Copyright © Monochrome
Design by Dzignine
piątek, 29 kwietnia 2011

Kreska- ‘codziennik’ – na zakończenie

Dzisiaj jest ostatni dzień projektu kreska – oficjalnie powinno skończyć się się w czwartek, ale ponieważ to moja pierwsza akcja, przymykam oko i uznaje dzisiaj – jako ostatni dzień :) Już mam pomysł na kolejną akcję/projekt, z tym że zasady będą już ostrzejsze i dodatkowo dojdą nagrody za kreatywność. Wstępny pomysł to 7 dni z kolorem – każdy dzień będzie miał przyporządkowany kolor, a nagrody będą przyznawane za wytrwałość i kreatywność – taki początkowy zamysł. Więc wszystkie chętne dziewczyny – szykować się – bo kolejna akcja gdzieś w okolicach czerwca-lipca – wiem, wiem, znowu kijowy okres jeżeli chodzi o posty – wakacje itp itd – ale prawdę mówiąc, czy ja kiedyś trafię na odpowiedni czas ? zawsze cos, no nie ?! sesja, święta, wakacje, dodatkowy projekt, zajob w pracy…. bywa.. Osobiście, jestem zła na siebie samą,że dałam ciała, że się po raz kolejny rozchorowałam w ciągu ostatnich 3 miesięcy i nie miałam siły zrobić makijażu, mimo tysiąca inspiracji i pomysłów w głowie.. LIPA…. ALE! nie wypadłam całkiem nieźle – ogólnie zaprezentowałam 6 kresek + plus dzisiejsza :)

Moje zdanie na temat projektu KRESKA:

Nie spodziewałam się takiego zainteresowania. To był całkiem luźny, ale też przyjemny projekt. I mimo tego, że początkowo wymagał sporo pracy, sprawił mi wielką przyjemność. Dodatkowo utwierdził mnie w przekonaniu, że zgodnie z moim wykształceniem, mogę pracować nie tylko jako grafik, ale także dobrze czuję się jako marketingowiec w organizowaniu eventów ;) ale sobie słodzę …. :P Pozostało mi wierzyć, że akcja/projekt przypadł Wam do gustu. W przyszłości mam zamiar organizować jeszcze takie projekty, szczególnie że uważam, że zwykłe giveaway’e są –dziwne – trochę jak granie w totka – a ja chciałabym dać coś ludziom którzy się starają. W każdym razie – planowanie kolejnej akcji w toku :) będę powiadamiać :)

Poniżej kreska którą stosuję jako dzienniak - taki mój minimalny makijaż oka na co dzień :) tak to wygląda u mnie :)

DSC00075DSC00076

i całościowo:

DSC00084DSC00091DSC00123DSC00126

Inspiracje których nie wykorzystałam, ale z którymi może jeszcze zrobię ‘coś:

__mascara_and_eyebrow2ne1clapyourhands294_xla96917_a566_10-costume4939741100_4e1cef8944_zLFI_KARAN7shu uemura painting gel liner and brush

środa, 27 kwietnia 2011

Kreski fantazyjne

Dzisiaj krótko :) Teraz przedstawiam: Polka Dot Bikini ;) Egzotyczna – arabska kolorystyka, a kreska – nie kreska – trochę inaczej :D Nazwa z klimatem się trochę ale co mi tam :)

Użyłam:

  • ELF mineral eyeshadow primer
  • Pigmenty RHEA
  • Pigment Inglot 30 – kropki
  • pigment NYX Pearl Mania in Nude
  • Inglot Duraline
  • Blue Heaven Genius Kohl
  • cień Inglot Matte 351
  • Maybelline One by One

DSC00048DSC00050DSC00053DSC00056

Malinowa Przeplatanka

- trochę z innym tłem stosuję od czasu do czasu na imprezy. Tym razem zaszalałam bo do matowego jadowitego różu dodałam pigment opalizujący.. mogłam dodać też mikro brokatu… ale ! … Bardzo lubię tutaj połączenie różu i czerni w tej kresce.

Użyłam:

  • ELF Mineral Eyeshadow Primer
  • Inglot Duraline
  • Inglot Liquid Eyeliner
  • Maybelline One by One
  • cień Inglot Matte 351, Matte 794
  • cień NYX Single Vanilla Shimmer
  • TKB Travel to Mars pigment

DSC00061DSC00064DSC00065DSC00071

Obserwujcie:

wtorek, 26 kwietnia 2011

Kresek propozycje dwie

Dzisiaj prezentuje kolejne dwie kreski z odrobiną koloru :) Jutro podejrzewam, że i więcej koloru będzie w samej kresce.

