy zastanawiałam się nad kosmetykami ELFowymi, ale nigdy nie zamawiałam nic z zagranicy i mam lekkie obawy, co do tego. Ten koralowy róż z duo bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zamawiam od dłuższego czasu z zagranicy i do tej pory wszystkie paczki do mnie dochodziły bez problemu. Ja korzystam z PayPala, bo moja karta debetowa nie ma takiej opcji jak płacenie przez internet :) A ELFowe kosmetyki - jedne są lepsze, drugie gorsze - ale to kwestia gustu :)

    OdpowiedzUsuń