Już od dawna zabierałam się za ten post. Ale złapałam lenia… może nie lenia samego w sobie, ale takie ‘przed wiosenne’ otępienie. Pomysłów wiele, ale zapału brak. Najlepiej to po powrocie do domu to zaszyć się w łóżku do dnia następnego.
Po powrocie z pracy zabrałam się za sprzątanie poczty, bo nazbierało się mnóstwo spamu. Spamuje też MAC. Nie znam się na MACu, ale mam wrażenie, że u nich limitki mnożą się jak grzyby po deszczu. Ale nie o tym chciałam pisać, a o przywołaniu wiosny, słońca i energii w ogóle. Osobiście uważam, że nie pastele – i jakże modny miętowy - a oranże, pomarańcze powinny być NO1 wiosennym kolorem. Pomarańcze, korale i około pomarańczowe róże pasują do każdego typu urody, nadają świeżości, lekkości oraz ożywiają.
MAC wyszedł z limitka której twarzą jest Hayley Williams z zespołu Paramore. W momencie otworzenia maila i zobaczeniu zdjęcia promo, wiedziałam, że muszę napisać o jednym z moich ulubionych ostatnio kolorów – pomarańczce w różnych odsłonach. Jestem zachwycona samym zdjęciem promo, a Hayley lubię za eksperymenty z kolorem. Nie jest nudno :)
Limitka zawiera cień, szminkę, lakier i multi-zadaniowy ‘puder’ .
Niestety, w Polsce jest tak, że MAC po pierwsze jest drogi, a po drugi jest mało dostępny. Ja osobiście od pewnego czasu wpadłam w obsesję zbierania pomarańczek – nie ważne że to nie MAC, ważne że różnorodnie. I przy ostatnim zamówieniu bb cremów pukałam się w głowę, dlaczego znowu wrzuciłam do koszyka pomarańczowy cień. Jak się okazuje w zestawieniu ogólnym – każdy jest inny. I poniżej prezentuje – z pominięciem sypkich cieni- moją skromną kolekcję, która kolorystycznie zastępuje mi kolekcję MACa
Cienie:
TheFaceShop 19 Hawaii Pink, Catrice Revoltaire c02 Explosive Combination, Catrice Cucuba Salsa Cubana, Lioele Silky Orange, Catrice Carrots of tht Caribbean, Inglot AMC 84, Inglot DS0612
Róże:
Flormar Terracotta Blush-on 46
Poniżej: każdy kolor z osobna + mix razem
Paleta NoName
Od lewej do prawej: no.5, no.4, no.3, no.2, no.1
Usta:
L’oreal Carrese 301 Dating Coral, Catice Oh Juicy!, Revlon Tutti Frutti, Etude House I miss U lip balm
Kolekcję MACa chętnie przejrzałabym, dotknęła i może pomacała. Na dzień dzisiejszy cieszę się z tego co mam :)
A na koniec Hayley Williams na BIS
Coś więcej + zastosowanie – jeżeli złapię wenę – wkrótce :)