Pierwsza kreska – turkusowa miętka :)

Użyłam: Bazy z ELFa, NYX Preal Mania w kolorze Nude pod łuki brwiowe, Turkus – kolor własnej roboty z pigmentów TKB POP!, pigment TKB Travel to jupiter – rozświetlenie wewnętrznych kącików oka i roztarcie miętowo-turkusowych granic, krecha główna w wykonaniu Liquid Liner’a Inglota, linia wodna oka – kohl Genius Blue Heaven , tusz – wiadomo :)

DSC00014DSC00018DSC00019DSC00020DSC00027

Mocna Cytrynka

Słonecznie, energetycznie i z przytupem :) Sama krecha to inspiracja z teledysków Koreańskiego girlbandu 2NE1 ( czytaj jak 21 po angielsku). Niestety, nie znalazłam dobrego zdjęcia z tym typem krechy. Swoją drogą, dziewczyny z 2NE1 mają mnóstwo fajnych makijaży z mocną krechą :)

Użyłam: Bazy ELF’a, pigmentu Inglota – 29, pod łuk brwiowy – cienia Inglot Matte 351, Liquid Liner Inglota, Kohl Genius Blue Heaven na lini wodnej oka, maskara – wiadomo ;)

DSC00029DSC00040DSC00041DSC00043DSC00044

Lubię cytrynkę :) Mięta lepsza na co dzień w wersji bardziej extreme ;P

Obserwujcie:

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Z grubej krechy

Witam! I od razu chciałabym przeprosić, że to że ja organizatorka projektu nie wystartowałam od piątku. Jedynym moim usprawiedliwieniem jest to, że mam nawrót paskudnej choroby, leże plackiem w łóżku z gorączką i mam ochotę spać i spać… Fajne święta, nie ?

Skorzystałam z chwili i w chwili większej werwy wyczarowałam dwie krechy. Nie jest to majstersztyk, ale w najbliższych dniach postaram się o cos bardzo zakręconego lub bardziej grzecznego.

Kanciasta krecha – tak ją sobie nazwałam – kojarzy mi się z takim fajnym Rock’owym klimatem lub jako minimalny makijaż oka na imprezę. Niestety na zdjęciu nie udało mi się ukazać całej urody tej krechy, bo niby przy otwartym oku wygląda całkiem normalnie, ale przy zamkniętym oku lub mrugnięciu – pazur :)

Użyłam: Precision Ink Eyeliner z PierreRene ( kolor fajny, ale ogólnie nie polecam ze względu na słabą trwałość i długi czas zasychania), cień na całą powiekę, łuk brwiowy i całą dolną powiekę – MEOW z serii IdealEyes – Witty Kitty, baza to ELF Mineral Primer, Tusz Maybelline One by One

DSC00005DSC00006DSC00007 (1)

Druga krecha bez nazwy – metaliczna. Kreska z dużą ilością metalicznego eyelinera, a część przy samych przesach delikatnie pogrubiona czarnym eyelinerem – żeby było wyraźnie.

Użyłam: Cienie, baza, tusz – jak wyżej, Eyelinery z INGLOTA nr 20, i zwykły czarny ( numerek się starł)

DSC09988DSC09995DSC09996DSC09999

P.s. Sorry też za krzaczaste brwi, ale jakoś nie miałam siły się z nimi bawić :/ No i MUSZĘ zainwestować w lepszy aparat – ale to po urodzinkach :)

Obserwujcie:

czwartek, 21 kwietnia 2011

NYX Round lipgloss

Review

Dzisiaj lipglossowo  i NYX po raz kolejny. Nie wiem dlaczego, ale jakoś się na niego napaliłam i skutecznie gromadzę i testuje ich produkty. Nie kupuję w Polsce i na allegro – bo zdzierają – osobiście wolę kupić online w amerykańskich sklepach i troszkę dołożyć do przesyłki – no i mają zniżki. Dla porównania – POLSKA – na allegro 12 zł + plus koszt przesyłki , na cherryculture 2 dolce plus koszty przesyłki . Wiadomo, koszt wysłania to ok 15 dolców za kilka – kilkanaście produktów, ale i tak wydaje mi się, że jest taniej. A tak na serio, wolę w to wierzyć :)

PRODUKT w zależności od koloru – od lekkiej pigmentacji do mocnej, 36 wariantów kolorystycznych, fajna konsystencja – nie lepiąca, nie za gęsta, łatwo się aplikuje. Miły zapach – lekko owocowy z nutka syntetyku, aplikator, mały ale wygodny. 2,5 ml w opakowaniu.  Samo opakowanie solidne, proste i dosyć eleganckie – jak na tą cenę.

Bohaterzy: Baby Pink, Real Nude, Sorbet,True Red, Queen of Africa

 

DSC00188

Poniżej swatche – z tym, że te dwa ostatnie po prawej, to też NYXy ale z innej serii – o nich jeszcze napisze.

DSC00181

Baby Pink – perłowy róż, Real Nude – matowy przygaszony róż, Sorbet – taki koktajlowy róż  z odrobine większymi drobinkami niż w perłowym Baby Pink

DSC00193DSC00194

Poniżej: True Red –mocno na pigmentowana wiśniowa czerwień, Queen of Africa – średnio kryjący  fiolet z  fioletowo-niebieską poświatą :)

DSC00197

DSC00195

 

Moim zdaniem:  Wiele dziewczyn na blogach narzeka na to, że pojemność to tylko 2,5 ml – ale! ale ! może target tego produktu to osoby takie jak ja – nie nadużywające błyszczyka przez cały dzień / 7 dni w tygodniu.  Mam szansę zużyć błyszczyk przed upływem terminu ważności,  mam wybór w kolorach :) Do mnie to przemawia, a do Was?  Dodatkowo, jest mały, więc jak gdzieś jadę pakuję w kosmetyczkę, pakuje w torebkę – i nie zajmuje dużo miejsca :) Każdy znajdzie kolor dla siebie – nudziaki są fajne, inne kolory też. Ja na pewno sobie jeszcze jakiś kupie:) Jestem na tak :) O trwałości nie pisałam – bo moim zdaniem, wszystko zależy od indywidualnych zdolności w zjadaniu ów kosmetyku :) Toż to nie lakier do ust :P

 

p.s. chyba będę musiała się zabrać za jakąś negatywną recenzję, bo ja tylko pozytywem lecę.. :)

wtorek, 19 kwietnia 2011

ELF Blushes - Blushed/Bronzed

Eye_on

Jakiś czas temu zamówiłam sobie całkiem sporą paczuszkę z ELFa :) Postanowiłam zainwestować trochę w róże, bo jakoś w tej kwestii nie jestem ekspertem – stawiam na oko :) No ale mam też taką zasadę, że musze nauczyć się jednej nowej rzeczy w roku – kto wie, może się nauczę używać poprawnie różu :D idzie mi do tej pory coraz lepiej … btw dzięki mojemu postanowieniu nauczyłam się sporo rzeczy – umie sztrykować – czyli robić na drutach – bardzo podstawowo, średnio zaawansowanie wymiatam na szydełku, bardzo podstawowo umie szyć na maszynie :D - bardzo przydatne, nauczyłam się robić nawet najprostsze przyłącza elektryczne i umie improwizować z kabelkami jak mi nawala myszka, głośnik, lampka :) – jestem z tego dumna :D a mój tata elektryk kiwa tylko głową, co jego córa znowu wymyśliła :D Who cares ? Zrobiłam to w końcu sama, no nie?

No ale wracając do tematu :)

Podobno ELFowe blushe/róże są tzw dupe’ami ( odpowiednikami ) NARSowych róży – i tutaj kwestia sporna – niby takie same, ale podobno trochę inne… nieważne, wolę przetestować róż w podobnej kolorystyce za dużo mniejszą cenę, niż płacić kupę kasy za coś czego użyję raz … jak się spodoba, można rozważyć opcję…

ELFowe Blushe są dosyć na pigmentowane, łatwo się je aplikuje i na pewno nie da się nimi zrobić dużej krzywdy . Jedynie jeden róż mnie nie zadawala, jeżeli chodzi o konsystencję – kolor Candid Coral – zbyt zbity – ciężko nabrać pędzlem, palcem,gąbką – może tylko mi się trafił taki dziadowski egzemplarz :P Wszystkie blushe najlepiej mi się aplikuje ELFowym Powder Brush’em – mięciutki, włoski nie wypadają , przyjemny, płaski, wygodny, z osłonką na włosie, czarny i elegancki ;)

DSC09987

Fuchsia Fusion – osobiście – zbyt duże drobinki dla mnie, zrobię do niego podejście nr 2 za jakiś czas – róż z srebrnymi, dosyć sporymi drobinkami

DSC09995

Pink Passion – bardzo fajny mat- ale wydaje mi się, że najlepszy na zimę :)

DSC09997

Candid Coral – złoto-różowa brzoskwinka – trudna w aplikacji – buuu

DSC00004

DSC00023

Dodatkowo zamówiłam sobie Duo z serii Studio Blushed/Bronzed. Podobno toteż odpowiednik NARSa. I pomimo to, że róż z tej paletki jest bardzo podobny do wcześniej wspominanego Candid Coral, zdecydowanie, wolę go bardziej, że względu na łatwość aplikacji :) Bronzer – tez całkiem niczego sobie, nie mogę narzekać, ani cegła, ani pomarańcza :) Tylko jest jedno ale – lusterko w moim egzemplarzu – uppsss – ale da się coś z tym zrobić :D Kolory lekko drobinkowe – rozświetlające :)

DSC00007

DSC00010

DSC00018

Dla porównania opakowania pomiędzy Duo a pojedynczymi różami. Podobno opakowania też są bardzo podobne do NARSa, tylko trochę gorszej jakości ;)

DSC00015DSC00025

Same widzicie powyżej, że kolory róży bardzo zbliżone. (Sorry, za zbrudzone opakowania, ale obecnie są włączone do kolorówkowego obrotu )

A bohater –pędzel o którym wcześniej mowa była to:

DSC00029

DSC00031

DSC00032

3.5 Funta za każdą rzecz ;) plus przesyłka – nic tylko czekać na niższy kurs waluty :D